Mam nadzieję, że przekonam posłów do tego, iż prawa obywatelskie nie mają barw partyjnych, wynikają z prawa a nie poglądów - mówi PAP mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, jedyna zgłoszona kandydatka na funkcję RPO. Jak dodaje, wśród swoich zastępców widzi zarówno konserwatystów, jak i liberałów.
Reklama

PAP: Długo nie było wiadomo, co się w sprawie RPO wydarzy, ale marszałek Sejmu Elżbieta Witek poprosiła o zwołanie posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Ma się ono odbyć w czwartek o godzinie 10. Wybiera się pani na to spotkanie?

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz: Tak, oczywiście przyjęłam zaproszenie i oczywiście się stawię na komisję.

PAP: Czego się pani spodziewa po tym spotkaniu?

Z.R.-B.: Mam nadzieję, że zostanie usłyszany głos 700 organizacji społecznych, które popierają moją społeczną kandydaturę. Mam nadzieję, że przekonam posłów do tego, że prawa obywatelskie nie mają barw partyjnych, wynikają z prawa a nie poglądów. Rzecznikiem Praw Obywatelskich powinna być osoba, która jest ekspertem, która zna się na ochronie praw obywatelskich i że warto w tej sprawie wznieść się ponad podziały partyjne.

Reklama

Tak, jak to się już zresztą kilkukrotnie stało i w tej, i w poprzedniej kadencji, kiedy opozycja głosowała tak, jak strona rządowa. Tak było choćby w kwestii izolacji sprawcy przemocy domowej od ofiary czy w sprawie rozszerzenia świadczenia 500 plus na pierwsze dziecko. Liczę, że tu też będzie osiągnięty ponad partyjny konsensus.

PAP: Popiera panią blisko 700 organizacji społecznych, ma pani wsparcie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy i PSL, ale przepadnie pani w głosowaniu, jeśli PiS nie zagłosuje za. Nie obawia się pani tego?

Z.R.-B.: Zrobiłam wszystko, co było w mojej mocy, przez ostatnie dwa miesiące spotykałam się z wszystkimi siłami w parlamencie, wystosowałam 560 maili z prośbą o spotkanie do wszystkich posłów, do wszystkich senatorów i te spotkania w ostatnich tygodniach miały miejsce. Spotkałam się z przedstawicielami Prawa i Sprawiedliwości, prezentowałam swój program, prezentowałam swoją wizję urzędy i liczę na to, że przekonałam posłów koalicji rządzącej.

PAP: Na swojej stronie pisze pani: "Nie interesują mnie rozgrzewane do czerwoności spory światopoglądowe, ideologie, podziały", a pewnie z takimi sytuacjami jako RPO by się pani spotykała. Wystąpiłaby pani w obronie pracownika Ikei, który został w zeszłym roku zwolniony za wpis na forum firmy, w którym napisał, że "akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia" i zacytował przy tym Pismo Święte?

Z.R.-B.: Są dwie wartości na szali. Z jednej strony jest wolność wypowiedzi, a z drugiej strony jest konieczność ochrony środowiska pracy przed treściami dyskryminującymi i przed mową nienawiści. Ta kwestia jest przedmiotem rozstrzygnięcia sądu pracy. Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma kompetencji w występowaniu w relacjach między podmiotami prywatnymi. Tutaj nie ma elementu władzy publicznej, więc to nie jest w kompetencjach RPO.

PAP: To z innej strony. Jak by się pani zachowała w sprawie emerytur byłych funkcjonariuszy służb PRL? W tej sprawie w środę Izba Pracy Sądu Najwyższego orzekła, że kryterium służby na rzecz totalitarnego państwa powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów.

Z.R.-B.: Skoro Sąd Najwyższy uznał, że nie ma odpowiedzialności zbiorowej, a każdą sprawę należy rozstrzygać indywidualnie to tutaj jest rola Rzecznika Praw Obywatelskich, żeby przyłączać się do tych postępowań, w których może dojść do rażącego naruszenia prawa w stosunku do osób, które nie powinny mieć pomniejszonego uposażenia.

PAP: Jaką ma pani wizję sprawowania urzędu RPO?

Z.R.-B.: Zidentyfikowałam pięć istotnych dla mnie obszarów, które uważam za wyzwania stojące przed Polską i w których RPO może odgrywać ważną rolę. Jest to obszar równego dostępu do opieki zdrowotnej, równego dostępu do edukacji, ochrona środowiska i wyzwania, które pociąga za sobą transformacja energetyczna, wyzwania demograficzne, czyli cała polityka senioralna oraz kwestie świata internetu: bezpieczeństwa w sieci i uregulowania kwestii świata cyfrowego.

Chciałabym, żeby ten urząd był modelowym urzędem styku państwa z obywatelem. Chciałbym w dalszym ciągu przybliżać tę instytucję obywatelom, żeby była bezpiecznym miejscem dla każdego mieszkańca Polski. Niezależnie, czy i na kogo głosuje. Zależy mi żeby biuro rzecznika tworzyły osoby o różnej wrażliwości, żeby każdy czuł się reprezentowany. Rzecznik musi słyszeć wszystkie głosy i rozumieć wszystkie emocje społeczne.

Wśród osób, z którymi rozmawiam, i którym chciałabym zaproponować funkcję zastępców RPO i moich najbliższych doradców są zarówno osoby o wrażliwości konserwatywnej, jak i bardziej liberalnej. Mam wrażenie, że te podziały, które teraz mamy są destrukcyjne, a przed Polską stoją poważne wyzwania, które niesie za sobą pandemia, które niosą za sobą zmiany demograficzne i musimy stawić tym wyzwaniom czoła razem, a nie w kłótni i nie oddzielnie.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, jedyna zgłoszona kandydatka na nowego RPO, pracuje jako koordynatorka strategicznych postępowań sądowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 10 lat – zarówno w imieniu RPO, jak i wcześniej pro bono – występuje w sądach w imieniu konkretnych ludzi w sprawach dotyczących praw osób z niepełnosprawnościami, czystego powietrza, praw dzieci i osób starszych, wolności słowa. W 2016 r. weszła jako przedstawicielka Rzecznika do Zespołu Analiz Systemowych przy Prezydencie RP – grona ekspertów działających ponad podziałami w sprawach obywatelskich.