Konkurencja słabo, konsumenci górą. Tak wyglądała kadencja Marka Niechciała

autor: Patryk Słowik10.01.2020, 19:00
Ostatnie lata pokazują, że UOKiK był o wiele aktywniejszy w sprawach konsumenckich niż w ochronie konkurencji. Czy to skutek tego, że urzędem zarządzał Marek Niechciał, czy tak się złożyło w związku z liczbą rynkowych zagrożeń dla zwykłych obywateli?

Ostatnie lata pokazują, że UOKiK był o wiele aktywniejszy w sprawach konsumenckich niż w ochronie konkurencji. Czy to skutek tego, że urzędem zarządzał Marek Niechciał, czy tak się złożyło w związku z liczbą rynkowych zagrożeń dla zwykłych obywateli?źródło: ShutterStock

Wzmocnienie systemowej pozycji urzędu, wsparcie dla wielu konsumentów, ale też kilka niepowodzeń i utrata najlepszych pracowników. Tak w skrócie wyglądała kadencja Marka Niechciała jako prezesa UOKiK.

R ada Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego powołała Marka Niechciała na członka zarządu tej instytucji. W związku z tym Niechciał złożył dymisję z funkcji prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którą 23 grudnia 2019 r. przyjął premier Mateusz Morawiecki (Niechciał ma pełnić obowiązki prezesa do czasu wyboru następcy). Najwyższy więc czas podsumować jego dokonania. Bądź co bądź, szefował jednemu z kluczowych organów państwa od połowy 2016 r.

Ostatnie lata pokazują, że UOKiK był o wiele aktywniejszy w sprawach konsumenckich niż w ochronie konkurencji. Czy to skutek tego, że urzędem zarządzał Marek Niechciał, czy tak się złożyło w związku z liczbą rynkowych zagrożeń dla zwykłych obywateli? W sumie to bez znaczenia. Istotne jest to, że rzeczywiście kierowani przez Niechciała urzędnicy byli przeciętnemu konsumentowi pomocni. Widać to najbardziej po ostatnich latach. Przykłady?

Przede wszystkim rynek finansowy. Dziś, po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie państwa Dziubaków, niemal wszyscy żyją sprawami frankowymi. Kolejni urzędnicy starają się podczepić pod sukces samych klientów, którzy przez lata czuli się osamotnieni na placu boju z korporacjami. Choć i tu UOKiK był aktywny (w ostatnich tygodniach Marek Niechciał ostrzegał sektor bankowy przed pozywaniem frankowiczów za korzystanie przez lata z kapitału), to szczególnie ważna wydaje się działalność urzędników w sprawie tzw. trwałego nośnika. Chodzi o to, że banki o planach zmiany warunków umów muszą wcześniej poinformować. Gdy chcą podnieść koszty oferowanych przez siebie usług, powinny wskazać podstawę prawną podwyżek (np. punkt w umowie mówiący, że są one możliwe w przypadku określonego wzrostu wskaźnika inflacji), odniesienie ich do rzeczywistej sytuacji, a także przekazać tę informację na trwałym nośniku. Może być nim płyta kompaktowa, papierowy list, ale też np. e-mail.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane