Wszystko zależy od tego, jaki to balkon. Jeżeli jest częścią konstrukcyjną domu i wystaje poza budynek, to można założyć, że jest częścią nieruchomości wspólnej i decyzja należy do wspólnoty. Jeśli to loggia, to pewnie łatwiej ją uznać za część nieruchomości indywidualnej. Niemniej warto pamiętać, że nie ma zgody w literaturze, jak należałoby traktować balkony. Z jednej strony Sąd Najwyższy w wyroku z 3 października 2002 r. (sygn. akt III RN 153/2001) wypowiedział się, że balkon przylegający do lokalu mieszkalnego stanowiącego przedmiot odrębnej własności i służący do wyłącznego użytku jego właściciela stanowi część składową tego lokalu, a koszty jego utrzymania w należytym stanie, w tym także jego odtworzenia, nie obciążają wspólnoty, lecz właściciela mieszkania. Jednak - co też może stanowić pewną wskazówkę - w wykazie robót zaliczanych do remontu i modernizacji budynku mieszkalnego - w nieobowiązującym już rozporządzeniu ministra gospodarki przestrzennej i budownictwa z 1996 roku balkony i loggie zostały zaliczone do elementów konstrukcyjnych budynku.

Tak czy owak, sam fakt wyremontowania balkonów przez wspólnotę zawsze wart jest akceptacji, ponieważ zgodnie z obowiązującym prawem, a nie wskazówką interpretacyjną, za szkodę spowodowaną oderwaniem się części budowli, a więc np. gzymsu, balustrady czy zewnętrznej płyty odpowiada samoistny posiadacz budowli, a nie właściciel mieszkania (art. 434 kodeksu cywilnego). Przypomina o tym również wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 1985 r. (sygn. akt II CR 378/85). Mimo to można się często upierać, że podłoga balkonu należy do właściciela lokalu. A jeśli tak, to mógł pan oczywiście protestować i nie pozwolić położyć sobie niechcianych kafelków. Niewykluczone jednak, że w pana budynku tę podłogę widać z ulicy i wspólnota podjęła uchwałę, zgodnie z którą remont objął również położenie terakoty identycznej na wszystkich balkonach m.in. po to, by nie szpecić elewacji rozmaitymi wykończeniami. W takiej sytuacji pana opór byłby bezpodstawny.

DNJ