• W ciągu jednej doby sąd nie będzie mógł uchylić sędziemu immunitetu i go zatrzymać
  • Prawo do zapoznania się z materiałem dowodowym nie może być ograniczone
  • Nie można aresztować sędziego, gdy zaskarżył uchwałę sądu dyscyplinarnego

Sąd nie powinien w ciągu 24 godzin wyrażać zgody na zatrzymanie sędziego, zezwolić na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej, a także wyrazić zgody na zastosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania. Pełny skład Trybunału Konstytucyjnego uznał wczoraj, że przepisy nakładające obowiązek rozpoznania przez sąd dyscyplinarny wniosku o uchylenie immunitetu sędziemu w ciągu 24 godzin przeczą zasadzie sprawiedliwego postępowania sądowego.

Prawo do sprawiedliwego sądu

Trybunał na wniosek pierwszego prezesa Sądu Najwyższego analizował przepisy prawa o ustroju sądów powszechnych odnoszące się do 24-godzinnego trybu dyscyplinarnego wobec sędziów zatrzymanych na gorącym uczynku podczas popełniania przestępstwa.

- Pytanie, czy na rozważenie wniosku o uchylenie sędziemu immunitetu wystarczą 24 godziny, jest pytaniem o standard postępowania sądowego - przekonywał Trybunał Konstytucyjny prof. Włodzimierz Wróbel, reprezentujący pierwszego prezesa SN.

Dodał, że trzeba mieć na uwadze, iż efektem wyrażenia zgody na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej jest zawieszenie go w czynnościach i obniżenie jego wynagrodzenia.

W tym zakresie z wnioskiem pierwszego prezesa SN zgodny był przedstawiciel Sejmu oraz przedstawiciel prokuratora generalnego.

- 24-godzinny tryb uchylania immunitetu nie daje sądowi dyscyplinarnemu nawet technicznych możliwości zajęcia stanowiska z pełnym rozeznaniem tego, co ma oceniać - mówił prokurator krajowy Andrzej Stankowski.

Sędziowie podzielili poglądy uczestników postępowania i uchylili 24-godzinny tryb postępowania dyscyplinarnego w kwestii uchylania sędziom immunitetu. Trybunał podkreślił, że termin zakończenia przyśpieszonego trybu postępowania immunitetowego ciągu 24 godzin jest nierealny.

Prawo do obrony

Wnioskodawca kwestionował przepisy ograniczające możliwość zapoznania się sędziego jako strony w postępowaniu przed sądem dyscyplinarnym z aktami sprawy.

- Skoro ten spór rozstrzygany jest przez sąd, to musi zostać zachowana zasada równości broni. Obie strony muszą więc znać dowody, którymi dysponują. Strona, której postawiono zarzut, musi bowiem wiedzieć, do czego ma się ustosunkować - przekonywał prof. Włodzimierz Wróbel.

Z jego argumentacją nie zgadzali się przedstawiciele prokuratora generalnego. Wskazali oni, że w procedurze karnej istnieją przypadki, że podejrzany lub tymczasowo aresztowany nie ma możliwości zapoznania się z całością materiałów.

- Gdyby sędzia miał możliwość zapoznania się z całością materiałów, znajdowałby się w lepszej pozycji niż obywatel, któremu postawiono zarzuty i zgodnie z kodeksem postępowania karnego odmówiono dostępu do akt - argumentował prokurator krajowy Marek Staszak.

Sprzeczne ograniczenie

Trybunał i w tej kwestii podzielił pogląd wnioskodawcy. Sędziowie uznali, że dopuszczalne jest wyłączenie jawności wobec osoby zainteresowanej, ale tylko wtedy, gdy stosowny wniosek prokuratora podlegałby kontroli sądu immunitetowego. Tak więc wprowadzenie w zaskarżonej ustawie ograniczeń nie tylko dla osoby, wobec której prowadzi się postępowanie, ale i wobec sądu, który jest w rozważanym zakresie sprowadzony do roli egzekutora decyzji prokuratora, jest sprzeczne z pozycją i rolą sądu.

Spór powstał także na tle kwestionowanych przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego przepisów pozwalających na uchylenie sędziemu immunitetu, pomimo że uchwała sądu dyscyplinarnego na to zezwalająca nie jest jeszcze prawomocna. Zdaniem wnioskodawcy narusza to konstytucyjną zasadę dwuinstancyjności postępowania sądowego.

- Nie ma powodów, aby w tym przypadku ustawodawca odstępował od tej zasady - mówił na rozprawie prof. Włodzimierz Wróbel.

- Wykonywanie nieprawomocnego orzeczenia jest co prawda dolegliwe, ale spotyka się je przecież w innych postępowaniach, i to nie tylko karnych - bronił przepisu prokurator Andrzej Stankowski.

Trybunał orzekł w tej kwestii, iż każde orzeczenie nieostateczne może być w toku instancji zmienione, a zatem zgoda udzielona nieostatecznie, nie jest wyrażeniem zgody. Tym samym te fragmenty szczególnego postępowania immunitetowego, które mówią o natychmiastowej wykonalności orzeczenia sądu dyscyplinarnego w kwestii immunitetu, nie mogą być uznane za zgodne z art. 181 konstytucji, gdzie jest mowa o zgodzie sądu, stwierdził Trybunała Konstytucyjny.

MAŁGORZATA KRYSZKIEWICZ

malgorzata.kryszkiewicz@infor.pl