Bez obaw o własne zdrowie będzie można korzystać z kąpieliska, gdyż jakość wody ma być stale monitorowana. Tam, gdzie jakość wody będzie zła, gmina zamknie kąpielisko. Takie rozwiązania, implementujące przepisy unijne, przygotowało Ministerstwo Zdrowia. Projekt nowelizacji ustawy Prawo wodne wprowadza rozróżnienie na kąpieliska i miejsca przeznaczone do kąpieli oraz nakłada nowe obowiązki na gminy oraz inspekcję sanitarną.

Większa odpowiedzialność

Rada gminy w drodze uchwały będzie decydowała, które miejsca na jej terenie będą uznane za kąpieliska. Mają to być miejsca, w których z kąpieli korzysta dużo osób. Dlatego mają spełniać szereg wymagań jakościowych i być pod stałym nadzorem.

- W stosunku do kąpielisk, których właścicielami są gminy, ich odpowiedzialność zostanie zwiększona w związku z koniecznością wykonywania badań wody oraz sporządzania profili wody w kąpieliskach w ramach prowadzenia kontroli wewnętrznej - mówi Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Tłumaczy, że liczba kontroli uzależniona będzie od liczby kąpielisk, długości sezonu wiosenno-letniego.

- Średnio mają być pobierane cztery próbki z jednego kąpieliska. Koszt badań wyniesie ok. 2 tys. zł w ciągu sezonu - dodaje.

Inne punkty

Po 2010 roku podobne zadania mają dotyczyć miejsc przeznaczonych do kąpieli. Chodzi o punkty, w których kąpie się mniej osób, np. na terenie ośrodków wczasowych.

Gminy zdają sobie sprawę z tego, że to Unia nakłada nowe obowiązki. Jednak samorządowcy są zdania, że obecne rozwiązania są wystarczające.

- Obecnie kąpieliska są badane, zarówno przez sanepid, jak i wydział środowiska urzędu miejskiego, który systematycznie raz w roku zleca przeprowadzenie odpowiednich badań czystości wód powierzchniowych na terenie całego miasta. Uważam, że jest to w zupełności wystarczające - mówi Ilona Włodkowicz z Wydziału Środowiska Urzędu Miejskiego w Gdańsku.