Stulecie niezgody. Czy manifestowanie patriotyzmu jest niebezpieczne? [FELIETON]

autor: Maciej Weryński13.11.2018, 13:30; Aktualizacja: 13.11.2018, 14:00
Narodowcy podczas Marszu Niepodległości

Narodowcy podczas Marszu Niepodległościźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Czy manifestowanie patriotyzmu naprawdę jest w Polsce niebezpieczne? I kto powinien o tym decydować?

S taram się nie mylić prawdziwego życia z ruchem na portalach społecznościowych. Choć z natury rzeczy (i przez „fabryczne” algorytmy na tych portalach) widujemy na nich głównie tych, z którymi się zgadzamy, pobieżny przegląd sprzecznych reakcji na zakazy manifestacji w Dniu Niepodległości może nam jednak uzmysłowić, jak bardzo różnimy się w ocenach tych samych wydarzeń. Ergo, że nie powinniśmy nigdy mówić „my, społeczeństwo”, a tym bardziej „my, naród”. Naród, który miał świętować stulecie odzyskania niepodległości, znów zajął się wzajemnymi oskarżeniami i obchodzeniem prawa.

W sprawie zakazów manifestacji w Dniu Niepodległości tylko co do jednego nie ma wątpliwości: lokalni włodarze mieli prawo je wydać. W myśl art. 14 ustawy – Prawo o zgromadzeniach (tj. Dz.U. z 2018 r. poz. 408) „organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia nie później niż na 96 godzin przed planowaną datą zgromadzenia, jeżeli: 1) jego cel narusza wolność pokojowego zgromadzania się, jego odbycie narusza art. 4 wyłączenie prawa do organizowania zgromadzeń lub uczestniczenia w zgromadzeniach lub zasady organizowania zgromadzeń albo cel zgromadzenia lub jego odbycie naruszają przepisy karne; 2) jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach, w tym gdy zagrożenia tego nie udało się usunąć w przypadkach, o których mowa w art. 12 pierwszeństwo wyboru miejsca i czasu zgromadzenia lub art. 13 rozprawa administracyjna (…)”. I na te właśnie punkty zakazujący przemarszów włodarze się powoływali. Podobnie zresztą, jak ówczesny prezydent Warszawy Lech Kaczyński, kiedy w 2005 roku zakazywał w stolicy Parady Równości. A działo się to 10 lat przed uchwaleniem obecnych regulacji, które uwzględniły niepomyślny dla Polski wyrok ETPC z 2007 r. właśnie w sprawie tego zakazu, co może być dowodem albo na to, że nic się nie zmienia, albo na to, że zmienia się wszystko w zależności od tego, kto gdzie rządzi i zakaz wydaje (wtedy bowiem za nim opowiadali się ci, którzy dziś protestują).

Czy jednak tegoroczne decyzje odmowne w sprawie Święta Niepodległości były uzasadnione? I czy obowiązujące przepisy regulują kwestię – bądź co bądź przynajmniej zatrącającą o przekonania polityczne lub światopogląd – wystarczająco i właściwie?


Pozostało 69% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane