Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że Zaiks i Stowarzyszenie Filmowców Polskich naruszyły prawo, ponieważ zawarły cenowe porozumienie horyzontalne i ustaliły jednolite stawki za korzystanie z utworów audiowizualnych oraz odmówiły negocjowania ich wysokości. W ten sposób zagwarantowały sobie jak najwyższe zyski i wyeliminowały konkurencję między sobą ze szkodą dla przedsiębiorców, którzy w celach komercyjnych korzystają z praw autorskich oraz konsumentów. W dodatku ustalone za utwór stawki ustalały sztywne zasady wynagrodzenia dla poszczególnych kategorii twórców, np. dla reżysera 35 proc. stawki inkasowanej za utwór, kompozytora 20 proc. stawki inkasowanej, a dla operatora obrazu - 10 proc. niezależnie od tego, jaki wnieśli wkład pracy i jakie ponieśli koszty.

- Ustalona wskutek porozumienia opłata, która jest pobierana z tytułu praw autorskich, stanowi istotny element ceny nośnika z nagraniem - mówi Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes UOKiK. Stałe wynagrodzenie pobierane z tego tytułu wynosi 8 proc. ceny egzemplarza nośnika i na przykład dla filmu fabularnego na DVD wynosi 2 zł - tłumaczy prezes UOKiK. Gazety wnoszą wysokie opłaty od dołączanych do nich insertów z filmami.

Urząd wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko Zaiksowi i SFP na wniosek Izby Wydawców Prasy. Zdaniem UOKiK wynagrodzenie dla twórcy powinno być zindywidualizowane, natomiast warunki umowy, na jakich udzielane jest prawo wykorzystania utworu, powinny wynikać z sytuacji rynkowej. Przedsiębiorcy korzystający z utworów powinni mieć możliwość negocjowania stawek.

UOKiK postanowił więc nałożyć na obie organizacje karę o łącznej wysokości ponad 1,2 mln zł. Decyzja nie jest ostateczna i strony mogą się odwołać do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.