Skarga do szefa też może naruszać dobra osobiste

autor: Marzena Sosnowska04.02.2020, 19:00
Trzeba więc przeprosić. Jak? Najlepiej poprzez odczytanie przeprosin na porannej odprawie funkcjonariuszy

Trzeba więc przeprosić. Jak? Najlepiej poprzez odczytanie przeprosin na porannej odprawie funkcjonariuszyźródło: ShutterStock

Dzieje się tak wówczas, gdy z okoliczności zdarzenia wynika, iż o sprawie dowie się szersze grono osób. Stwierdził tak Sąd Okręgowy w Słupsku.

Sprawa, która legła u podstaw wydanego orzeczenia, była niecodzienna. W pewnym miasteczku jest zakład karny. Pracuje w nim wielu mieszkańców. W większości strażnicy się znają. W listopadzie 2018 r. nowo wybrany wójt urządził w swoim domu imieniny. Wszyscy bawili się dobrze aż do nocy. Po zakończonej imprezie jeden z wracających do domu biesiadników wzniósł okrzyk na cześć solenizanta. Uczynił to w bezpośrednim sąsiedztwie domu należącego do emerytowanego funkcjonariusza służby więziennej. Emeryt wraz z żoną byli zwolennikami kandydata, który przegrał. Słysząc okrzyki pod oknami, zdenerwowali się. Uznali, że była to celowa szykana przeciw nim i mogą być kolejne. Emeryt rozpoznał wśród wykrzykujących wiwaty jednego z funkcjonariuszy służby więziennej. A przynajmniej tak mu się wydawało. Ponieważ znał go od dziecka, zaprosił kolejnego dnia na rozmowę. Oczekiwał wraz z żoną przeprosin za zakłócenie ciszy nocnej. Poinformował, że nagrywa rozmowę. Strażnik więzienny poczuł się urażony. O przeprosinach nie było mowy.

Starszy człowiek postanowił więc wysłać skargę na swojego młodszego kolegę po fachu do dyrektora zakładu karnego. Uważał, że sprawa nagannego zachowania wymaga wyciągnięcia konsekwencji służbowych. Poinformował w piśmie, że strażnik ze szwagrem przez kilkanaście minut wydzierali się pod jego oknem. Zagrażało to zdrowiu jego żony, która była po poważnej operacji. Stwierdził, że takie zachowanie funkcjonariusza narusza dobre imię Służby Więziennej.

Przełożony przewinienia się nie dopatrzył, ale o sprawie huczało pół miasteczka. Część opowiadała się po stronie młodego strażnika, część popierała emeryta. Strażnik, na którego złożono skargę, postanowił pozwać emerytowanego funkcjonariusza. Powód? Naruszenie dóbr osobistych.


Pozostało 61% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane