W sprawach o uprowadzenie dziecka za granicę, rozpatrywanych na podstawie konwencji haskiej z 1980 r., skargi kasacyjnej nie może złożyć pełnomocnik prawny rodzica lub opiekuna pozbawionego dziecka.
Prawo to przysługuje wyłącznie prokuratorowi generalnemu, rzecznikowi praw dziecka lub rzecznikowi praw obywatelskich i do tych instytucji poszkodowani ojcowie, matki lub opiekunowie muszą kierować swoje wnioski o zaskarżenie orzeczeń sądowych do SN.
Źródłem problemu, z jakim niedawno zmierzył się Sąd Najwyższy, była skarga kasacyjna pewnej Polki. Kobieta na stałe mieszkała w Danii, podobnie jak jej były partner i ich wspólna małoletnia córeczka. Gdy pewnego razu odwiedziła wraz z dziewczynką rodzinne strony, mężczyzna przyjechał za nią, odebrał jej dziecko i wrócił do Danii. W tej sytuacji matka złożyła do sądu w Polsce wniosek o nakazanie powrotu córki, zgodnie z przepisami konwencji haskiej z 1980 r. dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę. Wniosek ten początkowo oddalono, ale sąd II instancji zmienił orzeczenie zgodnie z wnioskiem matki. Mimo to adwokat kobiety wniósł w jej imieniu (jako strony) skargę kasacyjną do SN, motywując to faktyczną niemożnością wykonania postanowienia o powrocie córki do matki (ojciec wskazał bowiem, że w istocie wrócił do kraju stałego zamieszkania dziecka).
I tu zaczęły się problemy prawne, które musiał rozstrzygnąć SN. Mianowicie art. 5191 par. 21 kodeksu postępowania cywilnego dopuszcza w sprawach o odebranie osoby podlegającej władzy rodzicielskiej lub pozostającej pod opieką prowadzonych na podstawie konwencji haskiej z 1980 r. skargę kasacyjną. Tyle że – w myśl kolejnego par. 22 – skargę tę może wnieść tylko prokurator generalny, rzecznik praw dziecka lub RPO w terminie czterech miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia. Adwokat matki twierdził jednak, że z punktu widzenia konstytucyjnego taki przepis ogranicza prawo rodzica – strony do sądu, gdyż uniemożliwia mu samodzielne złożenie skargi kasacyjnej do SN. Przez to także strony powinny mieć prawo do składania skargi na zasadach ogólnych.
Reklama
Pozostali uczestnicy – tak pełnomocnik ojca, jak i prokurator – zgodnie wskazywali, że przepis jest na tyle jednoznaczny, że musi spowodować odrzucenie skargi kasacyjnej jako niedopuszczalnej. I tak orzekł SN – skarga została odrzucona.
Sąd przypomniał, że wcześniej skarga taka w ogóle nie była dopuszczalna, dopiero nowelizacja kodeksu ze stycznia 2018 r. (Dz.U. z 2018 r. poz. 416) wprowadziła możliwość skarżenia do SN orzeczeń zapadłych na podstawie konwencji haskiej. Ale po to, by zapewnić możliwie szybkie rozstrzyganie takich spraw, przepisy procedury cywilnej znacząco ograniczyły krąg podmiotów uprawnionych do składania skargi kasacyjnej wyłącznie do wymienionych w przepisie organów publicznych.
– Trudno dopatrywać się tutaj ograniczenia prawa strony do sądu. Skarga kasacyjna jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżania prawomocnych orzeczeń sądów powszechnych, a warto przypomnieć, że nie tyle służy ona interesom stron, ile interesowi publicznemu. Koncentruje się na kwestiach prawnych, a nie faktycznych, które w sprawach o uprowadzenie dziecka odgrywają kluczową rolę. Niezależnie od powyższego przepisy są jasno sformułowane, wyznaczają jednoznaczny krąg podmiotów legitymowanych do złożenia skargi kasacyjnej. To nie był błąd ustawodawcy – podkreśliła sędzia Marta Romańska.

orzecznictwo

Postanowienie Sądu Najwyższego z 24 lipca 2020 r., sygn. akt I CSK 818/19.