"Z inicjatywy wiceministra Sebastiana Kalety (...) podjąłem decyzję o tym, aby nie podwyższać opłat za aplikacje, które niejako automatycznie uległyby podwyższeniu, gdyż rozporządzenie, które reguluje kwestie opłat za aplikacje m.in. radcowską, adwokacką, notarialną, ma swój związek z wysokością płacy minimalnej, jest ściśle powiązane" - wyjaśnił Ziobro.

Jak mówił Ziobro, "wzrost więc płacy minimalnej powoduje automatycznie wzrost opłat za aplikacje prawnicze". "Oceniłem, po rozmowie z panem wiceministrem Sebastianem Kaletą, że nie znajduje podstaw sytuacja, w której te opłaty by wzrastały" - podkreślił. "Uważamy, że dzisiejszy poziom opłat w pełni pokrywa koszty związane z wykonywaniem zawodu prawniczego i edukacji młodych prawników i nie ma potrzeby, by instytucje szkolące przyszłych adwokatów, radców prawnych, miały zarabiać na tym procesie" - dodał.

"Uważamy, że państwo powinno brać pod uwagę sytuacje młodych prawników, którzy kończą studia i często są w niełatwej sytuacji finansowej" - powiedział Ziobro. Dodał, że "nierzadko są to osoby, które nie mają bardzo bogatych rodziców i możliwości utrzymania się na rynku". "Zwłaszcza, jak działają w obszarze miast, z których nie pochodzą, gdzie nie mają stałego miejsca zamieszkania" - wskazywał.

"Zdobywanie pierwszych szlifów na aplikacji łączy się koniecznością pokrywania kosztów swojej działalności, nie tylko życia, ale też de facto często opłacają szereg działań, które są immanentnie związane z koniecznością podnoszenia kwalifikacji i zdobywania praktycznych umiejętności, pozwalających im w przyszłości nabyć profesjonalne umiejętności do wykonywania swojego zawodu" - powiedział. "Dlatego też obciążanie ich dodatkowymi kosztami nie jest w naszym przekonaniu uzasadnione" - wskazał minister sprawiedliwości.

Jaka jest sytuacja frankowiczów w sądach tuż przed orzeczeniem TSUE