Po debacie projekt został odesłany do dalszych prac w komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Obecnie istnieje 36 ośrodków, w których szkoleni są aplikanci sędziowscy i prokuratorscy. Według rządu, który jest wnioskodawcą projektu ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury "utrzymanie zdecentralizowanego systemu kształcenia aplikantów, przy założeniu że będzie możliwe zapewnienie około 200 etatów sędziowskich i prokuratorskich, jest ekonomicznie całkowicie nieuzasadnione".

Tak małe zapotrzebowanie na sędziów wynika z tego, że korpus sędziowski liczy około 8,8 tys. sędziów i jest drugim co do wielkości w Europie; w większości sędziowie są młodymi ludźmi. Według danych resortu sprawiedliwości obecnie jest 1659 aplikantów sądowych (z czego tylko 671 etatowych) i 790 aplikantów prokuratorskich (tylko 165 z nich to aplikanci etatowi). W przyszłości mają być tylko etatowi aplikanci.

Aplikacja sędziowska miałaby trwać 54 miesiące i obejmować dwa etapy

Centralizacja szkolenia - jak podano w uzasadnieniu projektu - oznaczałaby ograniczenie liczby aplikantów, oszczędność kosztów w przypadku wykładowców (21 mln zł) i umożliwiałaby stworzenie szerszej oferty szkoleniowej. Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury działałaby w ramach ministerstwa sprawiedliwości.

Do jej zadań szkoły należałoby m.in. prowadzenie aplikacji prokuratorskiej i sędziowskiej, szkolenie i doskonalenie zawodowe sędziów, prowadzenie analiz i badań.

Według projektu szkolenie wstępne kadr sądów i prokuratury składałoby się z dwóch etapów: aplikacji ogólnej, trwającej 12 miesięcy oraz aplikacji specjalistycznej: sędziowskiej i prokuratorskiej.

Aplikacja sędziowska miałaby trwać 54 miesiące i obejmować dwa etapy: kończący się egzaminem 30-miesięczny okres zajęć w Krajowej Szkole oraz 24-miesięczny staż. Aplikacja prokuratorska trwałaby również 30 miesięcy i kończyłaby się egzaminem prokuratorskim.

Projekt reguluje także kwestie stypendiów dla aplikantów. Przy aplikacji sędziowskiej i prokuratorskiej miałoby to być wynagrodzenie podstawowe referendarza sądowego, w przypadku aplikacji ogólnej do 70 proc. wynagrodzenia referendarza.

Maciejewski poinformował, że PiS nie poprze projektu

Sędzią może zostać po złożeniu egzaminu sędziowskiego adwokat, radca prawny, notariusz, prokurator, osoba, która ukończyła aplikację sędziowską i pracowała jako asesor przez co najmniej trzy lata, bądź ukończyła aplikację ogólną, pracowała na stanowisku referendarza sądowego czy asystenta sędziego przez - odpowiednio 5 i 6 lat. Sędzią może też zostać osoba, która ma tytuł profesora albo stopień doktora habilitowanego nauk prawnych.

Pozytywnie projekt ocenił podczas debaty Jerzy Kozdroń (PO) określając przyjęte w nim rozwiązania jako nowoczesne. Za dalszymi pracami nad nim opowiedział się także Stanisław Rydzoń (Lewica).

Józef Zych (PSL), choć przedstawił kilka krytycznych uwag związanych z projektem uznał, że wart jest on aby nad nim pracować. Również Jan Widacki reprezentujący koła SdPl-NL oraz DKP, sygnalizując kilka uwag do projektu podkreślił, że idea powołania szkoły zasługuje na poparcie.

Proponowane przez rząd rozwiązania skrytykował Krzysztof Maciejewski (PiS), który zarzucił autorom zignorowanie konsultacji ze środowiskami prawniczymi. Poseł opowiedział się za reformą polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale - jak dodał - "nie tą drogą". Maciejewski poinformował, że PiS nie poprze projektu.