Śledczy łatwiej zdobędą dane z portali

autor: Emilia Świętochowska11.02.2019, 08:25; Aktualizacja: 11.02.2019, 08:27
domena, internet

Według szacunków Brukseli w latach 2013–2018 liczba żądań kierowanych do amerykańskich serwisów internetowych o przekazanie materiałów cyfrowych na potrzeby postępowań karnych wzrosła o ok. 84 proc.źródło: ShutterStock

10 dni – w takim czasie amerykańskie portale mają przekazywać prokuratorom z krajów UE przechowywane na swoich serwerach e-maile, wiadomości z komunikatorów internetowych, zdjęcia czy godziny połączeń, bez których dziś trudno jest często prowadzić skuteczne śledztwa. To jedno z głównych założeń mandatu negocjacyjnego w sprawie transgranicznej wymiany dowodów elektronicznych, przyjętego właśnie przez Komisję Europejską.

Według szacunków Brukseli w latach 2013–2018 liczba żądań kierowanych do amerykańskich serwisów internetowych o przekazanie materiałów cyfrowych na potrzeby postępowań karnych wzrosła o ok. 84 proc. Tylko w 2017 r. prokuratorzy z UE zasypali je 124 tys. wniosków. Współpraca portali zza oceanu z europejskimi organami ścigania jest jednak dobrowolna i nie odbywa się na jednolitych zasadach (to samo zresztą dotyczy współpracy unijnych serwisów z amerykańskimi śledczymi).

Niektóre serwisy stworzyły własne polityki określające ogólne zasady przekazywania e-dowodów zgodne z ustawodawstwem federalnym. Na przykład Facebook ujawnia dane z kont użytkowników tylko na podstawie nakazu sądowego wydanego w ramach toczącego się postępowania karnego. Zastrzega też, że zbyt ogólne lub niejasne wnioski w ogóle nie będą rozpatrywane. Inne portale nie mają żadnych ogólnych zasad współpracy i każde żądanie analizują osobno. Z powodu daleko posuniętej uznaniowości w wielu przypadkach europejscy śledczy w ogóle nie dostają odpowiedzi. Zamiast bezpośredniej współpracy z portalem mogą zdecydować się na złożenie oficjalnego wniosku o wzajemną pomoc prawną za pośrednictwem amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, przy czym warunek jest taki, że sprawca przestępstwa został wykryty i ma już postawione zarzuty. Dowody elektroniczne uzyskane w oparciu o ten mechanizm mają realną wartość procesową, tyle że cała procedura jest bardzo długotrwała (średnio ciągnie się ok. 10 miesięcy).


Pozostało jeszcze 70% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane