Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Dziubak (C-260/18), korzystnym dla kredytobiorców, na nowo nabrzmiewa kwestia możliwości wznowienia postępowań. Choć bardzo wiele spraw zostało zawieszonych po skierowaniu przez Sąd Okręgowy w Warszawie pytania prejudycjalnego, to część sporów z bankami została wcześniej zakończona prawomocnymi wyrokami. W co najmniej kilku tysiącach przypadków sprawy frankowiczów kończyły się po prostu wydaniem postanowienia o nakazie zapłaty w postępowaniu nakazowym.

Luka w przepisach

Tymczasem w odróżnieniu od procedury administracyjnej, gdzie dopuszczalne jest wznowienie postępowania sądowoadministracyjnego również na podstawie orzeczenia sądu unijnego (jak potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny – nie tylko przez stronę postępowania przed TSUE), w kodeksie postępowania cywilnego brak jest jednoznacznej podstawy do wznowienia postępowania cywilnego.

Zdaniem mec. Agnieszki Kraińskiej z kancelarii Wardyński i Wspólnicy ta luka w przepisach jest nie do pogodzenia z uregulowaniami unijnymi. – TSUE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne dokonuje wykładni przepisów prawa unijnego albo orzeka o ważności tych przepisów. A wyrok w takiej sprawie wiąże nie tylko sąd krajowy w danej sprawie, lecz odnosi skutek we wszystkich państwach członkowskich zgodnie z zasadą jednolitości i skuteczności stosowania prawa unijnego – mówi mec. Kraińska. Dodając, że wyroki TSUE działają ze skutkiem wstecznym, a więc interpretuje on lub orzeka o ważności przepisu od chwili jego wejścia w życie.

- I teraz jeśli do części spraw zakończonych prawomocnymi rozstrzygnięciami miałby zastosowanie np. wyrok w sprawie Dziubak, to choć w świetle prawa unijnego tacy ludzie mieliby prawo domagać się wznowienia swoich postępowań, to nie mają ku temu narzędzi. A to moim zdaniem jest niezgodne z prawem unijnym  – dodaje mec. Kraińska, wskazując też np. na lipcowy wyrok luksemburskiego trybunału w sprawie C-620/17 podsumowujący jego orzecznictwo w sprawie wznawiania postępowań krajowych (z lipca 2019 r.)

Wskazówki z Luksemburga

TSUE uznał wówczas, że „prawo Unii nie zobowiązuje sądu krajowego do odstąpienia od stosowania krajowych norm proceduralnych nadających powagę rzeczy osądzonej danemu orzeczeniu, nawet gdyby umożliwiło to wyeliminowanie w porządku krajowym sytuacji, która jest niezgodna z tym prawem” (pkt 55), ale już z punktu 60 tego wyroku wynika, że jeśli przepisy krajowe przewidują możliwość zmiany orzeczenia mającego powagę rzeczy osądzonej w celu doprowadzenia do sytuacji zgodnej z prawem krajowym, (np. na skutek wydania wyroku przez Trybunał Konstytucyjny), to zasada równoważności i skuteczności prawa UE nakazuje wprowadzenie analogicznych rozwiązań umożliwiających zmianę prawomocnego wyroku w celu doprowadzenia do sytuacji zgodnej z prawem unijnym.

źródło: DGP

Skoro więc w art. 4011 k.p.c. wprost wskazano, że podstawą wznowienia postępowania jest orzeczenie TK, to w myśl cytowanego wyżej wyroku ustawodawca powinien wprost wpisać orzeczenie TSUE jako przesłankę wznowieniową. Jednak przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości zwracają uwagę, że w tej sprawie TSUE rozważał przypadek nieuwzględnienia orzeczenia TSUE, które już istniało w momencie wyrokowania (mimo że miałoby ono wpływ na rozstrzygnięcie sprawy). A nie sytuację, w której zostało ono wydane później.

Z tego też powodu resort do zmiany przepisów się nie przymierza, wskazując dodatkowo na wyrok TSUE w sprawie C-234/04, w którym stwierdzono, że zasada współpracy „nie zobowiązuje sądu krajowego do zaprzestania stosowania krajowych przepisów proceduralnych nadających prawomocność danemu orzeczeniu, nawet jeżeli umożliwiłoby to usunięcie naruszenia prawa wspólnotowego, które wynika z tego orzeczenia”.

Prawnicy podzieleni

Jednak niektórzy eksperci stoją na stanowisku, że nie trzeba wcale wpisywać do k.p.c. dodatkowej przesłanki wznowieniowej w postaci orzeczenia TSUE. Jeśli w danym stanie faktycznym rozstrzygnięcie sądu unijnego ma znaczenie dla zakończonego już postępowania, to wówczas istnieje możliwość wznowienia go w oparciu o art. 401 pkt 2 k.p.c. Przepis ten wskazuje, że można żądać wznowienia postępowania z powodu jego nieważności, jeżeli wskutek naruszenia przepisów strona była pozbawiona możności działania. W tym przypadku naruszeniem prawa pozbawiającym stronę możliwości działania byłoby niezgodne z prawem unijnym interpretowanie przepisów przez sąd krajowy.

Innego zdania jest dr Jarosław Świeczkowski z Uniwersytetu Gdańskiego. – Wznowienie postępowania na podstawie art. 401 k.p.c. należy do wyjątków, a tych nie możemy traktować rozszerzająco. Obecnie nie ma w k.p.c. możliwości wznowienia postępowania na skutek orzeczenia TSUE, tak jakby nasz ustawodawca nie odnotował jeszcze faktu, że od lat jesteśmy w UE. Moim zdaniem jedyne, co przysługuje stronie, to skarga o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia lub skarga nadzwyczajna do Sądu Najwyższego – mówi dr Świeczkowski.

Z kolei mec. Kraińska zwraca uwagę, że można jeszcze próbować wznowić postępowanie na podstawie art. 4011 k.p.c. (przepisu dotyczącego wznowienia na skutek wydania wyroku TK), powołując się na unijną zasadę równoważności, skuteczności, lojalności i pierwszeństwa prawa UE. – Wówczas gdyby sąd, znając obowiązki wynikające z prawa UE, nie widział podstawy prawnej w k.p.c. do wznowienia, mógłby zadać pytanie do TSUE, które skutkowałoby obowiązkiem uzupełnienia k.p.c. Także gdyby sąd odrzucił skargę o wznowienie, to również byłaby możliwość zadania pytania prejudycjalnego przez sąd rozpatrujący zażalenie – dodaje mec. Kraińska.