Ministerstwo sprawiedliwości nie przewiduje abolicji dla uchylających się w przeszłości od zasadniczej służby wojskowej. Jednak - jak resort poinformował PAP w środę - prokuratorzy przeanalizują postępowania prowadzone wobec takich osób.

"Za abolicją nie przemawiają żadne względy społeczne, oprócz jedynie interesu osób, które do tej pory skutecznie uchylały się od odbycia służby wojskowej" - napisał minister sprawiedliwości Andrzej Czuma w liście do którego dotarła PAP, skierowanym do szefa MON Bogdana Klicha. List Czumy jest odpowiedzią na pytania skierowane do ministerstwa sprawiedliwości przez MON w styczniu.

W bieżącym tygodniu rozpoczęło się przechodzenie do rezerwy ostatnich żołnierzy poborowych służący w polskim wojsku. Według obowiązujących przepisów pobór został zastąpiony przez kwalifikację wojskową. Osoby stawiające się do kwalifikacji są z urzędu przenoszone do rezerwy.

Podczas uroczystego pożegnania we wtorek grupy ostatnich poborowych Klich odnosząc się do kwestii ścigania osób, które w przeszłości uchylały się od poboru powiedział, iż uzyskał odpowiedź z ministerstwa sprawiedliwości, w której jest zapowiedź "łagodniejszego podejścia do sprawy". "To znaczy, że indywidualnie każdy przypadek będzie rozpatrywany biorąc pod uwagę niewielką społeczną szkodliwość tego czynu w momencie, gdy armia jest już zawodowa" - mówił.

Reklama

W swym liście do Klicha minister sprawiedliwości zaznaczył, że "dostrzega potrzebę ponownego przeanalizowania postępowań przygotowawczych, które do chwili obecnej nie zostały zakończone decyzją merytoryczną". Pismo w sprawie przeprowadzenia takiej analizy zostało już skierowane do prokuratorów.

W ocenie resortu sprawiedliwości w sytuacji obowiązkowego poboru uchylanie się od służby wojskowej pociągało za sobą zmniejszenie liczebności armii. Jednak w świetle obecnych przepisów o kwalifikacji wojskowej "skutki takich zachowań mają charakter raczej formalny". Dlatego, jak ocenił Czuma, wprowadzone zmiany "powinny wpłynąć na ocenę stopnia społecznej szkodliwości czynów".

Ocena taka, w opinii resortu sprawiedliwości, nie oznacza jednak wprowadzenia abolicji, która jest zawsze "aktem nadzwyczajnym, wymagającym szczególnego uzasadnienia". Według ministerstwa, wprowadzone zmiany choć zastąpiły pobór do wojska kwalifikacją wojskową, to jednak nie zniosły obowiązku stawiennictwa obywatela przed konkretnymi organami państwa.

Obecnie zgodnie z Ustawą o powszechnym obowiązku obrony RP za niestawienie się do kwalifikacji wojskowej, podobnie jak wcześniej za niestawienie się przed komisją poborową, grozi kara grzywny lub ograniczenia wolności.

Pierwsza kwalifikacja ruszyła w kwietniu i potrwa do końca czerwca. Jej celem jest sprawdzenie predyspozycji oraz zdrowia psychicznego i fizycznego kandydatów pod kątem zdolności do czynnej służby wojskowej.