Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
W najbliższy piątek Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie, czy usytuowanie asesora w polskim wymiarze sprawiedliwości jest zgodne z konstytucją. Uznanie przepisów za niekonstytucyjne może doprowadzić do paraliżu wymiaru sprawiedliwości - przewidują eksperci.
Odroczone już raz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego w sprawie asesorów (na pierwszym terminie rozprawy 20 lipca nie stawił się przedstawiciel Sejmu) to konsekwencja napływających skarg obywateli. W pierwszej ze skarżonych spraw Józef W. został tymczasowo aresztowany postanowieniem asesora. Zdaniem skarżącego sprawa nie została rozstrzygnięta zgodnie z konstytucyjnymi gwarancjami niezależności sądu, gdyż o pozbawieniu wolności faktycznie decydował urzędnik, który nie spełniał warunków bezstronności, niezależności i niezawisłości właściwej sądom. Podobnie uzasadnia swoją skargę firma AD Drągowski. W tym przypadku prokuratura rejonowa umorzyła śledztwo dotyczące przestępstw gospodarczych, m.in. na szkodę skarżącej spółki. Pokrzywdzeni złożyli zażalenie do sądu rejonowego, który go nie uwzględnił. Postanowienie wydał asesor, który, zdaniem skarżącej, jest urzędnikiem sądowym powiązanym stosunkiem służbowym z ministrem sprawiedliwości.
Trybunał już sygnalizował
Trybunał Konstytucyjny wydał już 30 października 2006 r. postanowienie sygnalizacyjne (S 3/06), w którym zwrócił się do Sejmu i rządu o zmianę przepisów ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 z późn. zm.) w zakresie, w jakim reguluje ona pozycję asesorów sądowych.
- Powstają bardzo poważne wątpliwości co do tego, czy asesorzy sądowi nie korzystają z niezależności i niezawisłości, jaka przysługuje sędziom. Asesorzy są zależni od ministra sprawiedliwości i kolegium właściwego sądu okręgowego - stwierdził wówczas Trybunał.
Konsekwencje orzeczenia
Obecnie pełnienie czynności sędziowskich minister sprawiedliwości może powierzyć także asesorom na czas określony do czterech lat. Minister może też asesora zwolnić.
- Ta regulacja nie zapewnia asesorom koniecznych gwarancji niezawisłości, jakie przysługują sędziom - uważa dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW.
- Oznacza to, że organ władzy wykonawczej może ingerować w sprawowanie wymiaru sprawiedliwości - twierdzi adwokat Wojciech Koncewicz, autor skargi do Trybunału. Dodaje, że w konsekwencji rozstrzygnięcie sprawy sądowej następuje przez organ, który nie jest niezawisłym i niezależnym sądem.
- Konstytucja gwarantuje każdemu prawo do rozpatrzenia sprawy przez taki sąd - mówi mec. Koncewicz.
Skutkiem orzeczenia stwierdzającego niekonstytucyjność asesorów byłby jednak paraliż wymiaru sprawiedliwości.
- Asesorzy stanowią trzon kadry orzeczniczej. W wielu sądach rejonowych jest więcej asesorów niż sędziów - podkreśla sędzia Sławomir Różycki z Ministerstwa Sprawiedliwości.
W opinii prof. Jana Widackiego spowoduje to także ponowne rozpatrywanie wielu spraw.
- Wszystkie orzeczenia wydane przez asesorów, które się uprawomocniły, będą nieważne z wszystkimi tego konsekwencjami. Oznaczać do będzie m.in. ponowne rozpoznanie tysięcy spraw, przykładowo takich jak odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowania - podsumowuje prof. Widacki.