Brak asesorów już za rok może sparaliżować sądownictwo

autor: Katarzyna Rychter13.05.2008, 03:00

Dokładnie za rok asesorzy sądowi przestaną orzekać. Zastąpić ich mają sędziowie grodzcy oraz przedstawiciele innych zawodów prawniczych, którzy na ukoronowanie swojej kariery będą zasiadali za stołem sędziowskim.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (58)

  • prawnik(2008-05-13 07:48) Zgłoś naruszenie 00

    Nie mam nic na przeciwko szerszego dostepu do zawodu sędziego, ale co z ludźmi którzy zdali egzamin sędziowski i droga do etatu asesora została im zamknięta,a w korporacjach mówi się im że aplikacja sądowa to za mało żeby ich wpisać na listę??W jakim kraju my żyjemy?? czy mam rozumieć, że zdany sędziowski egzamin nic dzisiaj bnie znaczy nie znaczy??halo? to właśnie Ci którzy zdawali tez ten sam egzamin popierają dziś te "wyśmienite pomysły " dotyczace "reformy" sądownictwa i dostępu do zawodu sędziego...A czy ktoś pomyslał o tym że radcowie czy adowkaci,którzy mieliby się stać koroną zawodów prawniczych przez lata pracy mają naleciałości zawodowe jednostronnego patrzenia na sprawę i rozstrzyganie przez nich spraw mogłoby pozozstawiać wiele do życzenia, nie wspomnę o wycinkowej znajomości procedury i uwikłaniu w kontakty zawodowe,które mogłyby przeszkadzać w niezależnym i niezawisłym rozstrzyganiu spraw!!!!Ale jak to u Nas w Polsce bywa najpierw narobic bałaganu a później się zobaczy...

    Odpowiedz
  • (...)(2008-05-13 08:14) Zgłoś naruszenie 00

    "Dodatkowo do zawodu sędziego prowadziłaby (...) CZTEROLETNIA praca na stanowisku asystenta sędziego lub PIECIOLETNIA praca na stanowisku referendarza sądowego" - hehe, samodzielność orzecznicza referendarzy w oczach Ministerstwa.

    Odpowiedz
  • Vittorio Matta(2008-05-13 08:30) Zgłoś naruszenie 00

    Staż na stanowisku asystenta lub referendarza w przeważającej części przypadków daje bardzo dobre przygotowanie do przyszłej kariery sędziowskiej. Z pewnością lepsze niż na stanowisku np. radcy prawnego czy notariusza. A co do samodzielności orzeczniczej referendarzy, to powinna ona zostać poszerzona - to najlepszy i najprostszy pomysł na odciążenie sędziów. Dlatego nie wiem, skąd te kuriozalne pomysły o przekazywaniu spraw wieczystoksięgowych i spradkowych "innym instytucjom" (niby jakim? wojskowym komendom uzupełnień?, urzędom miar?, kołom gospodyń wiejskich?). Czy pan Stępień brał pod uwagę, ile takie "przenoszenie" będzie kosztowało? To byłoby ogromne przedsięwzięcie logistycznie. A jest zupełnie niepotrzebne, skoro na miejscu ma się do dyspozycji korpus referendarski.

    Odpowiedz
  • Znowu chodzi o $(2008-05-13 08:44) Zgłoś naruszenie 00

    Należy otworzyć korporacje, nie tylko prawnicze. Sądownictwo w Polsce już jest sparaliżowane, a do tego niudolne i niekompetentne

    Odpowiedz
  • eddie(2008-05-13 10:10) Zgłoś naruszenie 00

    Pięć lat studiów, trzy lata aplikacji, egazmin sędziowski na 5, teraz jako asytent kilka lat będę czekał aż urodzi się wreszcie jakiś pomysł i najprawdopodobniej okaże się, że większa część tego okresu na nic się nie zaliczy i będzie kompletnie zmarnowana. Gdybym wiedział, że to tak będzie wyglądało, to nigdy nie poszedłbym na aplikację sądową.

