statystyki

Księgowi zamiast prawników. Dlaczego Polacy rzadko korzystają z prawa?

autor: Dr Jan Winczorek, Dr Karol Muszyński03.09.2019, 10:38; Aktualizacja: 03.09.2019, 10:38
Prawnicy mają tendencję do „jurydyzacji” problemów, co wywołuje wrażenie, że nie rozumieją potrzeb przedsiębiorców

Prawnicy mają tendencję do „jurydyzacji” problemów, co wywołuje wrażenie, że nie rozumieją potrzeb przedsiębiorcówźródło: ShutterStock

Fetyszem polskiego rynku usług prawniczych jest kompleksowość. Taki model nie odpowiada potrzebom przedsiębiorców.

W porównaniu do obywateli innych państw Polacy rzadko odwołują się do instytucji prawnych, korzystają z pomocy prawników i rozstrzygają spory w sposób formalny. Tłumaczy się to zwykle w dwojaki sposób. Pierwsze wyjaśnienie jest natury ekonomicznej. Zawieranie i negocjowanie umów kosztuje za dużo, zbyt drogie są też procesy sądowe, a prawnicy mają wygórowane stawki. W tle jest przekonanie, że prawo w Polsce służy tylko bogatym, których stać na korzystanie z instytucji prawnych i profesjonalnej pomocy prawnej. Drugie wytłumaczenie ma charakter świadomościowy – Polacy nie mają wystarczającej wiedzy o prawie, nie wierzą w jego skuteczność, brakuje im zaufania do prawników. Te stwierdzenia są często uzupełniane obserwacją, że w polskiej kulturze prawnej za godne pochwały uznaje się raczej konsensualne rozstrzyganie sporów niż ścieżki formalne. Jako zasadniczy problem w zakresie dostępu do prawa wskazuje się ponadto niedostateczną edukację prawną, a postulowanym rozwiązaniem ma być kształtowanie właściwych postaw wobec prawa i rozwiązywania sporów.

Oba wyjaśnienia – ekonomiczne i świadomościowe – są często przywoływane przez przedstawicieli samorządów prawniczych, badaczy akademickich i polityków. Mają jednak ograniczone wsparcie w badaniach naukowych. Bez wiarygodnej weryfikacji pozostają więc jedynie hipotezami, a nie opisami rzeczywistości.

Próba: mali przedsiębiorcy

Aby sprawdzić, jak Polacy korzystają z prawa i jakie bariery w korzystaniu z usług prawniczych napotykają, przeprowadziliśmy badania empiryczne na małych i średnich przedsiębiorcach (MSP). Było to jedno z największych badań kiedykolwiek zrealizowanych na polskich firmach. Na naszą ankietę odpowiedziało prawie 7,3 tys. MSP, przeprowadziliśmy też 101 pogłębionych wywiadów z menadżerami i właścicielami przedsiębiorstw (projekt „Dostęp do prawa wśród małych i średnich przedsiębiorców w Polsce” finansowany przez Narodowe Centrum Nauki; decyzja 2016/21/B/HS5/00397). Istnieje kilka powodów, by właśnie na przykładzie MSP badać sposób, w jaki Polacy korzystają z prawa. Działalność biznesowa często wymaga formalizacji podejmowanych działań, zarówno ze względu na wzmożone kontakty z administracją, jak i innymi przedsiębiorcami. Prowadzenie działalności gospodarczej wywołuje ponadto dużo problemów o charakterze prawnym. MSP są wreszcie bardzo zróżnicowaną grupą, obejmującą zarówno osoby samozatrudnione i małe przedsiębiorstwa, jak i średnie firmy zatrudniające do 250 osób, często zorganizowane na wzór korporacji. Skłania to do przypuszczenia, że wśród MSP zróżnicowane są również sposoby korzystania z prawa, i ułatwia sprawdzenie, jakie okoliczności temu sprzyjają, a jakie nie.

Aby to ustalić, w badaniach pytaliśmy o trudności (prawne i niezwiązane z prawem) polskich przedsiębiorców i o kroki (nie tylko prawne), które podejmują w celu ich rozwiązania. W wywiadach pogłębionych dodatkowo staraliśmy się zidentyfikować model biznesowy oraz wpływ, jaki wywierają na niego prawo oraz dostępność usług prawnych. Pytaliśmy również przedsiębiorców o ich stosunek do prawa, prawników i usług prawniczych.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • rr(2019-09-04 07:22) Zgłoś naruszenie 52

    To efekt korporacyjny. Pamiętam jak radcowie prawni zachłysnęli się monopolem korporacyjnym. Komunizm upadł, pojawiła się silny popyt, za to podaż była dalece poniżej popytu. Dzięki temu w miejscu gdzie pracowałem, radca prawny z połowy etatu, zredukował zatrudnienie bodajże do 1/5. Potem w ogóle zrezygnował. Na jego miejsce przychodzili kolejni, którzy zatrudniali się na jakieś maleńkie ułamki, bo łapali wiele prac naraz. Pod koniec nawet 1/40 etatu za pieniądze odpowiadające 1/2 etatu na innych stanowiskach. W dodatku jaki był problem ze znalezieniem radcy prawnego. Więc okresowo w zakładzie radcy nie było wcale, albo był np. godzinkę na tydzień. A zakład funkcjonował w zasadzie bez różnicy. Część obowiązków radcy przejęła księgowa z kadrową. I okazało się, że radca wcale nie jest potrzebny. Pracownicy przymuszeni okolicznościami dają sobie radę sami. Z adwokatami z kolei było nieco inaczej - ale mechanizm też był ekonomiczny. A teraz jest zdziwienie, że ludzie nie potrzebują radców czy adwokatów. Szuka się jakichś egzotycznych przyczyn, a powód jest banalnie prosty - doświadczenie ludzi.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • tylko specjalizacje(2019-09-04 05:24) Zgłoś naruszenie 35

    Ludzie w życiu kierują się ekonomią, a nie prawem. Więc doskonale wiedzą, że kształcenie radców prawnych czy adwokatów to absurd. Po studiach zamiast specjalizacji, jak w każdej innej dziedzinie, prawnik ma aplikacje - czyli powtórkę ze studiów. Efekt takiego niedorzecznego podejścia do kształcenia jest widoczny przez każdego kto potrzebuje specjalistycznej pomocy prawnej. Inflacja prawa jest tak wielka, że jeżeli ktoś traci czas na wkuwanie niepotrzebnych bzdur, to nie ma żadnej szansy nadążyć za zmianami w prawie. Jeśli ktoś tracił czas na karne i administracyjne, a chce zajmować się prawem dotyczącym łączenia spółek kapitałowych - to znaczy, ze jest kiepski ze wszystkiego. Bo raz - uczył się czegoś co go nie interesuje, dwa nie miał czasu na naukę tego co go interesuje. Pora może sobie uświadomić, że aplikacje to nie jest forma edukacyji, tylko reglamentowania rynku. Konkurent nigdy nie będzie nauczycielem. Dziwne jest to, że prawnicy, którzy mają bronić klientów przed naiwnością, sami tego nie widzą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • P(2019-09-04 07:30) Zgłoś naruszenie 10

    Bzdury piszesz

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane