Część dyskutantów postulowała, aby drzwi do tych zawodów otworzyć na tyle szeroko, żeby niemal każdy absolwent fakultetu prawniczego mógł je z łatwością przekroczyć. Doszło wreszcie do tego, że w ferworze ostrych polemik jeden z dyskutantów zaproponował, aby każdy, kto chce wykonywać zawód adwokata, mógł bez przeszkód i bez zbędnych formalności otworzyć kancelarię adwokacką. Kto zaś chciałby wykonywać zawód notariusza, powinien mieć możliwość automatycznego uruchomienia kancelarii notarialnej. Na szczęście przysłuchująca się dyskusji młodzież akademicka uznała, że paneliści wpłynęli na zupełnie obce im wody.

Jeden ze studentów krzyknął: a kto chce być sędzią, niech otworzy sąd.

I oto okazało się, że do rzuconego ad hoc pomysłu trzeba wrócić. Trybunał Konstytucyjny uznał, że asesor sądowy nie może wykonywać zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości. Czego byśmy nie powiedzieli o przygotowaniu zawodowym asesorów, o ich braku doświadczenia życiowego czy o ich nazbyt paternalistycznym stosunku do nieraz starszych adwokatów i radców prawnych, to przecież trzeba z uznaniem podkreślić, że wykonują oni ogromną część zadań, do wykonania których zobowiązane są sądy powszechne.

Kto ich zastąpi? Ci, którzy chcą, powinni mieć możliwość tworzenia sądów. Konieczne jest bowiem powołanie instytucji sędziego pokoju, który będzie orzekał w sprawach prawniczo nieskomplikowanych, ale życiowo jakże złożonych. Kto mógłby zostać sędzią pokoju? Każda osoba, która wykonywała jeden z zawodów prawniczych przez co najmniej dziesięć lat. Sędzia pokoju będzie musiał zapewnić swojemu sądowi odpowiednie warunki lokalowe. Będzie musiał zatrudnić fachowy personel. Będzie musiał zadbać o odpowiednie wyposażenie sądu. Orzeczenia sędziego pokoju będą miały moc prawną orzeczeń pierwszej instancji. Wpis sądowy będzie przychodem sędziego pokoju zapewniającym sprawne funkcjonowanie sądu. Odpowiedni egzamin wstępny wyeliminuje tych, którzy chcieliby ten prestiżowy zawód wykonywać bez należytego przygotowania. Natomiast sądy dyscyplinarne właściwe dla wszystkich (powszechnych) sędziów wyeliminują z zawodu te osoby, które sprzeniewierzą się swojemu powołaniu.

Czy wizja ta nie jest zbyt śmiała? Nie. Wymaga tylko spokojnego uświadomienia, że sędziowie pokoju wykonają ogromną pracę dużo taniej i dużo sprawniej niż każdy, kim zastąpi się dzisiejszych asesorów.

LESZEK ZABIELSKI

notariusz, członek Krajowej Rady Notarialnej, współtwórca nowelizacji przyznającej notariuszom kompetencje do poświadczania dziedziczenia