Będą egzaminy dla doradców

06.08.2008, 03:00; Aktualizacja: 06.08.2008, 09:00

ZMIANA PRAWA - Ministerstwo Sprawiedliwości chce wprowadzić dla absolwentów prawa egzamin państwowy uprawniający do wykonywania zawodu doradcy prawnego. Doradcy prawni będą mieli obowiązek zawarcia umowy ubezpieczenia OC.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (247)

  • eco(2008-08-12 11:43) Zgłoś naruszenie 00

    Powołanie samorządu nie jest bezwarunkowe. W konstytucji są podane okoliczności które moga to uzasadniać. Co jeżeli ten samorząd nie spełnia tych warunków? Wówczas chyba regulacja ta staje się niekonstytucyjna wskutek praktyki.

    Odpowiedz
  • wojtek_sdp(2008-08-11 22:22) Zgłoś naruszenie 00

    do logik:
    problem zawodów prawniczych nie leży w "przygłupim na swój sposób" Trybunale, ale w niewiedzy prawników spoza korporacji.

    Nikt nie podnosi jednego oczywistego nadużycia TK w wyrokach K 6/06 i K 30/06:
    SKAD TRYBUNAL WIE, ZE USTAWODAWCA POWIERZYL PIECZE Z ART. 17 KORPORACJOM?
    Sam pisze w uzasadnieniu, że o to "ustawodawca kreuje samorząd i powierza piecze" lub nie powierza pieczy (art. 17 ust. 2)
    A skoro tak - istaniały w ustawie przepisy uchwalone przez USTAWODAWCE z ktorych wynikało, że nie powierza pieczy (uchylone przez TK na podstawie art. 17 ust. 1) to SKAD DO DIABLA Trybunał wyinterpretował, że ustawodawca tą pieczę powierzył, skoro sam przyznał, że z ustawy wynikało że nie powierzył bo są tam przepisy sprzeczne z art. 17 K.
    TROCHE MASLO MASLANE ALE: cos z logika w TK szwankuje.

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 21:37) Zgłoś naruszenie 00

    uzasadnić chyba wszystko. Wezmę konstytucję napiszę, że co prawda literalnie nie ma tego powiedziane, ale przecież ustawodawca niewątpliwie chciał zawrzeć między art. 1 a 23 zasadę supremacji trybunału, jego nieomylności i wszechwiedzy. A ponieważ i tak mnie nikt nie rozliczy to mogę produkowac zasady jak RKM. Przecież i tak nikt nie może tego zakwestionować w tym "demokratycznym" układzie.
    Jak chcę poczytać dobrych uzasadnień, to sobie czytam orzecznictwo SN albo NSA. Ale może dlatego, że tam orzekają zawodowi sędziowie.

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 21:32) Zgłoś naruszenie 00

    Co do lepszego rozwiązania. Oczywiście, że istnieje. A mianowicie wybory powszechne na sędziów trybunału. Albo choćby wyłączenie ich orzekania w sprawach, które ich dotyczą i oddanie tych kwestii pod referendum. Druga sprawa to niezatrudnianie na stanowiskach sędziów adwokatów czy radców.
    Piszesz o wykładni. Nawet nie chce mi się czytać tych wypocin produkowanych przez TK. Od kiedy ten trybunał orzekł w sprawie podaktów i abonamentu, że są one pobierane bezprawnie, ale mogą być dalej tak pobierane (vide post 240) ten organ przestał dla mnie istnieć jako jakikolwiek autorytet. De facto sam złamał konstytucję i stawiając się w roli władzy ustawodawczej. Pozwolił tolerować bezprawie do chwili, aż go nie zalegalizują. Jaką moc ma norma prawna, która jest nielegalna??? Konstytucja wbrew twoim życzeniom nigdzie tego nie uzasadnia. To, że TK wyssał sobie z palca zasadę, którą tylko on zobaczył gdzieś na białym polu między tekstem, to znaczy przy odrobinie inwencji literackiej, można

