Skąd decyzja o przyjęciu nowego wspólnika zarządzającego?
Piotr Woźny: Doszliśmy do wniosku, że należy wzmocnić praktykę w zakresie transakcji na rynku kapitałowym oraz M&A (tj. fuzji i przejęć). Wierzę, że biznes rozwija się w taki sposób, w jaki prowadzą go jego liderzy. Kancelaria opierała się dotychczas na czterech mocnych filarach - prawo branży TMT, rynków regulowanych, obrotu nieruchomościami i procesu inwestycyjnego, prawo podatkowe - które miały swoich liderów. Praktyka w zakresie transakcji na rynku kapitałowym oraz M&A pozostawała niezagospodarowana. Znaleźliśmy więc partnera, który będzie liderem tej specjalizacji. Ponadto, osoba z przeszłością w organizacjach międzynarodowych, może wzbogacić naszą strukturę o nową jakość w zakresie zarządzania firmą i relacjami z klientem oraz pozwoli skupić się na innych niż dotychczas obszarach działalności. Spojrzenie z zewnątrz pozwala też dostrzec nowe, niezidentyfikowane dotychczas szanse rozwoju.
Co spowodowało, że dołączył pan do grona komplementariuszy kancelarii?
Tomasz Maliński: Przez 13 lat pracowałem w kancelarii sieciowej, a następnie prowadziłem samodzielną praktykę prawniczą. Z czasem sprawy, którymi się zajmowałem, stały się coraz bardziej skomplikowane. Samodzielnie nie byłbym w stanie prowadzić wszystkich projektów ani też zaoferować klientom kompleksowej obsługi, której coraz częściej oczekiwali. Tymczasem lata praktyki w otoczeniu międzynarodowym oraz zdobyte doświadczenie dawały gwarancję sukcesu w prowadzeniu znacznie większych projektów. Do tego potrzebowałem silnego partnera.
Jak dzielono udziały?
P.W.: Przy podziale udziałów nie zrobiliśmy wyceny historycznej, ale wycenę potencjałów. W efekcie wspólnie generujemy taki potencjał, który w przyszłości pozwoli zdobywać nowe rynki.
Kancelaria Grynhoff, Woźny i Wspólnicy miała już ustaloną pozycję zarówno na rynku, wśród klientów, jak i wśród pracowników i współpracowników.
Jak zmieni się model prowadzenia biznesu w Grynhoff, Woźny, Maliński?
P.W.: Pozycja rynkowa Kancelarii może się tylko poprawić. Panuje przekonanie, że istnieją tylko międzynarodowe duże korporacje prawnicze i małe, krajowe kancelarie. Ten dychotomiczny podział jest fikcją, gdyż na rynku usług prawniczych działa też grupa dużych firm prawniczych o polskim rodowodzie, które świetnie odnajdują się na rynku i uczestniczą w obsłudze skomplikowanych transakcji transgranicznych. Jesteśmy jedną z takich firm. Wzmacniając specjalizację w kluczowej dziedzinie prawa gospodarczego, zyskaliśmy kompetencje, by realizować złożone projekty finansowe dla przedsiębiorstw międzynarodowych prowadzących interesy w Polsce. Stawiamy też na rozwój współpracy z klientami zagranicznymi. Teraz możemy być partnerem dla dużych międzynarodowych kancelarii. Te bowiem coraz częściej poszukują w Polsce lokalnych kancelarii, z którymi mogłyby kooperować, współpracować przy konkretnych transakcjach czy obsłudze międzynarodowych klientów.
T.M.: Mamy ambicję, by stworzyć alternatywę organizacyjną dla dużych międzynarodowych firm prawniczych, które wcale nie muszą tworzyć w Polsce własnych filii. Wystarczy, że będą miały zaufanego, lokalnego partnera zapewniającego doświadczoną i świetnie przygotowaną merytorycznie kadrę, dużą wiedzę na temat działania rynku lokalnego, znajomość niuansów lokalnego prawa oraz potencjał ekonomiczny.
W jaki sposób zmieniło się zarządzanie w Kancelarii?
T.M.: Zarządzanie organizacją liczącą blisko 100 osób wymaga wydzielenia spraw administracyjno-organizacyjnych od merytorycznych, wdrożenie procedur oraz rozdział kompetencji i odpowiedzialności w obrębie całego zespołu. Koncentrujemy się na nowej jakości zarządzania - zarówno ludźmi, jak i projektami, wykorzystując równolegle know-how zdobyty w ciągu ostatnich 11 lat. Skupiamy się na tym, by wykorzystać wspólny potencjał i jesteśmy pozytywnie zaskoczeni, jak wiele udaje się razem osiągnąć. Wypracowana już wcześniej elastyczna organizacja pracy pozwala nam skutecznie reagować na potrzeby klientów. Realizując projekty będziemy wyodrębniać zespoły zadaniowe złożone ze specjalistów z wybranych dziedzin prawa. Nadal, na życzenie klientów, prawnicy będą odbywać dyżury w ich siedzibie.
A co się zmieni?
P.W.: Dzięki obecności nowego partnera chcemy zaimplementować w codziennej pracy praktyki dużych sieciowych kancelarii, ale jednocześnie zachować to, co dotychczas świetnie się sprawdzało. Musimy zintegrować pracowników wokół celów strategicznych oraz przełożyć te cele na konkretne wzorce zachowań i wymogi kompetencyjne. Porządkujemy naszą wewnętrzną strukturę. Chcemy stworzyć system zrządzania działalnością kancelarii, tak by wspólnicy mogli skupić się wyłącznie na pracy merytorycznej na rzecz klientów. Rozdział obowiązków i kompetencji będzie przebiegał dwupoziomowo. Główni wspólnicy będą czuwali nad obszarami aktywności kancelarii oraz nad strategią. Podlegać im będą młodsi wspólnicy odpowiedzialni za bieżącą działalność. Sądzę, że takie podejście do usług zapewni jeszcze większy poziom satysfakcji naszych klientów.
Rozmawiała EDYTA WERESZCZYŃSKA
Piotr Woźny. wspólnik zarządzający w kancelarii prawnej Grynhoff, Woźny, Maliński / DGP
Tomasz Maliński ,wspólnik zarządzający w Kancelarii Prawnej Grynhoff, Woźny, Maliński / DGP