    Odpowiedz
  • MB(2008-05-13 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    więcej asesorów, a my społeczeństwo, będziemy karani za bele co i pójdziemy z torbami. Nie dość, że robią sobie kpiny i uśmiechy poniżające na sali sądowej to i pokazują swoje, to co nie ja "władza" , krytykują obywatela, że "niezmiernie lekceważę sobie stosunek do obowiazującego porządku prawnego", kiedy bezrobotna bez prawa do zasiłku w regionie strukturalnego bezrobocia w wieku 55+ nie mogę zawrzeć umowy na wywóz śmieci z przedsiebiorstwem usług komunalnych, byłoby to okłamywanie PUK-u z mojej strony, a zostaję na siłę przez sąd zmuszana. Kpiny sobie robią z obywatela.

    Odpowiedz
  • ssss(2008-05-13 10:33) Zgłoś naruszenie 00

    MB - cos napislas ale tresci nie ma zadnej... o co Ci chodzi?

    Odpowiedz
  • Prawnik po aplikacji(2008-05-13 10:46) Zgłoś naruszenie 00

    Obudźcie się błagam drodzy decydenci !!! Przecież żyjemy w kraju o kontynetalnej tradycji wymiaru sprawiedliwości. Koronowanie kariery prawniczej oczywiście istnieje, ale w systemach raczej anglosaskich, gdzie władzę sędzia ma dużą, pozycję silną, zarobki wysokie, pracy biurowej właściwie zero, czasochlonnych formalizmów procesowych brakuje. W takim systemie można szukać adwokatów, którzy chcieliby koronować swoją karierę wykonywaniem funkcji sędziego. Tymczasem w wielu sądach polskich w dużych miastach nadal pracy jest strasznie dużo, młodzi asesorzy po nocach piszą uzasadnienia, wiele spraw nawet tych najdrobniejszych i najprostszych, które w systemie anglosaskim zajęby sędziemu 15 minut, u nas potrafią trwać miesiące albo i lata, na sali spotkać możnaawanturujących się pieniaczy, kłócących się od 10 lat z byłą żoną o mieszkanie, cwaniaczków, którzy odwlekając ukaranie w prościutkiej wykroczeniówce chcą uniknąć tzw. oczka. No i gdzie znajdziecie adwokata, co chciałby się w to bawić?

    Odpowiedz
  • Be(2008-05-13 10:49) Zgłoś naruszenie 00

    I co takiego, że pięć lat studiów ?? Skończyłem studia i mam dwa fakultety. Pracuję na ciężkim sprzęcie w jednym z krajów północy, zarabiam kasę o jakiej nie śni najlepszy sędziemu i nie muszę nadstawiać tyłka różnym ciemnym elementom.
    Znam wszystkie spady sądowe i wolę odsunąć się od tego. Sędziów w Polsce jest za dużo o 50% Gdyby jeden sędzia rozstrzygnął sprawę zgodnie z prawem i rozsądkiem to 70% spraw byłoby niepotrzebnie rozdmuchiwanych i przeciąganych latami. W tym zawodzie jest potrzebna niesamowita reforma lecz jeszcze z 20 lat jest to niemożliwe. Tatuś i mamusia nie pozwoli na przebranżowienie swojej latorośli i korupcja będzie toczyć ten padół niemoralności intelektualnej nie mającej ze sprawiedliwością nic wspólnego. Czym wyższe stanowisko rodzica, awans latorośli jest większy i posadka także.