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 21:14) Zgłoś naruszenie 00

    A gdyby tak TK składał się doradców prawnych, którzy zaanektowali by cały rynek prawny. I wtedy wyobraźmy sobie, że biedni adwokaci, którzy muszą robić na zmywakach w Ireland wyprosili ustawę, w której było, że mogą występować przed sądem (czy cokolwiek innego). A wtedy TK składający się z doradców prawnych wydał by orzeczenie, z bezsensownym uzasadnieniem że ustawa jest be i wogóle do kosza. Oczywiście według ciebie wszystko by było w najczystszym porządku. :)))
    Jeżeli ty uważasz, że orzekanie adwokatów i radców wchodzących w skład TK o ubiciu ustawy zmniejszającej zakres ich monopolu było działaniem zgodnym z kanonami prawa i zwykłą elementarną sprawiedliwością, to już twój problem.

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 20:53) Zgłoś naruszenie 00

    Do dydaktyk niekorporant
    No przytoczmy argument teleksa z 237 i nieco go rozszerzmy. Jeżeli niektórzy sędziowie TK są przykładowo udziałowcami w autozłomach, to powinni się wykluczyć, jeżeli wskutek ich orzeczenia stracą np. właściciele śmietników, ale baaardzo zyskają właściciela autozłomów no i "przypadkowo" również baaaardzo zyskają ci sędziowie, którzy są udziałowcami w autozłomach?
    Nie stawiam znaku równości między sędzią a grupą, bo nie można stawiać znaku równości między jednostką a zbiorowością, co nie znaczy, że popierając interes grupy sędzia TK nie działa z pobudek indywidualnych. Jeżeli grupa jest nieliczna, to popierając ją sam zyskuję, jeżeli do niej należę. Przykładowo czy gdyby minister - z zamiłowania gołębiarz, przyznał niezwykle wysokie stypendia dla gołębiarzy, a następnie sam by je wziął, to czy można by tu wyczuć pewien smród? Czy może wszystko jest OK?

    Odpowiedz
  • dydaktyk niekorporant(2008-08-10 18:06) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się również co do tezy o degrengoladzie niekontrolowanego organu. Tyle, że lepszego rozwiązania, jak tylko wzajemne hamowanie władz, nie dostrzegam. Jeśli kontestujesz konkretne orzeczenia TK, to po prostu napisz do niego glosę krytyczną. Bo póki co, to uprawiasz zwykłe pustosłowie. To prawda, że TK nie ma patentu na nieomylność. Ma natomiast patent na ostateczność, przyznany mu zresztą przez naród. Czy to nam się podoba czy nie, konsekwencje dla systemu prawnego z tego faktu wyciągać trzeba. Pamiętaj, że prawo to nie tylko tekst ustawy, lecz przede wszystkim jego wykładnia. I o jej granice można się spierać. Prawo jest tylko narzędziem rozwiązywania konfliktów pomiędzy poszczególnymi wartościami. Siłą rzeczy orzecznictwo sądu konstytucyjnego nacechowane jest pewnym pierwiastkiem politycznym.

    Odpowiedz
  • dydaktyk niekorporant(2008-08-10 18:02) Zgłoś naruszenie 00

    Bynajmniej, TW to nie grupa społeczna. Nie neguję potrzeby istnienia zasady nemo iudex..., natomiast Ty uporczywie nie dostrzegasz przesłanki bezpośredniości przy okazji wyłączenia. Stawiasz znak równości między sędzią a jego grupą społeczną, a więc wskazuje Ci na absurd takiej argumentacji. Zamiast adwokatów możemy podstawić kibiców, katolików, żydów, wierzących/niewierzących, palaczy, pijących/abstynentów itp.
    Sąd konstytucyjny ma tę specyfikę, że rozstrzyga o aktach ogólnych i generalnych. Dlatego właśnie ta przesłanka nabiera szczególnego znaczenia przy orzekaniu.W przypadku TW, trybunałowi zagrażało nie posądzenie o sprzyjanie bliżej nieokreślonym TW, ale właśnie dwóm określonym sędziom z racji ich osobistej przeszłości. Tymczasem Ty kreujesz podstawę wyłączenia na bazie powrotu sędziów za ileś tam lat do wykonywanego wcześniej zawodu.

