statystyki

Dwa lata RODO. Oto jak giganci technologiczni pokochali biurokrację

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński17.07.2020, 08:45; Aktualizacja: 17.07.2020, 08:45
Wielu ekspertów mówi, że przypadkiem nie jest ani to, że technologiczni giganci zjechali do Irlandii, ani to, że system ochrony danych osobowych w wyspiarskim państwie wygląda tak, jak wygląda, czyli kiepsko.

Wielu ekspertów mówi, że przypadkiem nie jest ani to, że technologiczni giganci zjechali do Irlandii, ani to, że system ochrony danych osobowych w wyspiarskim państwie wygląda tak, jak wygląda, czyli kiepsko.źródło: ShutterStock

Wiele osób w wejściu w życie RODO upatrywało szansy na okiełznanie największych korporacji. Okazało się jednak, że wystarczy, by wszyscy giganci założyli swoje europejskie siedziby w jednym kraju, żeby sparaliżować prowadzone wobec nich postępowania.

P o ponad dwóch latach od wejścia RODO w życie można dojść do smutnej refleksji, że giganci technologiczni są w stanie pokonać państwa członkowskie ich własną bronią, czyli biurokracją. Są w stanie przez 10, a być może nawet 15 lat przewlekać prowadzone wobec nich postępowania – zauważa radca prawny Andrzej Lewiński, zastępca Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych w latach 2006–2016, a teraz prezes Fundacji im. Józefa Wybickiego oraz przewodniczący Komitetu ds. Ochrony Danych Osobowych Krajowej Izby Gospodarczej. I nie jest w tej opinii odosobniony. O tym, jak źle funkcjonuje unijny system, coraz chętniej mówią sami szefowie organów nadzoru z państw członkowskich UE. Część z nich winę widzi nie tyle w działalności przedsiębiorców, ile przede wszystkim w jednym konkretnym państwie – Irlandii.

Kochać jak Irlandię

Dziwnym trafem to właśnie w Irlandii swe europejskie siedziby mają Facebook (wraz z powiązanymi z nim Instagramem i WhatsAppem), Google, Twitter, Apple, Huawei oraz wiele innych znanych, choć może nie tak wielkich korporacji. Zainteresowanie zieloną wyspą pojawiło się wraz z zapowiedzią ze strony unijnych decydentów, że najwyższy czas zadbać o kontrolę przestrzegania prawa ochrony danych osobowych. Jeszcze kilka lat temu irlandzki organ ds. ochrony danych mieścił się w domu bliźniaku. Drugą część zajmował sklepik wielobranżowy sieci SPAR. Teraz siedziba jest już bardziej okazała. Budżet też na papierze wygląda nie najgorzej – niespełna 17 mln euro. To więcej niż ma do dyspozycji prezes polskiego Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Z drugiej strony mniej więcej takimi samymi pieniędzmi dysponuje w Irlandii tamtejszy związek wyścigów chartów.

System ochrony danych osobowych jest tak silny, jak jego najsłabszy element. Tym zaś jest irlandzki organ, który nie nałożył dotychczas żadnej grzywny na prywatny podmiot, mimo że w samym 2019 r. trafiło do niego ponad 7 tys. skarg

Wielu ekspertów mówi, że przypadkiem nie jest ani to, że technologiczni giganci zjechali do Irlandii, ani to, że system ochrony danych osobowych w wyspiarskim państwie wygląda tak, jak wygląda, czyli kiepsko. Irlandia bowiem od kilku lat intensywnie zachęca duże korporacje do ulokowania europejskich central na jej terenie. Robi to na tyle intensywnie, że nawet Komisja Europejska uznała ją za jedno z sześciu państw wspólnoty, których system podatkowy umożliwia sztuczne zaniżanie należnych podatków, co z kolei może stanowić nieuczciwą konkurencję w walce o inwestorów. Niektórzy uważają stworzenie niewydolnego organu ds. danych osobowych – w świetle tego, że w ostatnich latach na przestrzeganie zasad ich ochrony kładzie się coraz większy nacisk – za dodatkową, choć cichą, zachętę.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • j.(2020-07-17 10:14) Zgłoś naruszenie 150

    Czy to nie jest szaleństwo z tym RODO? Nakłada się na firmy i instytucje ogromną ilość obowiązków biurokratycznych, tworzenie procedur, polityk, systemów, zarządzeń, szyfrowanie, zamykanie na 100 zamków itp. itd. A tak jeśli trochę trzeźwo pomyśleć: Takie dane, jak nasze nazwiska i adresy bardzo trudno utajnić, bo i tak wszyscy wokoło nas wiedzą, jak się nazywamy i gdzie mieszkamy, a jeśli ktoś nie wie, gdzie mieszkam, a chciałby się w niecnych celach dowiedzieć, to zrobi to bardzo szybko i bez problemów, nawet, jeśli mój pracodawca, mój lekarz, mój bank, mój operator telefoniczny i wszyscy, którzy przetwarzają moje dane osobowe będą stosować najsurowsze procedury ochrony danych. Czy to nie jest więc budowanie przysłowiowych drzwi do lasu? Przy tym drzwi pancernych z zamkami, szyframi i kodami, które przecież można w łatwy sposób obejść. Jeśli natomiast chodzi o takie dane, jak: PESEL i nr dow. os. to czy nie powinno się raczej utrudnić nielegalne dane tych danych? Ja np. nie rozumiem, dlaczego mając czyjeś dane można na jego konto wziąć kredyt. Czy to nie powinno być tak, że kredytobiorca MUSI osobiście przyjść do banku, pokazać dowód, pokazać jeszcze inny dokument tożsamości (np. paszport), pokazać sam siebie, coś własnoręcznie podpisać, a jeśli bank miałby wątpliwość co do tożsamości osoby poddać się jeszcze dalszym procedurom w celu weryfikacji tej tożsamości, zwłaszcza jeśli kwota kredytu nie jest mała?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Gorliwość gorsza od Faszyzmu(2020-07-17 09:09) Zgłoś naruszenie 51

    A jak to w Polsce wprowadzono RODO w sposób karykaturalny że NIK miał niezły ubaw prowadząc kontrolę na ten temat

    Odpowiedz
  • dlatego UE się słabo sprawdza(2020-07-17 09:21) Zgłoś naruszenie 40

    to jak z księgowością jak jest luka to to wykorzystają, prawo niestety tak działa... najgorzej, że ludzie nie mają jak walczyć o swoje prawa, które gwarantuje im Rozporządzenie tzw. RODO.

    Odpowiedz
  • III(2020-07-18 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Prezes UODO to bodajże jedyny organ, który świadomie i celowo wprowadza w błąd osoby chronione przez RODO. Nie jest prawdą, jak twierdzi PUODO m.in. na swojej stronie internetowej, że warunkiem podjęcia interwencji wobec spamera jest uprzednie wniesienie sprzeciwu. Za tego typu ewidentne kłamstwa, któe służą za pretekst do unikania pracy, ci ludzie powinni być dożywotnio usunięci ze służby cywilnej.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane