Od jutra będzie już możliwe zgłoszenie wniosku o upadłość przez osobę fizyczną nieprowadzącą działalności gospodarczej. W ostatnim dniu marca wchodzi bowiem w życie nowelizacja ustawy - Prawo upadłościowe i gospodarcze. Dzięki nowym przepisom konsumenci, którzy popadną w stan niewypłacalności nie z własnej winy i ogłoszą upadłość, odzyskają zdolność kredytową.

Wniosek do sądu

Osoba, która stanie się niewypłacalna, będzie mogła złożyć do sądu wniosek o upadłość. Niewypłacalność występuje, gdy majątek dłużnika nie wystarcza na pokrycie zobowiązań wobec wierzycieli. Jedynie dłużnik będzie mógł podjąć decyzję o wystąpieniu do sądu z takim wnioskiem. Ogłoszenia upadłości nie będą mogli domagać się wierzyciele, w tym także np. banki.

- Zastrzeżenia wierzycieli budzi pozbawienie ich prawa do wystąpienia z wnioskiem o upadłość konsumenta. Celem ustawy jest jednak przede wszystkim restrukturyzacja zadłużenia i umożliwienie rehabilitacji społecznej dłużnika. Jest więc to rozwiązanie uzasadnione - tłumaczy Mirosława Szakun, radca prawny.

Od wniosku pobierana będzie opłata w wysokości 200 zł.

Przesłanki wykluczające

Po złożeniu wniosku to sąd będzie decydował o tym, czy przeprowadzenie upadłości jest dopuszczalne.

- Ogłoszenie upadłości możliwe będzie tylko wówczas, gdy niewypłacalność jest skutkiem wyjątkowych i niezależnych od dłużnika okoliczności. Nie zalicza się do nich m.in. przypadku, gdy dłużnik zaciągnął zobowiązanie, będąc niewypłacalnym, albo została z nim rozwiązana umowa o pracę na skutek przyczyn leżących po jego stronie lub też za jego zgodą - wylicza Anna Kozanecka-Żarnecka, adwokat z Kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Z takich powodów sąd oddali wniosek konsumenta. Jak tłumaczy Anna Kozanecka- -Żarnecka, będzie tak samo, gdy w okresie 10 lat przed złożeniem wniosku o upadłość w stosunku do konsumenta toczyło się inne postępowanie upadłościowe, w wyniku którego nie zostały zaspokojone wszystkie wierzytelności.

Likwidacja majątku

Zgodnie z nowymi przepisami, w skład masy upadłości konsumenta może wejść nawet cały jego majątek. Zdecyduje o tym sędzia komisarz, który ma prowadzić postępowanie upadłościowe.

- Konsument, który chce skorzystać z dobrodziejstwa upadłości konsumenckiej, naraża się na to, że cały jego majątek dorobkowy zostanie spieniężony i przeznaczony na spłatę wierzycieli - mówi Jerzy Bańka, dyrektor do spraw legislacyjno-prawnych w Związku Banków Polskich.

Dodaje, że dopiero po zakończeniu likwidacji majątku dłużnik wkroczy w następny etap, który trwa pięć lat. Na ten okres, jeżeli zlicytowany majątek nie wystarczy do spłacenia wszystkich wierzytelności, będzie ustalany przez sąd na wniosek dłużnika plan spłaty.

- Konsument będzie musiał składać coroczne sprawozdania z jego wykonania oraz informować o osiągniętych przychodach i nabytych składnikach majątkowych w roku poprzednim - tłumaczy Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Przez pięć lat część dochodów upadłego ma być przeznaczana na spłatę wierzycieli. Dopiero potem możliwe stanie się umorzenie pozostałych długów wobec niezaspokojonych wierzycieli.

Efektem zgłoszenia upadłości jest wstrzymanie toczących się przeciwko konsumentowi postępowań egzekucyjnych. Eksperci widzą zagrożenia dla takiego rozwiązania.

- Wkracza syndyk, który jest bardziej restrykcyjny niż komornicy, i wyprzedaje majątek upadłego. Natomiast dobrodziejstwo umorzenia długów nastąpi dopiero po upływie pięciu lat - ostrzega Jerzy Bańka.