statystyki

Wielka reforma kodeksu karnego pod płaszczykiem walki z pedofilami

autor: Piotr Szymaniak17.05.2019, 07:28; Aktualizacja: 17.05.2019, 16:26
Trzeba jasno powiedzieć, że nowych, surowszych kar za pedofilię w żaden sposób nie będzie można zastosować do przedstawionych w filmie sprawców. I to nie dlatego, że niektórzy nie żyją, a z powodu jednej z fundamentalnych zasad prawa karnego, która mówi, że nie działa ono wstecz

Trzeba jasno powiedzieć, że nowych, surowszych kar za pedofilię w żaden sposób nie będzie można zastosować do przedstawionych w filmie sprawców. I to nie dlatego, że niektórzy nie żyją, a z powodu jednej z fundamentalnych zasad prawa karnego, która mówi, że nie działa ono wsteczźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

W noweli kodeksu karnego przygotowanej przez PIS nie ma mowy o podwyższeniu kary za niezawiadomienie lub ukrywanie czynu pedofilskiego. A właśnie to jest sednem problemu.

T o, że obecna ekipa rządząca nie ma szacunku dla prawa, nie jest żadną nowością. To, że przy okazji nie ma również szacunku dla samej siebie, może jednak zaskakiwać. Bo przyjmowanie chybcikiem, na kolanie, bez większej refleksji największej reformy kodeksu karnego ostatnich lat, byle tylko uszczknąć parę punktów procentowych w sondażach, sprawia, że polityków rządzących nie sposób już traktować poważnie.

Gdy było wiadomo, że tekę ministra sprawiedliwości obejmie Zbigniew Ziobro, dla wszystkich stało się jasne, że kodeks karny zostanie zaostrzony. Nie bez przyczyny media lubują się w nazywaniu polityka Solidarnej Polski szeryfem. Jego konserwatywne podejście do filozofii karania nie zmienia się od lat. Mamy ministra sprawiedliwości, który – podejrzewam, że zupełnie szczerze – jest wrażliwy na ludzką krzywdę i popiera bezwzględne kierowanie sprawców na wieloletni pobyt w więzieniu.

Okładka Magazyn DGP 17 maja 2019 r.

Okładka Magazyn DGP 17 maja 2019 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Z tej perspektywy dość radykalne (choć nie jak na standardy ministra Ziobry) zaostrzenie prawa karnego, które nasi światli posłowie przepychają przez Sejm szybciej, niż Kubica jest w stanie pokonać jedno okrążenie, nie stanowi oczywiście zaskoczenia. Tryb pracy Sejmu nad projektem – też nie. W tej kadencji dobra zmiana pokazała nieraz, że w kategorii przepychania ustaw na czas bije już własne rekordy. W chwili kiedy piszę te słowa, projekt jest po pierwszym czytaniu. Kiedy gazeta zostanie zesłana do drukarni, ustawa najprawdopodobniej będzie już uchwalona.

Obawiam się tylko, że znaczna część opinii publicznej może nie mieć zielonego pojęcia, co w zasadzie zostało przyjęte. Bo PiS wykreował taki oto obraz, że nową ustawą nasz dzielny rząd reaguje na perfidny problem pedofilii, którego, jak wiadomo, do ubiegłej soboty w Polsce najwyraźniej nie było. Tymczasem – nie. To nie jest tylko ustawa zaostrzająca kary za molestowanie czy gwałcenie dzieci. To jest ustawa, która zaostrza sankcje en masse za bardzo dużą liczbę różnych przestępstw. I to w sytuacji, gdy podstawy do takiego ruchu – w postaci np. zwiększającej się drastycznie przestępczości – absolutnie nie ma.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • Wątpiący(2019-05-17 13:54) Zgłoś naruszenie 20

    Argumenty słuszne w 100%, ale niestety nie trafią pod właściwy adres. A szkoda, wielka szkoda. Oby trafiły - choć i w to wątpię - do tej części "suwerena" czytającej takie artykuły.

    Odpowiedz
  • j.(2019-05-18 17:10) Zgłoś naruszenie 10

    To niestety jest standard, że jeśli bieżącym tematem jest jakieś drastyczne przestępstwo, to dzielni politycy postanawiają zaostrzyć kary. Jeśli wydarzył się np. tragiczny wypadek spowodowany przez pijanego, to należy zaostrzyć kary za jazdę po pijaku, jeśli miał miejsce jakiś wyjątkowo okrutny gwałt, to za gwałty itd. A przecież jest to działanie w ogóle bez sensu, bo może być tak, że za dany rodzaj przestępstwa już są przewidziane bardzo surowe kary, ale politycy dobrze wiedzą, jak zadbać o swoje, a przecież nie nasze, interesy i dobrze wiedząc, że takie działania niestety "kupuje" znaczna część wyborców, skutecznie zdobywają poparcie i głosy w wyborach, bo przecież o nic innego tu nie chodzi.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane