SENTENCJA
Moment do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości spółki jest tylko jeden i nie można przesuwać go w czasie. Ten moment to dwa tygodnie od trwałego zaprzestania płacenia długów.
SYGN. AKT
SA/Ol 252 - 253/07
Organy podatkowe orzekły o odpowiedzialności członka zarządu spółki z o.o. za zaległości w VAT dotyczące niektórych miesięcy roku 2002, 2003 i 2004.
Podstawą wydania decyzji był art. 116 Ordynacji podatkowej. Zgodnie z jego treścią za zaległości podatkowe spółki z o.o. odpowiadają solidarnie całym swoim majątkiem członkowie jej zarządu, jeżeli egzekucja z majątku spółki okaże się bezskuteczna. Przepis przewiduje też wyłączenie odpowiedzialności członka zarządu. Stanie się tak, jeżeli członek zarządu wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub postępowanie układowe, albo że niezgłoszenie tych wniosków nastąpiło nie z jego winy, bądź wskaże on mienie, z którego egzekucja jest możliwa.
Organy podatkowe ustaliły, że w okresie, którego dotyczą zaległości podatkowe, jedynym członkiem zarządu spółki była Lidia K. Ich zdaniem wniosek o ogłoszenie upadłości lub postępowanie układowe powinien być złożony najpóźniej do 25 grudnia 2002 r. A to dlatego, że już od 11 grudnia spółka zaprzestała spłaty wymagalnych zobowiązań. Wniosków tych jednak w ogóle nie złożono. Egzekucja z majątku spółki okazała się bezskuteczna. A ponieważ Lidia K. nie wykazała braku winy w niezłożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości lub wszczęcie postępowania układowego ani nie wskazała mienia, z którego egzekucja byłaby możliwa, orzeczono jej odpowiedzialność za długi podatkowe spółki.
Lidia K. argumentowała, że od 1 stycznia 2003 r., aż do formalnego wykreślenia z KRS-u w kwietniu 2004 r. nie miała wpływu na działalność spółki. Podkreślała, że od grudnia 2003 r. przebywała na zwolnieniu lekarskim, później urlopie macierzyńskim i wychowawczym.
Organy podatkowe nie zakwestionowały tych faktów, stwierdziły jednak, że w rzeczywistości przez ten okres w jej imieniu działał pełnomocnik. Potwierdza to pisemnie pełnomocnictwo i zeznania świadków, pracowników spółki. Lidia K. aprobowała dokonywane przez niego czynności.
Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Olsztynie. Sąd oddalił jednak skargę Lidii K. Sąd stwierdził, że może skarżącej współczuć, ale decyzja orzekająca jej odpowiedzialność za długi podatkowe spółki nie narusza prawa. Sytuacja spółki była fatalna, zanim skarżąca poszła na zwolnienie lekarskie. Należało zatem złożyć wniosek o upadłość albo zrzec się zarządu. Wniosek o upadłość, jak wykazały organy podatkowe, powinien być złożony jeszcze przed odejściem skarżącej na zwolnienie lekarskie. Dlatego też zdarzenia, które nastąpiły później, nie miały dla sprawy większego znaczenia.
MIROSŁAWA ŁAPIŃSKA