    Odpowiedz
  • prawnik po aplikacji(2008-05-13 10:53) Zgłoś naruszenie 00

    Skończy się na tym, że decydenci rozwalą wymiar sprawiedliwości, powstaną zaległości, bo nie będzie komu sądzić, a chętnych z innych korporacji za szybko nie znajdą. Potem będą sobie niby jakoś radzić, napychać będą byle kim posady sędziów grodzkich (co taki sędzia może, wykroczenia będzie sądził do końca życia??? albo uproszczone, którego w Warszawie praktycznie w ogóle nie ma???), brać będą byłych referendarzy (po rocznej aplikacji referendarskiej, którzy przez 4 lata tłukli nakazy zapłaty...) noi i ewentualnie jakichś dziadków adwokatów, do spraw karnych... no bo nawet jeśli znajdą młodych zdolnych, to oni raczej do rejonu iśc nie będą chcieli. A co z tymi co już są asesorami albo zdali egzmain sędziowski i nie załapali się na te kilka etatów w październiku. Pierwsi zostaną takimi samimi sędziami jak ci ukoronowani przedstawiciele innych zawodów, a drudzy będą im uzasadnienia pisać. BRAWO !!!! A w Niemczech sędzią można być po po studiach i egzaminie państwowym... i co, źle im tam??

    Odpowiedz
  • Mat(2008-05-13 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    Kiedy ukończyłem prawko posłyszałem rozmowę rodziców jak mi chcą załatwić mieszkanie. Wziąłem plecak i wyjechałem z polski, przeszedłem zmywak w Londynie , budowałem mosty w Szwecji i Norwegii. Wyszlifowałem języki i poznałem, szacunek dla ludzi i wartości których w Polsce nigdy bym nie poznał . Teraz handluję jachtami na północy i południu europy. Każdemu człowiekowi mogę spojrzeć prosto w twarz. O polskim sądownictwie nie chcę słyszeć, to polskie AIDS a niezawisłość jest w marzeniach aplikantów mających klapki na oczach.

    Odpowiedz
  • lexfrajer(2008-05-13 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do Mat
    Stary, wielki szacun!

    Odpowiedz
  • E:(2008-05-13 11:40) Zgłoś naruszenie 00

    I po co była mi ta aplikacja,lata nad książkami i egzamin sędziowski za sobą,jak etatów nie ma nie tylko sędziowskich,ale także asystenckich - bo to teraz szczyt marzeń,żeby mieć co zjeść:( A pan z korporacji powie,że po egzaminie sędziwoskim to nie jesteśmy przygotowani i nie dajemy rękojmi należytego wykonywania zawodu np. radcy prawnego.A oni dają??

    Odpowiedz
  • Kamila(2008-05-13 11:43) Zgłoś naruszenie 00

    Podzielam głosy tych, którzy podobnie jak ja skończyli aplikację sądową i mają zdany egzamin sędziowskich. Są nas setki w skali kraju, bo trzy roczniki pod rząd były niezwylkle liczne. Obecnie większość jest asystentami. Dziękuję za ukłon w naszym kierunku, że juz po 4 latach (!) mogę zotać sędzią. Biorąc pod uwagę liczbę etatów sędziowskich ( jak je tam nazwą) i koronowanie kariery prawniczej stanowiskiem sędziego., to z 4 lat moze się stać od dużo dużo dłużej. Nadmieniam, że nie możemy również się wpisać na listę adwokatów, bo tu też jest wymagany odpowiednio długi staż na stanowisku asystenta sędziego, który pozbawia takiej mozliwości przez co najmniej trzy lata w okresie 5 lat przed złożeniem wniosku o wpis ! Tak czy inaczej wszyscy jesteśmy w przechowalni wymiaru sprawiedliwości.

    Odpowiedz
  • Sądownictwu nie grozi katastrofa(2008-05-13 12:36) Zgłoś naruszenie 00

    Sądownictwu nie grozi katastrofa.
    Jestem zdania że staż na stanowisku referendarza lub asystenta daje dobre przygotowanie do przyszłej kariery sędziowskiej. Z pewnością lepsze niż branie osób z innych zawodów, niewiadomego autoramentu, moralności i umiejętności. Nie od dziś wiadomo że adwokaci czy radcy traktują stanowisko sędziego jedynie instrumentalnie, tylko po to by nabyć prawo do stanu spoczynku.
    Dostęp do innych zawodów prawniczych należałoby otworzyć, to jasne. Ich hermetyzacja nie służy nikomu. W sądach natomiast JUŻ pracuje liczna, dobrze wykształcona i przygotowana samodzielna kadra orzecznicza np. referendarzy [po apl. i egz. sędziowskim] mogąca w dowolnej chwili zastąpić niekonstytucyjnych asesorów. Także wcale nie grozi sądownictwu aż taka katastrofa - ludzie chętni do pracy i posiadający stosowne kwalifikacje, udokumentowaną egzaminem wiedzę i ustawowe uprawnienia są tuż pod ręką - wystarczy tylko sięgnąć....

