Wczoraj Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do konsultacji międzyresortowych projekt nowej ustawy o państwowych egzaminach prawniczych.

Ministerstwo odstąpiło od zróżnicowania egzaminu I stopnia w zależności od tego, czy osoba chce się ubiegać o przyjęcie na aplikację czy też poprzestanie na świadczeniu prostego doradztwa prawnego.

Test z 220 pytań

Początkowo dla przyszłych aplikantów miał być tylko test, a dla doradców - oprócz testu, projekt przewidywał sprawdzenie umiejętności przygotowywania pism procesowych. Ostatecznie projekt przesłany do konsultacji, stanowi, że egzamin pierwszego stopnia będzie składał się z testu liczącego 220 pytań. Przy czym pewna część tych pytań będzie polegała na rozwiązywaniu konkretnych kazusów. Dzięki takiemu rozwiązaniu, test będzie sprawdzianem nie tylko znajomości prawa, ale i umiejętność interpretacji przepisów i stosowania prawa. W tym właśnie egzaminie Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadziło punkty ujemne: za odpowiedz prawidłową zdający uzyska jeden punkt, za brak odpowiedzi - zero, a za złą odpowiedź minus jeden punkt.

- Uważamy, że w przypadku egzaminu, który ma dopuszczać do świadczenia pomocy prawnej, nawet jeśli ma ona być świadczona w ograniczonym zakresie, ważne jest sprawdzenie rzeczywistej wiedzy kandydatów - tłumaczy Iwona Kujawa, dyrektor Departamentu Nadzoru nad Aplikacjami Prawniczymi w Ministerstwie Sprawiedliwości.

- Nie można pozwolić na to, by wynik egzaminu w mniejszym stopniu opierał się na wiedzy, a w większym na szczęściu czy przypadku.

Punkty ujemne

Zdaniem Iwony Kujawy na egzaminach sprawdzających przygotowanie do wykonywania ważnych zawodów zaufania publicznego, które są przeprowadzane w formie testów - punktuje się tylko prawidłowe odpowiedzi, a za nieprawidłowe odejmuje się punkty. Tak jest np. na egzaminach dla kandydatów na maklera papierów wartościowych, doradcę podatkowego, syndyka czy doradcę inwestycyjnego.

- W praktyce takie rozwiązanie oznacza, że zdający odpowiada tylko na te pytania, na które zna odpowiedź, nie liczy zaś na łut szczęścia, zakreślając trafną odpowiedź przypadkowo - mówi Iwona Kujawa.

Do państwowego egzaminu II stopnia będą mogły przystąpić m.in. osoby, które ukończyły aplikacje radcowską i adwokacką, osoby, które po zdaniu egzaminu I stopnia świadczyły doradztwo prawne, asystenci sędziów, referendarze sądowi z określonym stażem, doktorzy prawa.

Po zdanym egzaminie I stopnia absolwenci prawa uzyskiwać będą tytuł doradcy prawnego.

Natomiast te osoby, które zdecydują się na aplikację adwokacką notarialną bądź radcowską i zdadzą państwowy egzaminie II stopnia, uzyskają tytuł adwokata, radcy prawnego bądź asesora notarialnego.

Rozdział kompetencji

- Konieczne jest precyzyjne określenie rozdziału kompetencji między doradcami a radcami prawnymi i adwokatami - twierdzi Maciej Bobrowicz prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

- Nie wyobrażam sobie, że absolwenci prawa po egzaminie I stopnia będą mogli wykonywać prawie dokładnie te same czynności, co radcy prawni.

Ustawa wejdzie w życie w przyszłym roku. Pierwsze egzaminy na opisanych zasadach powinny odbyć się jesienią 2009 roku.