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 17:03) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem każdy organ pozbawiony kontroli podlega bardzo szybkiej degeneracji. To prawda ogólnoprzyrodnicza. Jeżeli ktoś ma wielką władzę, bo może zniweczyć pracę parlamentu czy nawet wynik referendum, a jednoczesnie pozbawiony jest kontroli takich decyzji, staje się praktycznie bezkarny. Wystarczy jedna osoba kierująca sprawę do TK i większość składu optującego przeciw czemuś, żeby demokracja praktycznie przestała działać. Każda ustawa która im nie pasuje, choćby nie wiem jak pasowała reszcie obywateli i tak zostanie ubita. A w świetle obecnej konstytucji jest to całkiem możliwe, bo kto im co zrobi, że wydają takie orzeczenia a nie inne. Większość zasad konstytucyjnych jest wysnuwana nie na podstawie zapisanej treści konstytucji :)))). Te zasady według TK są zawarte w konstytucji, choć gdyby ktoś inny nie wiem jak ją czytał to ich za cholerę nie dostrzeże. Uzasadnienia niektórych orzeczeń są więcej niż ciekawe :))))))))

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 16:44) Zgłoś naruszenie 00

    Argument o chorowitym sędzi jest kolejnym nietrafionym. Zakładanie całkowitej bezstronności kogokolwiek jest niedorzeczne. Jest oczywiste, że każdego sędziego kształtuje środowisko i jego potrzeby. Gdyby każdy sędzia TK był obiektywny, czy wogóle każdy sędzia miałby taką właściwość, wówczas niepotrzebna była by zasada nemo iudex in causa sua. A jednak w cywilizowanych państwach funkcjonuje ona od tysiącleci. Kryterium wyłączenia sędziego są korzyści. Czy płyną one do każdego obywatela, a sędzia korzysta z nich niejako przy okazji i nie w bezpośrednim związku z orzeczeniem. Czy może beneficjentem decyzji jest sam sędzia (tak jak w przypadku korporacji), jego rodzina, koledzy czy inna grupa powiązana z takim sędzią.

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-10 16:25) Zgłoś naruszenie 00

    Do dydaktyk niekorporant
    Plączesz sie już w swoich argumentach. A tajni współpracownicy to nie grupa społeczna? To znaczy sędzia TK, który byłby TW może orzekać w sprawie dotyczącej ujawnienia akt w IPN? TW to taka sama grupa społeczna jak adwokaci czy kibice softbola, jedynie kryterium wyróżnienia jest inne. Tak samo z sędziami TK adwokatami czy radcami. Każdy z nich kończąc kadencję wraca do swojego zawodu i każde orzeczenie, które zmniejsza jego konkurencję, jest dla niego personalnie korzystnie. Można to zrobić imiennie i wymienić sędziów, którzy bezpośrednio będa korzystać z braku konkurencji na rynku.

    Odpowiedz
  • xx(2008-08-10 14:32) Zgłoś naruszenie 00

    Sędziowie TK ,którzy przed kadencją byli adwokatami, de facto orzekali w swojej sprawie, przecież kiedy wrócą do zawodu, to ludzie którym odmówili prawa do występowania w sądach stanowiliby ich konkurencję. OczyWIŚCIE Uważam, że istnienie TK jest konieczne, bo stoi na straży Konstytucji

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-09 20:09) Zgłoś naruszenie 00

    Do dydaktyk niekorporant
    Jest oczywiste, że TK nie powinien decydować o sobie. Wyjęcie TK spod kontroli, stawia ten organ ponad prawem, bez należytej demokratycznej legitymacji. TK jest praktycznie bezkarny w swoich decyzjach. Może blokować każdą ustawę powołując się na wyssane spomiędzy wierszy konstytucji tzw. "zasady konstytucyjne". Więc było by przejawem kultury prawnej wyłączyc się w głosowaniu, które będzie dotyczyło bezpośrednio samych sędziów, ich kolegów a może i rodzin. Tym bardziej, że połowę stanowili sędziowie niekorporanci. Zresztą tak jak poprzednik uważam, że sędziowie TK nie powinni być wybierani spoza grona sędziów.

