Osoby zamierzające rozpocząć budowę domu nie będą już musiały jeździć do starostwa, oddalonego często o kilkadziesiąt kilometrów. Wszystkie formalności będą mogły załatwić na miejscu – czyli w swojej gminie lub urzędzie miasta. Posłowie z sejmowej Komisji Przyjazne Państwo przygotowali projekt nowelizacji prawa budowlanego, który przewiduje, że zamiast starostów pozwolenia na budowę będą mogli wydawać wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast.

Porozumienie samorządowe

Zgodnie z projektem wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast będą mogli wydawać pozwolenia na budowę ale tylko wówczas, gdy zawrą odpowiednie porozumienie ze starostą, który dziś jest odpowiedzialny za wydawanie decyzji zezwalających na rozpoczęcie inwestycji budowlanych. Porozumienie takie nie będzie mogło być zawarte w przypadkach, w których inwestorem jest gmina, gminna osoba prawna, inna gminna jednostka organizacyjna, związek międzygminny lub gmina wykonująca zadania objęte porozumieniem międzygminnym.

Bliżej do urzędu

Związek Gmin Wiejskich, który wystąpił z inicjatywą przyznania wójtom, burmistrzom i prezydentom miast uprawnień do wydawania pozwoleń na budowę, oraz posłowie z sejmowej Komisji Przyjazne Państwo uważają, że dzięki zmianie przepisów obywatele będą mieli bliżej do urzędu i sprawniej będą mogli załatwiać urzędowe sprawy.

– Obowiązujące od 2003 roku przepisy uniemożliwiają staroście przekazywanie tego typu spraw wójtowi, doprowadziło to do oddalenia obywatela od miejsca rozpatrywania wnoszonych przez niego spraw z zakresu budownictwa – mówi Edward Trojanowski, sekretarz Związku Gmin Wiejskich.

– W efekcie w niektórych rejonach kraju przy urzędach gmin powstawały wydziały zamiejscowe starostwa, które prowadziły lokalnie sprawy z zakresu budownictwa i architektury. Wiązały się z tym jednak liczne problemy organizacyjne – dodaje.

Korzyści dla inwestorów

Eksperci uważają, że załatwianie spraw budowlanych w urzędzie gminy lub miasta zamiast w starostwie będzie korzystne przede wszystkim dla drobnych inwestorów z małych miast.

– Niewątpliwie osoba budująca dom na wsi czy w małym mieście będzie miała bliżej do urzędu, a w związku z tym szybciej załatwi wszystkie potrzebne formalności – mówi Jacek Bielecki, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– W dużych miastach nic się nie zmieni, tam już dziś prezydenci wykonują zadania starostów, w tym wydają pozwolenia na budowę – dodaje.

Na zmianach nie skorzystają natomiast duzi inwestorzy, jak np. deweloperzy, którzy prowadzą wiele inwestycji w różnych gminach.

– Dziś duży inwestor może załatwić wszystkie formalności w jednym urzędzie – w starostwie. Zna on tam wymagania urzędników i obowiązujące procedury. Po wejściu w życie nowych przepisów będzie musiał jeździć do kilku urzędów gmin, gdzie różne mogą być procedury załatwiania spraw. Trudniej będzie więc dużym inwestorom załatwiać urzędowe formalności konieczne do rozpoczęcia budowy – wyjaśnia Jacek Bielecki.

Środki na realizację nowych zadań mają być przekazywane z budżetu powiatu do budżetów gmin.