ORZECZENIE

Sytuacja, w której uzależnia się przyznanie pomocy prawnej z urzędu od uprzedniego zwolnienia od kosztów sądowych, powoduje stan niekonstytucyjności - uznał wczoraj Trybunał Konstytucyjny, wydając wyrok modyfikujący kwestionowany przepis poprzez usunięcie warunku uprzedniego zwolnienia z kosztów.

Zakwestionowane przepisy

Trybunał Konstytucyjny oceniał zgodność z ustawą zasadniczą dwóch przepisów. Pierwszy z nich to art. 109 ust. 2 ustawy z 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, drugi zaś to art. 117 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego. Na wniosek warszawskiego Sądu Rejonowego, TK musiał zbadać konstytucyjność przepisu, zgodnie z którym sąd odmawia zwolnienia od kosztów sądowych stronie w razie oczywistej bezzasadności dochodzonego roszczenia lub obrony praw oraz tego, który stanowił, że tylko strona zwolniona od kosztów sądowych może ubiegać się o ustanowienie adwokata lub radcy prawnego z urzędu. Reprezentująca sąd pytający asesor Aneta Łazarska wskazywała na nierówne traktowanie zwolnionych z kosztów sądowych z mocy ustawy oraz tych osób, które zwalnia z kosztów sąd.

- Osoby, które są ustawowo zwolnione z kosztów sądowych, mają prawo do wnoszenia powództw oczywiście bezzasadnych. Pozew osoby zwalnianej z kosztów przez sąd jest natomiast poddawany ocenie zasadności jeszcze przed wszczęciem postępowania - podnosiła Aneta Łazarska.

Dodała, że w przypadku, gdy pozew zostanie oceniony jako oczywiście bezzasadny w trakcie wnioskowania o zwolnienie z kosztów, podważona zostaje zasadność dalszego procesowania.

Sejm oraz przedstawiciel prokuratora generalnego podkreślali jednak, że musi istnieć mechanizm ochrony wymiaru sprawiedliwości przed pieniactwem. Dodawali, że sądy powinny zasadę oczywistej bezzasadności stosować wyjątkowo restrykcyjnie.

Wszystkie strony postępowania były natomiast zgodne co do niekonstytucyjności przepisu, który pozwala na ustanowienie adwokata z urzędu tylko dla osoby uprzednio zwolnionej z kosztów sądowych.

Bezzasadność powództwa

Trybunał Konstytucyjny przede wszystkim podtrzymał wyrażony w wyroku z 7 września 2004 r. (sygn. P 4/04) pogląd, że zwolnienie z kosztów nawet osoby najuboższej, w sytuacji oczywistej bezzasadności powództwa lub obrony, nie jest uzasadnione żadnymi racjami ani społecznymi, ani procesowymi. Natomiast szczegółowa analiza obowiązujących regulacji, stanowiska judykatury i doktryny doprowadziły Trybunał Konstytucyjny do przekonania, że uwzględnienie przy ocenie wniosku o zwolnienie od kosztów sądowych przesłanki oczywistej bezzasadności roszczenia lub obrony praw - tak jak jest ona interpretowana z należytą ostrożnością w orzecznictwie stanowiącym przykłady do naśladowania i w doktrynie - nie może być utożsamiane z zamknięciem drogi do sądu.

Ustanowienie adwokata

Oceniając drugi z zakwestionowanych przepisów, TK orzekł, że jest on niekonstytucyjny w części, która uzależnia ustanowienie adwokata lub radcy prawnego z urzędu od uprzedniego zwolnienia strony od kosztów sądowych. Aktualna konstrukcja, wiążąca decyzję o ustanowieniu adwokata lub radcy prawnego z uprzednią decyzją o zwolnieniu od kosztów sądowych, prowadzi do ograniczenia prawa do sądu, nieznajdującego usprawiedliwienia w innych wartościach konstytucyjnych.

- Nawet przy dobrych chęciach sądu, w wypadkach, gdy nie istnieje obowiązek wniesienia opłat, nie ma możliwości ustanowienia adwokata lub radcy prawnego, pomimo tego, że strona nie jest w stanie pokryć kosztów takiej pomocy prawnej, a sąd dostrzega potrzebę jej ustanowienia - mówiła prof. Ewa Łętowska, sędzia sprawozdawca w sprawie.

Tym zakresowym wyrokiem TK spowodował, że nie jest konieczna interwencja ustawodawcy, aby przepis mógł pozostać w obrocie. Profesor Łętowska powiedziała także, że TK jest w pełni świadomy, że dojrzały sąd poradziłby sobie z badanym przepisem, nawet w stanie prawnym sprzed wczorajszego wyroku Trybunału.

Odszkodowanie od Episkopatu

Sama sprawa wynikła z pytania prawnego Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli I Wydziału Cywilnego, do którego wpłynął pozew mężczyzny żądającego odszkodowania w wysokości 60 tys. zł od Konferencji Episkopatu Polski. W uzasadnieniu pozwu podał on, że domaga się odszkodowania i zadośćuczynienia za doznane zniesławienie i hańbę nazwiska oraz krzywdę moralną. Wskazywał, że jeden z księży podszył się pod jego nazwisko i imię i występując w tej roli, przez wiele lat zdobywał różnego rodzaju informacje. Mężczyzna podał w pozwie, że ksiądz okazał się być esbeckim donosicielem w koloratce. Wnosił równocześnie, z uwagi na stan zdrowia i sytuację finansową, o zwolnienie go z opłaty sądowej oraz ustanowienie pełnomocnika z urzędu.

Sygn. akt P 37/07