System miałby wejść w życie od 1 września 2009 r. - tak zakłada rządowa nowela ustawy przyjętej przez Sejm we wrześniu ub. roku, dotyczącej możliwości odbywania kary od pół roku do roku więzienia na wolności z bransoletką monitorującą miejsce pobytu skazanego.

Ustawa przewiduje m.in. możliwość wyegzekwowania za pomocą elektronicznej bransoletki zakazu zbliżania się osoby skazanej do określonych obiektów - stadionów czy mieszkań. Wiadomość o niesubordynacji skazanego otrzymywałby kurator sądowy, który tylko raz mógłby dać skazanemu "żółtą kartkę"; każde kolejne nieposłuszeństwo kończyłoby się powrotem za kraty.

W pierwszym etapie bransoletki byłyby przeznaczone rocznie dla trzech tysięcy osób, a w późniejszych latach dla 15 tys. skazanych

System w przyszłości mógłby też monitorować zabójców, gwałcicieli czy pedofilów po opuszczeniu przez nich zakładów karnych. Na razie ustawa ma obowiązywać przez pięć lat, a jeśli się sprawdzi - jej działanie byłoby wydłużane.

Jak ocenił wiceminister Rędziniak, w pierwszym etapie bransoletki byłyby przeznaczone rocznie dla trzech tysięcy osób, a w późniejszych latach dla 15 tys. skazanych.

Rędziniak zapowiedział też, że w drugiej połowie 2008 r. ministerstwo sprawiedliwości zajmie się natomiast opracowaniem sposobu zastąpienia w polskich sądach papierowych akt na formę elektroniczną.

"Chodzi o wszystkie akta produkowane przez sąd tj. protokoły wyroki, postanowienia i np. możliwości przekazywania takiej dokumentacji w formie zdigitalizowanej między różnymi instancjami sądów" - dodał wiceminister.