Jak zaznaczył Nowak w czwartek w radiowej "Trójce", prace te toczą się "nie w rządzie, a w parlamencie".

"Właśnie celowo nie w rządzie, żeby rząd nie był posądzany o to, że przygotowuje jakąś polityczną zemstę. Parlament jest tym miejscem, gdzie taką ustawę można przygotować" - podkreślił.

Jego zdaniem, "ostatnie wydarzenia pokazują tak jednoznacznie, że IPN zamiast skupić się nad pracą nad przeszłością, pracą edukacyjną, staje się de facto sądem kapturowym, który na nowo pisze historię, zakłamuje historię".

Pytany o założenia projektu Nowak podkreślił, że "podstawą każdego procesu lustracyjnego musi być jawność", w związku z tym pomysłodawcy zmian przewidują pełny dostęp do archiwów IPN.

Jak dodał, nowa ustawa o Instytucie ma również dawać osobom, które poczują się "oczernione" przez wyrok lustracyjny, możliwość odwołania do sądu.

Nowak poinformował też, że PO "nie myślała" nad zmianą prezesa IPN.