Czy pańskim zdaniem prawdziwe jest twierdzenie, że mediacja jest zbyt rzadko wykorzystywanym sposobem rozwiązywania sporów?
- Zdecydowanie tak, i uważam, że to wielka szkoda. Jest to naprawdę bardzo dobry, powiedziałbym nawet - optymalny sposób rozstrzygania sporów. Takie postępowanie siłą rzeczy powinno być tańsze.
Czy to znaczy, że tańsze nie jest?
- Jeżeli przyjrzymy się przepisom o mediacji, które są jednak dosyć zbiurokratyzowane, tzn. trzeba najpierw wystąpić o wyznaczenie mediatora, określić jego wynagrodzenie, przeprowadzić same mediacje i na koniec ze spisaną ugodą iść do sądu - to rzeczywiście może okazać się, że wcale nie wyszło taniej ani szybciej. Sąd może zakwestionować źle sformułowaną ugodę.
Dlaczego jednak warto dążyć do kompromisu w ramach postępowania przed mediatorem?
- Pamiętajmy, że celem ugody jest to, by jak najszybciej przerwać spór, uniknąć postępowania egzekucyjnego. W normalnym sporze sądowym jest wyrok, często II instancja, a potem skarga kasacyjna. To wszystko zajmuje czas i przede wszystkim kosztuje. Natomiast z moich doświadczeń wynika, że jeśli się zawrze rozsądną ugodę - obojętne czy przed mediatorem czy w trybie postępowania ugodowego przewidzianego w k.p.c. - to ogromna ich większość jest wykonywana bez ingerencji komornika.
Kiedy warto zastanowić się nad ugodą?
- Uważam, że na zawieranie ugody są dobre dwa momenty: na początku sporu, kiedy strony jeszcze się zastanawiają, czy warto w niego brnąć albo kiedy sąd przystępuje do kończenia sprawy.
Trzeba jednak odróżnić postępowanie ugodowe prowadzone przez sędziego - i to nawet na rozprawie, od postępowania prowadzonego przez mediatora.
Sędzia, namawiając do ugody, nie może zdradzić swojego stanowiska merytorycznego. Musi używać argumentów, które strony przekonają i musi mieć koncepcję prawną, żeby ugoda była zgodna z przepisami.
Mniejsze jest ryzyko, kiedy rozstrzygnięcie sporu następuje w trybie pojednawczym. Sędzia nie tylko zna stanowisko stron, ale też bierze na siebie ciężar prawidłowego zredagowania ugody.
- Sędzia nie zawsze jednak rzeczywiście stara się do ugody doprowadzić, ponieważ do sensownej ugody można dojść wtedy, gdy sędzia dokładnie się przygotował. W ciągu 15 minut trudno jest osiągnąć kompromis satysfakcjonujący obie strony. Co więcej, statystyka sądowa jest tak ustawiona, że sprawa ugodowa w żaden sposób nie wpływa na statystykę sędziego - dlatego sędziowie być może nie są zainteresowani zawieraniem ugód.
Co pańskim zdaniem należałoby zrobić, żeby postępowanie pojednawcze i zawieranie porozumień nie było tak marginalizowanymi rozwiązaniami i żeby strony rzeczywiście były tym zainteresowane?
- Wszelkie starania, które mogą sprzyjać polubownemu załatwieniu sporu, są warte trudu. Jednym z najważniejszych czynników w polubownym załatwieniu sporu w dalszym stopniu pozostaje wola mediatorów i wola sędziów.
Pamiętajmy, że do ugody może doprowadzić sędzia, który ma właściwe przygotowanie merytoryczne. Zarówno sędzia, jak i mediator musi też wykazać się na tyle dużą wyobraźnią, by przewidzieć, czy strony będą chciały kontynuować współpracę gospodarczą czy nie. Nie mogą też w żadnym przypadku narazić strony na spisanie takiej ugody, która spowoduje poważne konsekwencje podatkowe po którejś ze stron. Jest to z pewnością trudna sztuka, ale możliwa. Dlatego zgadzam się, że dla mediatorów i sędziów potrzebny jest pewien rodzaj zachęty do takiego rozstrzygania sporów.
Ponadto, w moim przekonaniu, należy też zabrać się za odpowiednie szkolenie i przygotowanie sędziów. Dopóki sędzia sam nie będzie przekonany do tej formy rozstrzygania sporów - będzie traktował to marginesowo. Przy czym pewne rzeczy można zmienić w bardzo prosty sposób - wystarczy, że zostanie zmieniona statystyka sądowa i za ugody będzie się sędziów nagradzać. Tym bardziej że dobrze napisana ugoda ma swoją realną wartość.
Rozmawiała Edyta Wereszczyńska
■ ZBIGNIEW GAJ
adwokat kierujący zespołami postępowań sądowych i German Desk w kancelarii Wierzbowski Eversheds. Ma niemal 30-letnią praktykę, także jako sędzia i legislator
ikona lupy />
Zbigniew Gaj, adwokat z kancelarii Wierzbowski Eversheds / DGP