SENTENCJA
Powodem w sprawie o odszkodowanie na skutek wydania wadliwej decyzji może być ten, kto był stroną postępowania administracyjnego. Jeżeli w sprawie stroną był deweloper, a decyzję obarczoną wadami wydała gmina, to roszczenie odszkodowawcze do gminy mógł mieć deweloper.
SYGN. AKT V CSK 251/07
Romuald O. zawarł ze spółką G., deweloperem, umowę o budowę kilku mieszkań na wynajem. Gdy budowa się rozpoczęła, osoby, które kupowały mieszkania, zawierały umowy z najemcami. Ceny były wtedy bardzo korzystne. Na wniosek spółki w 1999 roku gmina zatwierdziła projekt realizacyjny 11-pietrowego budynku i wydała decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. Gdy okoliczni mieszkańcy zorientowali się, że budynek ma być tak wysoki, zaczęli protestować. Zarzucili gminie m.in., że nie sprawdziła stanu prawnego gruntów. Zwłaszcza że jeszcze w 1965 roku był tam cmentarz. Przepisy mówią, że na zagospodarowanie takiego terenu potrzebna jest zgoda właściwego ministra, a warunkiem jest upływ 40 lat od ostatniego pochówku.
W 2001 roku Naczelny Sąd Administracyjny umorzył decyzję o warunkach zabudowy i uchylił pozwolenie na budowę i w lipcu budowę wstrzymano. Dopiero po dopełnieniu obowiązku przedstawienia wszystkich dokumentów, których zażądał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, w tym dokonania ekshumacji i pochówku na innym cmentarzu, sprawę wznowiono w listopadzie 2002 r. Gdy budynek był gotowy, ceny wynajmu mieszkań spadły. Wtedy Romulad G. wystąpił przeciwko gminie o odszkodowanie w wysokości 309 tys. zł za szkodę spowodowaną wydaniem wadliwej decyzji, bo nie mógł osiągnąć spodziewanego zysku. Podstawą żądania był m.in. art. 417 kodeksu cywilnego w ówczesnym brzmieniu. Ponadto powołano się na art. 77 konstytucji mówiący, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody wyrządzonej niezgodnym z prawem działaniem władzy publicznej.
Sąd I instancji oddalił powództwo. Obie strony wniosły apelację, ale apelacja powoda została oddalona. Sąd II instancji stwierdził, że działanie gminy nie było bezprawne, czego wymagał art. 417 k.c. Nie było też związku przyczynowego między wydaniem decyzji z 1999 roku a wstrzymaniem budowy i utratą spodziewanych korzyści. Natomiast postępowanie o wydanie warunków zabudowy zostało umorzone dlatego, że trzeba ją było zalegalizować. Stroną tego postępowania administracyjnego nie był jednak Romuald O., ale spółka - deweloper. Skoro tak, nie powstał w stosunku do niego obowiązek odszkodowania.
Od tego wyroku powód wniósł skargę kasacyjną. Podnosił przede wszystkim, że skoro decyzja spowodowała szkodę, to powstało roszczenie z art. 77 konstytucji. Sąd Najwyższy oddalił skargę. Nie jest tak, że w każdym wypadku wydania aktu administracyjnego niezgodnego z prawem i powstania szkody powstaje roszczenie z art. 77 konstytucji - stwierdził w ustnym uzasadnieniu. Przepis ten nie jest autonomiczny, a więc trzeba sięgnąć do innych przepisów. Sąd apelacyjny podał trzy przyczyny oddalenia apelacji. Jedną był brak związku przyczynowego, ale takiego zarzutu w skardze nie było. Stroną wadliwego postępowania była spółka G. Stosunek prawny powstaje zaś między sprawcą szkody a tym, przeciwko komu delikt ten jest skierowany i tylko strona ma roszczenie odszkodowawcze. W tej sprawie była nią spółka, a nie powód.
MARTA PIONKOWSKA