    Odpowiedz
  • piotr412(2008-05-13 12:37) Zgłoś naruszenie 00

    Bo tak naprawdę ilu jest asesorów, asystentów i aplikantów z niejasnymi perspektywami na przyszłość? Maksymalnie kilka tysięcy. Niestety moi drodzy, ale dla rządu i posłów to zbyt mały elektorat, żeby zajmować się nimi. Rolnicy, emeryci, renciści, płacący abonament RTV, pacjenci i lekarze - to środowiska, których głosy liczą się w wyborach.
    Skoro rząd nie przejmuje się deprecjacją zawodu sędziego, to nie ma co łudzić się, że pochyli się nad apilkantami, asystentami czy asesorami. To im po prostu się nie opłaca, byłby to dla nich stracony czas, inwestycja o zbyt małej stopie zwrotu.
    Władza wykonawcza i ustawodawcza ma w głębokiej pogardzie władzę sądowniczą. Bo to rząd i sejm dzielą pieniadze dla sądów i z łaską rzucają ochłapy w corocznych budżetach patrząc, jak ci dziwacy w togach i łańcuchach na karkach wytrzeszczają ze zdumienia oczy, że oto znowu nie dano im obiecanych podwyżek, że znów nie dotrzymano słowa. I tańczą w dziwacznym korowodzie szeptając: jak to możłiwe, jak to ?...?

    Odpowiedz
  • _x-man(2008-05-13 12:43) Zgłoś naruszenie 00

    MB napisała konkretnie ze asesorzy są żalosni- sam tego doświadczyłem na własnej skórze, nadaja sie na sprżtaczki w sądzie albo na biuro podawcze i nic więcej!!!!

    Odpowiedz
  • MB z Łobza(2008-05-13 13:25) Zgłoś naruszenie 00

    do ssss: jesteś dziecinny to nie wiesz o co chdzi i zaliczasz się do tej grupy asesorów co opisałam. Zobacz do akt sprawy w Sądzie w Łobzie. Moja sprawa nadawała się tylko do mediacji w SKO Szczecin: 1.sygn. akt. II W 289/03 z dnia 24.08.2004 r.
    2. sygn. akt. II W 215/05 z dnia 09.09.2005 r.
    3. sygn. akt. II W 148/07 z dnia 03.07.2007 r.
    4. sygn. akt. II W 148/07 z dnia 10.12.2007 r.

    Odpowiedz
  • wkurzony(2008-05-13 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie jedyna nasza szansa zmienić coś w tym kraju to zorganizować się w ramach jakiejś partii i prawnie rozwalić ten parszywy system. Jeżeli tego nie zrobimy zawsze będziemy żyli na marginesie w naszym własnym kraju. Po to się uczyliśmy, żeby wiedzieć jak to zrobić. Doprowadźmy do likwidacji korporacji, otwórzmy drogę do pełnej "wchłanialności" prawników przez rynek. Nie wszyscy będziemy sędziami czy prokuratorami, ale jak nimi nie zostaniemy to chociaż stwórzmy sobie szanse na normalne życie.

    Odpowiedz
  • do 19(2008-05-13 13:58) Zgłoś naruszenie 00

    Wkurzony chcesz zbudować partię która ci da stanowisko?? przecież to istnieje od 45 roku. Maleńczuk śpiewa " Nic się nie zmieniło" Sędziom był nawet ORMO-wiec.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane