statystyki

Pilitowski: Decyzja o areszcie tymczasowym działa jak samospełniająca się przepowiednia

autor: Mira Suchodolska14.12.2019, 08:45; Aktualizacja: 14.12.2019, 09:08
Bartosz Pilitowski założyciel i prezes Fundacji Court Watch Polska. Pomysłodawca i współautor raportów z „Obywatelskiego Monitoringu Sądów” fot. Łukasz Krzywda/Mat. prasowe

Bartosz Pilitowski założyciel i prezes Fundacji Court Watch Polska. Pomysłodawca i współautor raportów z „Obywatelskiego Monitoringu Sądów” fot. Łukasz Krzywda/Mat. prasoweźródło: DGP

Skazani kalkulują: jeśli złożą apelację, w areszcie przesiedzą jeszcze wiele miesięcy, a może i lat. Dlatego niektórzy wolą odpuścić, iść do więzienia, gdzie będą mieć większy kontakt ze światem, a często szansę na pracę i jakieś rozrywki.

Magazyn DGP 13 grudnia 2019

Magazyn DGP 13 grudnia 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Od 2015 r. liczba osób tymczasowo aresztowanych zwiększyła się dwukrotnie: wówczas były to 4162 przypadki, a na koniec tego roku mamy ich już 8617. Co jest tego przyczyną?

To złożony problem. Faktem jest, że prokuratorzy są bardziej aktywni i piszą więcej wniosków do sądów o zgodę na zastosowanie aresztu tymczasowego. Co ciekawe, czynią to, mimo że od lat spada liczba przestępstw, zwłaszcza tych najcięższych, kryminalnych, przeciwko życiu i zdrowiu, a także przeciwko mieniu. Tylko w dwóch kategoriach statystyki poszły w górę. Pierwsza to sprawy rodzinne, gdyż zmieniły się przepisy dotyczące alimentacji – obecnie niełożenie na własne potomstwo traktowane jest surowiej. Druga grupa to przestępstwa gospodarcze. Ale ogólnie przestępczość spada, a wraz z nią liczba skazań i osób osadzonych w zakładach karnych. Za to osób aresztowanych tymczasowo od paru lat regularnie przybywa.

Aktywność śledczych wynika z polityki Prokuratury Krajowej, którą można sprowadzić do hasła „zero tolerancji”? Śledczy dostają wytyczne: jak najwcześniej zamykać, kogo się da?

Faktycznie, są wytyczne, z których wynika, że tymczasowe aresztowanie należy traktować jako środek domyślny, a pozostałe można brać pod uwagę dopiero wówczas, kiedy z jakiegoś powodu nie można go zastosować. Prokuratorzy, w przeciwieństwie do sędziów, nie są niezawiśli i muszą wykonywać polecenia zwierzchników, inaczej musieliby się liczyć z konsekwencjami służbowymi. Dlatego większe pretensje mam do sędziów. To oni mają obowiązek dokładnie przeanalizować wnioski prokuratorskie, skonfrontować je z przepisami prawa. Niestety tak nie robią. Z naszych badań wyłania się obraz systemu, w którym rola sędziów sprowadza się do bezrefleksyjnego przyklepywania wniosków. Owszem, zdarzają się wyjątki – uczciwi, porządni sędziowie, którzy podchodzą do każdej sprawy indywidualnie, polemizują z prokuratorami, piszą obszerne i zrozumiałe nawet dla laików uzasadnienia. Ale tych jest garstka. Generalnie sędziowie ufają prokuratorom i od lat akceptują ponad 90 proc. wniosków o tymczasowe aresztowanie. Jeszcze bardziej zgodni są w przypadku wniosków o przedłużenie tymczasowego aresztowania – zatwierdzają 95 proc. z nich.

Mam wrażenie, że dla opinii publicznej dane te nie będą niepokojące. Przeciwnie – mogą zostać odebrane jako dowód skuteczności organów ścigania w izolowaniu potencjalnych przestępców. Dlaczego ma to być dla ludzi problemem?

