statystyki

Sąd legitymizuje mowę nienawiści

autor: Dominika Bychawska-Siniarska11.10.2020, 17:00
Sprawa pokazuje, że sądy powinny wykazać szczególną ostrożność przy podejmowaniu decyzji o miejscu publikacji wyroku.

Sprawa pokazuje, że sądy powinny wykazać szczególną ostrożność przy podejmowaniu decyzji o miejscu publikacji wyroku.źródło: ShutterStock

Gdański sąd nakazał publikację wyroku na stronie, która szerzy treści homofobiczne i antysemickie.

S prawa ma początek w 2017 r., kiedy dziennikarka TVP Oddział Gdańsk wysłała do redakcji TVP list sprzeciwu wobec sposobu prezentacji materiałów, apelując o rzetelność dziennikarską. Tłem było powołanie do rady programowej Henryka Jezierskiego, którego ewentualne powiązania z tajnymi służbami PRL były szeroko dyskutowane na wizji. List otwarty dziennikarki został następnie opublikowany w lokalnym portalu informacyjnym „Czas Pomorza” i stał się przyczynkiem do wniesienia przeciwko niej prywatnego aktu oskarżenia o zniesławienie. Warto podkreślić, że dziennikarka koncentrowała się w liście na jej zdaniem nierzetelnym materiale TVP, przytaczając przy okazji stwierdzenia, które padły w programie. Sąd Rejonowy w wyroku z 5 marca 2020 r. (sygn. akt. II K 909/18) nie uwzględnił tych okoliczności, uznał dziennikarkę za winną zniesławienia i nakazał jej m.in. publikację wyroku na należącym do Jezierskiego portalu „Moto media”. Wyrok ten następnie został podtrzymany przez SO w Gdańsku dnia 13 sierpnia 2020 r. (sygn. akt II V Ka 1157/20). Z uzasadnieniem wyroku zapoznaliśmy się dopiero nieco ponad tydzień temu, gdy został on doręczony skazanej.

Samo wykorzystanie środka ochrony reputacji w postaci art. 212 k.k. budzi mój stanowczy sprzeciw. Sprawy na gruncie tego artykułu są regularnie kwestionowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, który uznaje, że odpowiedzialność karna za zniesławienie godzi w swobodę wypowiedzi. Dodatkowo sąd rozpoznający sprawę nie uwzględnił faktu, że oświadczenie skazanej było związane z jakością programów w TVP i troską o poziom dziennikarstwa, a tym samym leżało w interesie publicznym. Ponadto sąd rejonowy nie dokonał rozróżnienia pomiędzy twierdzeniami o faktach i opiniami, do czego jest zobowiązany na gruncie orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Ustalając stan faktyczny, sąd nie przeprowadził kluczowego dla prawidłowego rozstrzygnięcia dowodu z nagrania materiału TVP Gdańsk. W materiale tym przedstawione były m.in. zbliżenia na dokumenty IPN dotyczące współpracy H. Jezierskiego z SB. Pominięcie tego dowodu spowodowało, że oświadczenie zostało wyrwane z istotnego dla prawidłowego rozstrzygnięcia kontekstu. Wyemitowany przez TVP Gdańsk w programie „Panorama” materiał był niemal w całości poświęcony kwestii, czy poszkodowany powinien zostać członkiem nowej Rady Programowej TVP Gdańsk. SR nie uwzględnił również faktu, że w oświadczeniu skazana przytoczyła fakty, które już wcześniej znane były opinii publicznej (zostały przedstawione w krytykowanym materiale TVP).


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane