Trybunał Sprawiedliwości UE nie jest odpowiednim organem, by rozstrzygać spór graniczny między Chorwacją a Słowenią - oznajmił w piątek TSUE, podkreślając, że zgodnie z unijnym prawem kraje te są zobowiązane do znalezienia rozwiązania prawnego w sprawie.
Reklama

Komisja Europejska nie chciała szerzej komentować kwestii, która od lat jest kością niezgody pomiędzy dwoma krajami członkowskimi UE. "Obie strony powinny pracować na rzecz znalezienia rozwiązania w duchu lojalnej współpracy" - powiedział na konferencji prasowej w Brukseli rzecznik KE Christian Wigand.

Trybunał Sprawiedliwości UE uznał, że sprawa wykracza poza prawo unijne, wobec czego przekracza jego jurysdykcję. Decyzja ta jest zgodna z argumentacją Chorwacji, która od początku przekonywała, że TSUE nie jest właściwy do rozpoznania tej sprawy, a skarga wniesiona przez Lublanę jest niedopuszczalna.

Z powodu sporu granicznego sięgającego 1991 roku, czyli ogłoszenia niepodległości przez obydwie jugosłowiańskie republiki, Słowenia zablokowała w grudniu 2008 roku negocjacje akcesyjne Chorwacji z Unią Europejską. W listopadzie 2009 roku Zagrzeb zgodził się, by spór został rozstrzygnięty na drodze arbitrażu, i obydwa kraje podpisały odpowiednią umowę. Negocjacje z UE zostały wtedy wznowione i 1 lipca 2013 roku Chorwacja stała się 28. państwem członkowskim UE.

Sąd polubowny jednak nie pomógł, bo Chorwacja wycofała się z postępowania i choć po zmianie składu arbitraż w czerwcu 2017 r. wydał wyrok odnoszący się do wytyczenia granicy morskiej i lądowej obu państw, nie zakończyło to sporu.

W związku z tym, że Chorwacja kwestionuje ważność wyroku sądu polubownego i odmawia podporządkowania się jego orzeczeniu, Słowenia wszczęła postępowanie o złamanie prawa UE. Lublana argumentowała, że Zagrzeb przez to, że nie respektuje zobowiązania podjętego w trakcie przystępowania do UE w sprawie podporządkowania się przyszłemu wyrokowi sądu polubownego, odmawia w istocie respektowania zasady państwa prawnego oraz unijnych zasad lojalnej współpracy.

Słowenia uważa też, że jej południowy sąsiad uniemożliwia jej pełne wykonywanie zwierzchnictwa nad całością jej terytorium lądowego i morskiego.

Spór dotyczy liczącej 19 km kw. zatoki - akwenu wokół słoweńskiego portu Piran, dolnego odcinka rzeki Dragonja na półwyspie Istria i niewielkich rejonów przygranicznych wokół rzeki Mura we wschodniej Słowenii. Słoweńcy, powołując się na tradycję historyczną i konwencję ONZ o prawie morskim, rościli sobie prawa do całego akwenu, a Chorwaci - opierając się na tej samej konwencji, tyle że inaczej interpretowanej - chcieli jego podziału.