Zrobiliśmy badania, pierwsze takie w Polsce, m.in. po to, aby zmierzyć i pokazać opinii publicznej oraz samym sędziom skalę problemu. I teraz wiemy na pewno, że ma on charakter systemowy. Nie opieraliśmy się na anegdotach opowiadanych przez adwokatów, tylko przeanalizowaliśmy akta 310 spraw karnych, w których sądy często wielokrotnie wydawały postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. I okazało się, że w dziewięciu przypadkach na 10, często bez cienia refleksji, zgadzają się na wszystko, czego żąda prokurator. I tutaj pojawia się pytanie – czy rzeczywiście w każdym z tych przypadków niezbędne było zastosowanie środka, który jest ostatecznością i po który powinno się sięgać, kiedy nie ma innego wyjścia? Co wynika wprost z przepisów, a także art. 41 konstytucji, zapewniającego każdemu prawo do wolności. Można ją ograniczyć, ale tylko w szczególnych wypadkach – zawsze musi się to odbywać na podstawie przepisów, a decyzję powinien podjąć niezależny sąd. Sędziowie mają tyle przywilejów, żeby być bezpiecznikiem w systemie. Niech sobie prokuratorzy piszą, co chcą, ale na końcu powinien stać mądry, niezawisły sędzia, który zweryfikuje, czy izolacja podejrzanego jest konieczna.


Pozostało jeszcze 78% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • Wiola(2019-12-14 08:59) Zgłoś naruszenie 173

    Durczok ---- jazda po pijaku, sfałszowanie weksla (zagrożone od 5 do 25 lat) i sąd nie orzeka aresztu. Zaś niejaka Żaneta (dane - google) sfałszowała legitymację szkolna by udawać, że ma 18 lat, by móc pójść na dyskotekę i ...... KASTA orzekła 3 miesięczny areszt i tyleż dziewczyna odsiedziała.... ot. KASTA SĘDZIOWSKA

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • MKII(2019-12-14 19:56) Zgłoś naruszenie 60

    Tak wygląda wymiar "sprawiedliwości" bez sprawiedliwości. W systemie, który ma swoje źródła w systemach absolutystycznych - sędzia to urzędnik z ramienia władzy wykonawczej. I tak jest w Polsce i części UE. Taki sędzia to przede wszystkim urzędnik, zarzucony papierami, dla którego na pierwszym miejscu jest statystyka, z której jest rozliczany. Aresztowany tymczasowo - to już nie człowiek, to punkt statystyczny do odkreślenia . Dla prokuratora tak samo. Statystyka to przekleństwo państwa urzędniczego. Ludzie nie mają w nim znaczenia. Prokurator zrobi za mało aresztów - no to powiedzą mu - popatrz, w Wielkopolsce robią o 50% więcej aresztów - a ty co? Premii nie chcesz? W sądach podobnie. Nawalone spraw, Ale nikogo nie obchodzi, że czas się nie rozciąga. Będziesz robił starannie - to będą się czepiać, zaległości będą rosły. Jak system zabije w tobie ludzkie odruchy - no to sprawa się upraszcza. Stukanie kolejnej sprawy, a człowiek za ta sprawa nie ma już znaczenia. Nie każdy sędzia ma skłonność do heroizmu, nie każdy ma wrodzone poczucie sprawiedliwości. Tak samo jest w innych urzędach. To chory system, a wszyscy udają, że jest OK.

    Odpowiedz
  • abcd(2019-12-15 11:25) Zgłoś naruszenie 20

    Liczba przestępstw spada, bo aresztowanych przybywa. Ale po co aresztować coraz więcej osób, skoro liczba przestępstw spada? Inna wersja łatwiejsza do zrozumienia: mam same szóstki, bo się uczę. Ale po co się uczyć, skoro mam same szóstki?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane