Nie można zasądzić zadośćuczynienia w sytuacji, gdy powodowie nie domagali się go w pozwie ‒ przypomniał Sąd Najwyższy.
W 2007 r. powódka zaszła w ciążę, która przebiegała prawidłowo, nie wykryto też żadnych wad płodu. W październiku tego samego roku kobieta trafiła do szpitala, w którym następnie urodziła dziecko. Akcja porodowa trwała jednak niepokojąco długo ‒ kilkanaście godzin. Ostatecznie lekarze zdecydowali się na przeprowadzenie zabiegu cesarskiego cięcia. Po jego wykonaniu stan noworodka był ciężki. Stwierdzono brak akcji serca, maluch nie oddychał, doszło do ciężkiego niedotlenienia. Po kilku miesiącach dziecko zmarło.
Sąd rejonowy w 2015 r. orzekł, że lekarz dyżurny i ordynator oddziału nieumyślnie narazili dziecko na niebezpieczeństwo utraty życia. Tym samym uznał, że są winni przestępstwa z art. 160 par. 2 i 3 kodeksu karnego. Zdaniem sądu personel medyczny w ośrodku nienależycie nadzorował poród i nie zauważył w porę niepokojących symptomów.