Wczoraj posłowie rozpatrywali projekt nowelizacji prawa o aktach stanu cywilnego. Po zmianach kierownicy USC i ich zastępcy musieliby mieć ukończone studia prawnicze lub administracyjne.

Wyższe studia

O stanowisko kierownika USC lub jego zastępcy będą mogły się ubiegać osoby, które ukończą wyższe studia prawnicze lub administracyjne. Ci, którzy dziś mają tylko wykształcenie średnie, uzyskają sześć lat na przedstawienie dyplomu. W takiej sytuacji jest aż 48 proc. kierowników USC i 50 proc. ich zastępców, (mają średnie wykształcenie), mimo że w 1990 roku wprowadzono wymóg posiadania wyższego wykształcenia.

Podczas drugiego czytania zgłoszono poprawkę zmierzającą do złagodzenia wymogu wykształcenia. Zaproponowano, aby wystarczające było jakiekolwiek wykształcenie wyższe. W projekcie odstąpiono również od dzisiejszego wymogu podejmowania przez radnych uchwały o powołaniu kierownika USC i jego zastępcy. W miejscowościach powyżej 50 tys. mieszkańców zatrudnianie zastępców kierowników USC oraz kierowników USC stanie się obligatoryjne.

Dzięki noweli zalegalizowane zostaną małżeństwa zawarte przed nieprawidłowo powołanymi kierownikami USC w okresie od 7 sierpnia 2005 r. do dnia wejścia w życie nowelizacji. Ważne będą także inne czynności dokonywane przed nimi, np. uznanie dziecka, zmiana imion i nazwisk oraz inne decyzje.

Nowelizacja przepisów

Nieprawidłowo, bo bez konkursu, zatrudniono 357 kierowników USC i ich zastępców. Istnieje więc ryzyko, że kilka tysięcy ślubów i aktów stanu cywilnego może zostać unieważnionych przed sądami. Nowelizacja ma zapobiec takim przypadkom.

- Abolicję można traktować jako uzdrowienie czynności nieprawidłowo powołanych kierowników, czyli przywrócenie skutków prawnych temu, co było nieważne od początku. Można ją też traktować jako potwierdzenie ważności tych czynności - wskazuje prof. Zbigniew Kmieciak z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego.

Projekt został skierowany ponownie do komisji sejmowej.