Jak duży zakres swobody ma polski rząd? Czy dyrektywa wskazuje jakieś kierunki, w których powinna iść krajowa regulacja?
Marcin Waszak koordynator projektu forumIdei Fundacja im. Stefana Batorego / DGP
Jakie są najważniejsze kwestie dotyczące sygnalistów, do uregulowania których zobowiązuje nas dyrektywa przyjęta w kwietniu przez Parlament Europejski?
Za sprawą dyrektywy w Polsce może pojawić się dużo nieistniejących wcześniej rozwiązań prawnych i instytucjonalnych. Wśród nich jest regulacja trzech ścieżek zgłaszania nieprawidłowości: wewnątrz organizacji, do zewnętrznych organów oraz do opinii publicznej. Wiąże się z tym obowiązek dla przedsiębiorstw zatrudniających co najmniej 50 pracowników oraz podmiotów publicznych posiadania stosownych procedur, odpowiadających określonym w dyrektywie standardom. Dodatkowo należałoby ustanowić organy zewnętrzne kompetentne do odbierania zgłoszeń sygnalistów i do weryfikacji sformułowanych w nich zarzutów. Muszą zostać wprowadzone regulacje, które zapewnią sygnaliście prawo do odszkodowań, zadośćuczynień i środków naprawczych w sytuacji, gdy na skutek zgłoszenia pogorszyła się jego pozycja zawodowa, doznał szkód materialnych i krzywd zdrowotnych. Dyrektywa wymusza wzmocnienie pozycji pracownika w relacji z pracodawcą, który chciałby go niesłusznie zwolnić lub w inny sposób ukarać za to, że ujawnił niewygodną prawdę. Temu służy m.in. zrzucenie ciężaru dowodowego na pracodawcę, który będzie musiał wykazać, że zwolnienie pracownika nie dokonało się w związku z ujawnieniem nieprawidłowości oraz zakaz działań odwetowych na sygnaliście pod groźbą kary. Nową formą ochrony sygnalisty będzie też zwolnienie go z odpowiedzialności prawnej, gdy ujawnienie nieprawidłowości będzie wiązać się ze złamaniem obowiązujących go klauzul poufności.
Reklama
Jak duży zakres swobody ma polski rząd? Czy dyrektywa wskazuje jakieś kierunki, w których powinna iść krajowa regulacja?
Podstawowym celem dyrektywy jest zapewnienie ochrony prawnej osobom, które w związku z wykonywaniem czynności zawodowych powzięły informacje o nadużyciach i zgłaszają je w przekonaniu, że są prawdziwe. Ma ona doprowadzić do bardziej skutecznego wykrywania nadużyć w najważniejszych z punktu widzenia interesów Unii dziedzinach, takich jak zamówienia publiczne, bezpieczeństwo transportu, ochrona środowiska naturalnego czy prawa konsumentów. Polska może poszerzyć zakres obowiązywania dyrektywy także na obszary w niej nie wymienione. Dodatkowo rząd może wprowadzić rozwiązania, o których dyrektywa co prawda wspomina, ale ich nie narzuca, np. polegające na przyjmowaniu zgłoszeń anonimowych czy doradztwie prawnym dla sygnalistów. Poza tym rząd ma swobodę wyboru środków legislacyjnych, którymi będzie realizować zakreślone w dyrektywie cele. Transpozycja dyrektywy może dokonać się za pomocą jednej specjalnej ustawy lub polegać na nowelizacji istniejących już aktów prawnych.
Czy wnioski z przeprowadzonego badania dotyczącego postrzegania sygnalistów przez Polaków, którego wyniki zaprezentowano w ostatni czwartek w Fundacji Batorego, pomogą bardziej zainteresować tą kwestią społeczeństwo, a co za tym idzie – polityków?
Badania są dla polityków sygnałem, że rozwiązania takie jak państwowe wynagrodzenie w razie utraty pracy przysługujące sygnaliście na czas procesu sądowego związanego ze zgłoszeniem nadużyć, jego ochrona przed oskarżeniami o pomówienia i naruszenie dóbr osobistych czy zapewnienie mu dostępu do bezpłatnego poradnictwa prawnego mają społeczne poparcie. To ważny argument w dyskusji nad poszerzeniem zakresu ochrony sygnalistów nawet bardziej, niż wynika to z wymogów unijnej dyrektywy. Wnioskiem z sondażu forumIdei Fundacji Batorego jest też potrzeba przeprowadzenia szerokiej kampanii informacyjnej, która zmieniłaby wizerunek sygnalistów w Polsce na bardziej pozytywny, nie kojarzony z donosicielstwem, lecz z poświęceniem na rzecz dobra wspólnego. Liczymy, że nasze badania spowodują, że więcej uwagi będzie się poświęcać temu zagadnieniu w procesie edukacji szkolnej i na uczelniach wyższych oraz w samorządach zawodowych kierujących się własnymi regulacjami etycznymi. Sondaż pokazał, że także wśród osób młodych, posiadających wyższe wykształcenie i wykonujących zawody zaufania publicznego, sygnaliści mogą spotykać się z brakiem akceptacji.