    Odpowiedz
  • shrek(2008-08-09 17:08) Zgłoś naruszenie 00

    Dydaktyk - miejmy nadzieję, że nie uczy prawa, jeżeli nie rozumie tak prostej zasady jak nemo iudex... Nie każda norma jest zapisana, część wynika z pozostawania w kręgu jakiejś kultury. Niesądzenie we własnej sprawie należy do elementarnych zasad europejskiej (a może i ogólnoświatowej) kultury prawnej. Podstawowym błędem w funkcjonowaniu TK jest dopuszczenie do tego grona ludzi nie będących sędziami. Sędzia to zawód, który ma opierać się na bezstronności i cała regulacja tego zawodu do tego zmierza. Adwokat czy radca to już prywatny biznes. Zresztą TK często orzeka w sposób kuriozalny. Weźmy opłaty parkingowe, które były bezprawne, ale według TK bezprawie mogło trwać tak długo, aż sejm bezprawie uprawomocni.

    Odpowiedz
  • KORPORANCI SZKODZA KLIENTIOM(2008-08-09 16:41) Zgłoś naruszenie 00

    nie doczekam przedstawienia sie mojego kontrrozmowcy z KORPORACJI. szkoda.

    Odpowiedz
  • telex(2008-08-09 13:15) Zgłoś naruszenie 00

    Tym bardziej, że nic nie stało na przeszkodzie, aby się wyłączyć.

    Odpowiedz
  • telex(2008-08-09 13:06) Zgłoś naruszenie 00

    Do dydaktyk-niekorporan
    Oczywiście, że nie może orzekać w tej sprawie. To, że konstytucja została napisana pod konkretnych kolesi, nie oznacza, że można deptać zasady wypracowane przez tysiąclecia. To nie TK jest suwerenem w tym państwie, choć można by się pomylić, patrząc jak się zachowuje. Sposób wyboru członków TK i ich praktyczna nierozliczalność to parodia demokracji.
    Dziwne też, że nie widzisz różnicy między korporacjami a urzędami. W sądownictwie nie ma konkurencji. Jest określona ilość etatów, określone gaże, określone zadania i jakakolwiek decyzja TK nie wpływa na społeczeństwo niszcząć konkurencję dla sędziów. Porównywanie tych spraw jest zwyczajnie bez sensu. Idąć twoim tropem myślenia, gdyby sprawa dotyczyła np. autozłomów, a tak by się składało, że sędziowie byli by właścicielami autozłomów, to według ciebie powinni się wyłączyć, czy nie? Czy może mogą ubić konkurencję, bo oni jedyni na świecie mają mechanizmy, które zabezpieczają ich przed stronniczością?

    Odpowiedz
  • logik(2008-08-09 09:01) Zgłoś naruszenie 00

    Do dydaktyk - niekorporant.
    Po pierwsze podatki, ubezpieczenia społeczne i inne prawa dotyczą ogółu społeństwa. I "robiąc dobrze" sobie, przy okazji robią dobrze innym, bo przecież nie moga się wykluczyć. A zupełnie co innego gdy orzekają w sprawie swojej grupy zawodowej. Robiac dobrze korporacjom, robią źle społeczeństwu. Robiąc dobrze mecenasom kopią prawników nieskorporowanych. Tutaj wyrok działa na rzecz określonej gupki interesu, do której należy część sędziów. Chyba wyczuwasz tą "SUBTELNĄ" różnicę.

    Odpowiedz
  • APLIKANCI - KORPORACJE UKRADNA WAM ZAWOD(2008-08-08 23:50) Zgłoś naruszenie 00

    w oparciu o przepis o rekojmi, po zdanym egzaminie zawodowym - odmowia WAM wpisu.

    a odmowa = brak zawodu, nawet uprawnien aplikanta. ZOSTANIECIE "DORADCAMI PRAWNYMI".

    Odpowiedz
  • wojtek_sdp(2008-08-08 23:45) Zgłoś naruszenie 00

    do hehe:
    twoja ksywa świadczy, że kpisz sobie z ludzi. kpina to pycha.

    a pycha to pierwszy krok do upadku. TRZYMAJ TAK DALEJ.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane