W czwartek media podały, że sprawa dotyczy załatwienia mieszkania synowi byłego wiceministra zdrowia Bolsława Piechy (PiS), (dziś przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia) przez biznesmenów lobbujących za wpisaniem ivabradyny na listę leków refundowanych.

"Śledztwo dotyczy przyjęcia korzyści majątkowej przez funkcjonariusza publicznego w związku z wpisem leku ivabradyna na listę leków refundowanych. Ponadto poświadczania nieprawdy w dokumentach i fałszowania dokumentów" - powiedział w czwartek naczelnik wydziału prok. Marek Wełna.

Śledztwo, wszczęte w marcu br. przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie, przejęła w czerwcu Prokuratura Krajowa. Ze względu na charakter sprawy i dobro śledztwa prokuratura odmówiła podania bliższych szczegółów sprawy. "Dobro śledztwa uniemożliwia na obecnym etapie podania bliższych szczegółów sprawy" - powiedział prok. Wełna.

Temistokles Brodowski z CBA poinformował w czwartek, że Biuro wykonuje zlecone przez krakowską prokuraturę "czynności śledztwa w sprawie przyjmowania przez funkcjonariusza publicznego i udzielania funkcjonariuszowi publicznemu korzyści majątkowych lub osobistych w związku z prowadzonym w Ministerstwie Zdrowia postępowaniem w sprawie wpisania leku ivabradyna na listę leków refundowanych".

Według reporterów RMF FM i "Newsweeka", biznesmeni, którzy lobbowali u Bolesława Piechy za wpisaniem ivabradyny na listę leków refundowanych przez NFZ, załatwili mieszkanie jego synowi.

"Syn wynajmuje mieszkanie studenckie na zasadach komercyjnych i ma na to potwierdzenie przelewów bankowych. Tyle mam do powiedzenie w tej sprawie" - powiedział w czwartek PAP Piecha.

W przesłanym później oświadczeniu napisał, że jego zdaniem - "te nieprawdziwe oskarżenia sa próbą zdyskredytowania merytorycznej pracy opozycji w opracowywaniu kluczowych rozwiązań w systemie opieki zdrowotnej". Uznał to za element "czarnego PR".

Ivabradyna pojawiła się na liście leków refundowanych, wkrótce po spotkaniu w jednej z restauracji w Warszawie przedstawicieli firmy Servier i krakowskiego biznesmena Wiesława Likusa z Bolesławem Piechą - podaje RMF FM.

Według radia, kilka miesięcy wcześniej wiceminister zdrowia zadzwonił do Likusa z prośbą o znalezienie mieszkania dla syna, który w październiku miał zacząć studia w Krakowie. Biznesmen - jak ustalili dziennikarze - skontaktował go ze swoją znajomą, która użyczyła mieszkania młodemu Piesze. Radio zaznacza, że w resorcie od dwóch miesięcy leżał już wniosek o wpisanie ivabradyny na listę leków refundowanych.

Jak twierdzi RMF FM, Likus przyznaje, że w sprawie mieszkania pomógł Bolesławowi Piesze, przekazując "kontakt".

 W Ministerstwie Zdrowia mogły być fałszowane ekspertyzy

W listopadzie 2007 r. radio TOK FM podało, że w Ministerstwie Zdrowia mogły być fałszowane ekspertyzy przemawiające na rzecz wpisania na listę leków refundowanych leku na dusznicę bolesną. Jedną z takich ekspertyz miała być pozytywna opinia Polskiego Towarzystwa Farmako-Ekonomicznego; samo Towarzystwo podkreśla, że zdecydowanie sprzeciwiało się refundacji leku.

Ówczesny szef biura prasowego resortu Paweł Trzciński mówił wtedy PAP, że informacja o pozytywnej rekomendacji Polskiego Towarzystwa Farmako-Ekonomicznego dla leku na dusznicę jest "wynikiem błędu ludzkiego", w wyniku którego pracownik zamiast: "nie rekomenduje" wpisał: "rekomenduje".

Bolesław Piecha złożył do prokuratury i CBA zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa "w związku z podanymi przez radio TOK FM i portal internetowy interia.pl informacjami o rzekomych fałszerstwach dokumentów w ministerstwie zdrowia, dotyczących rozporządzenia +Lista leków refundowanych+".

W oświadczeniu, przesłanym wtedy PAP Piecha napisał, że "podejrzenia te dotyczą zamierzonego przekazywania nieprawdziwych informacji o rzekomym fałszerstwie dokumentów i sugestiach o podejmowaniu niedozwolonych praktyk lobbingowych".

W związku z doniesieniami medialnymi, z których wynikało, że Piecha zamieszany jest w sprawę rzekomych nieprawidłowości przy wpisaniu na listę leków refundowanych ivabradyny - nowego leku na nadciśnienie koncernu Servier, szef klubu PiS Przemysław Gosiewski zawiesił Piechę w prawach członka klubu.

Ivabradyna miała się znaleźć na liście w kilka godzin po wizycie, jaką wiceministrowi zdrowia w rządzie PiS Bolesławowi Piesze złożyli przedstawiciele koncernu Servier. Piecha zaprzeczał, jakoby lek miał znaleźć się na liście pod wpływem lobbingu.

Piecha złożył w sprawie medialnych zarzutów wyjaśnienia ustne i pisemne w klubie, na ich podstawie sprawę przekazano do rzecznika dyscyplinarnego klubu PiS.