Wyrok TK w sprawie aborcji uniemożliwi roszczenia przeciw lekarzom za straconą szansę na przerwanie ciąży.
W przypadku gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na wysokie prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu, matka ma dziś prawo do świadomego podjęcia decyzji co do urodzenia dziecka. Może w takiej sytuacji podjąć decyzję o przerwaniu ciąży – w określonym czasie. Gdy zostaje pozbawiona możliwości realizacji uprawnienia, np. na skutek błędnej informacji lub całkowitego jej braku, może starać się o odszkodowanie z tytułu tzw. złego urodzenia (z ang. wrongful birth).
Takie powództwo składa się przeciwko lekarzowi bądź podmiotowi leczniczemu w sytuacjach, gdy np. medyk przeoczy wady, nie zleci pacjentce badań prenatalnych lub nie przeprowadzi dodatkowej diagnostyki w celu potwierdzenia poważnych wad u płodu. Albo gdy nie poinformuje przyszłej matki o prawie do przerwania ciąży, mimo stwierdzenia ku temu ustawowych przesłanek (np. wykrycia zespołu Downa). W przeszłości sądy wielokrotnie przychylały się do żądań pacjentek, dzięki czemu wiele spraw wytoczonych z powodu tzw. złego urodzenia kończyło się zasądzeniem odszkodowań przekraczających łącznie milion złotych (uwzględniając renty, zadośćuczynienie oraz pokrycie kosztów leczenia).
– Wyrok Trybunału Konstytucyjnego niewątpliwie zamyka możliwość składania podobnych powództw. To alarmująca informacja, ponieważ wychowywanie ciężko chorego dziecka bywa niezwykle kosztowne i istotnie wpływa na życie rodziców. Mało które gospodarstwo domowe jest w stanie sobie z tym samodzielnie poradzić, a mówimy o sytuacji, gdy matka została w ogóle pozbawiona prawa do decyzji – komentuje adwokat Oskar Luty, partner w kancelarii Fairfield.
Reklama
Wtóruje mu Małgorzata Hudziak, radca prawny i wspólnik w kancelarii Lazer & Hudziak. Wskazuje, że teraz matki będą mogły tylko wytoczyć powództwo z powodu naruszenia praw pacjenta, ale tego typu sprawy kończą się zasądzeniem zadośćuczynienia w wysokości co najwyżej kilku tysięcy złotych. I dodaje, że wzrosnąć może rola rzecznika praw pacjenta, który może wspomóc kobiety w walce o możliwie najwyższe zadośćuczynienie za naruszenia prawa kobiet np. do informacji.
Standardowo państwo zapewnia kobietom jednorazowe świadczenie wynoszące 4 tys. zł z tytułu urodzenia dziecka z nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą zagrażającą życiu, a także niezbyt wysokie zasiłki i dodatki opiekuńcze. – To nijak ma się do kosztów, jakie ponoszą rodzice w przypadku wychowywania potomstwa z istotnymi wadami rozwojowymi – mówi mec. Oskar Luty.
Co istotne, obecnie toczy się kilkadziesiąt spraw z tytułu złego urodzenia. Jak zauważa mec. Oskar Luty, kierunek rozstrzygnięć – w świetle wyroku Trybunału Konstytucyjnego – może stanąć pod znakiem zapytania. – W doktrynie i w ramach toczonych postępowań może powstać zacięty spór o to, czy i jak wyrok trybunału stosuje się do toczących się obecnie spraw. Niewykluczone, że ten konflikt rozstrzygnie dopiero po latach Sąd Najwyższy – ocenia adwokat. Część prawników już dziś zapowiada też chęć złożenia skargi na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.