Marsz Równości i kontrmanifestacja w Lublinie jednak się odbędą. Jest wyrok Sądu Apelacyjnego

12.10.2018, 10:50; Aktualizacja: 12.10.2018, 14:10
Organizator Marszu Równości Bartosz Staszewski rozmawia z dziennikarzami po ogłoszeniu wyroku.

Organizator Marszu Równości Bartosz Staszewski rozmawia z dziennikarzami po ogłoszeniu wyroku.źródło: PAP
autor zdjęcia: Tomasz Koryszko

Sąd Apelacyjny w Lublinie uchylił w piątek wydany przez prezydenta tego miasta Krzysztofa Żuka zakaz organizacji Marszu Równości i kontrmanifestacji środowisk narodowych. Żuk powołał sztab kryzysowy. Decyzję sądu skrytykował wojewoda lubelski Przemysław Czarnek.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • antylewizna(2018-10-12 12:26) Zgłoś naruszenie 114

    Obawiam się że kontrmanifestantów może być kilkakrotnie więcej niż ge... , tzn równościowców

    Odpowiedz
  • j.(2018-10-12 17:05) Zgłoś naruszenie 91

    Uważam, że organizowanie tego typu marszów i kontrmarszów jest po prostu bezsensownym, nieodpowiedzialnym działaniem, które tylko stwarza bałagan, grozi awanturą itp., a nic dobrego z tego nie wyniknie! Ani ci narodowcy nie nawrócą tych z tęczowymi flagami, ani odwrotnie, nic się pozytywnego nie zadzieje, a tylko będzie wielka zadyma, utrudnienia dla ludzi nie zainteresowanych tym marszem i kontrmarszem, niepotrzebne zaangażowanie policji i ogólny rozgardiasz w mieście. Uważam też, że do takiego wniosku można dojść niezależnie od tego, czy popieramy to całe LGBT, czy "tradycyjną rodzinę". Po prostu nic się przy pomocy tych marszów nie załatwi, nie osiągnie się żadnych celów, a manifestowanie czegoś tylko po to, żeby zamanifestować, to... chyba nie ma większego sensu. Pomyślcie!

    Odpowiedz
  • cd(2018-10-12 14:24) Zgłoś naruszenie 85

    Niech się gromadzą jak chcą, tylko że powodują zakłócenia w ruchu ulicznym. Poza tym nie bardzo rozumiem na czym ta równość ma polegać? Chcą prowokować takimi marszami, obnosząc się ostentacyjnie ze swoją "normalnością" inaczej...?

    Odpowiedz
  • Warszawiak(2018-10-12 13:18) Zgłoś naruszenie 53

    wyślijcie tam tą Ewe Gawor - od Gronkiewicz - Waltz w Warszawie. Zobaczy kogoś na manifestacji, uzna, że "faszysta" i zgodnie z prawem rozwiąże demonstracje.... i po problemie.... W Warszawie tak się robi

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • hehe(2018-10-13 14:05) Zgłoś naruszenie 40

    Pani mecenas taka w niego zapatrzona...

    Odpowiedz
  • podatnik(2018-10-12 13:04) Zgłoś naruszenie 44

    Od tego jest policja aby zapewnić bezpieczeństwo

    Odpowiedz
  • remick(2018-10-12 15:27) Zgłoś naruszenie 40

    Organizator Marszu Równości Bartosz Staszewski ma widoczny stempel na twarzy jednego z 59 gender. Mezczyzna nie jest, dlatego pozostalo 59 innych plci. Sąd Apelacyjny w Lublinie tez teczowy. Tu lista teczowa (tlumaczona z orginalnej strony niemieckiej) https://translate.google.de/translate?sl=de&tl=pl&js=y&prev=_t&hl=de&ie=UTF-8&u=http%3A%2F%2Fde.wikimannia.org%2F60_Geschlechtsidentit%25C3%25A4ten&edit-text=&act=url.

    Odpowiedz
  • tatanka(2018-10-13 13:05) Zgłoś naruszenie 30

    Dewiacja nigdy nie będzie normalnością. Zatem możemy tolerować, co oni sobie robią nawzajem, ale na reklamowanie dewiacji ja się nie zgadzam. Nie ma równości między dewiacją a stanem normalnym, tak jak nie ma równości między chorobą a zdrowiem. To, że choroby występują w populacji nie może być argumentem za uznaniem stanu choroby za stan normalny.

    Odpowiedz
  • Bert(2018-10-12 23:48) Zgłoś naruszenie 31

    marsze równości jasno pokazują że lgbt mają nierówno pod sufitem

    Odpowiedz
  • abcd(2018-10-13 11:35) Zgłoś naruszenie 21

    Jeśli kochasz swoje dzieci, protestuj przeciwko homopropagandzie. P e d e r a ś c i i lesbijki dzieci nie mają, zatem muszą sięgnąć po TWOJE dziecko. Czy zrówność TOBIE też odebrała rozum? Jeśli kochasz swoje dzieci, powiedz NIE homopropagandzie. Czytaj więcej na "henryk dabrowski pl"

    Odpowiedz
  • jul(2018-10-12 14:33) Zgłoś naruszenie 24

    chore Państwo bez prezydenta - rządzone starym steterczałym człekiem

    Odpowiedz
  • j.(2018-10-12 21:45) Zgłoś naruszenie 20

    Prof. Kołakowski w swoich genialnych wykładach o „maksi sprawach” w sposób fascynujący ustosunkował się do pojęcia „równości” dowodząc, że jest to zawsze pojęcie względne. Nie ma ludzi dosłownie „równych”, bo zawsze ich różnicuje wiele charakterystyk i należy określić pod jakim względem ma być owa równość. W danej sprawie oczywiście możemy mówić o równości wobec prawa osób homo i hetero, ale czy to wymaga wychodzenia na ulicę? Łysi jakoś nie wychodzą na ulicę, żeby domagać się jakiejś równości wobec zarośniętych, a przecież równe prawa mają. Co innego, gdyby łysy chciał sobie upleść warkoczyk, no... to musiałby się zgodzić, że pod tym względem nie może być równy tym zarośniętym, bo tak po prostu jest. (Ja tam np. będąc łysym, jakoś nie jestem z tego powodu nieszczęśliwy, że nie mogę sobie pleść warkoczyków!) Podobnie osoby homoseksualne muszą się zgodzić, że nie mogą być „równe” osobom heteroseksualnym pod względem wydawania na świat potomstwa, a to ze względów chyba dość oczywistych... Popęd płciowy został stworzony przez naturę (albo, jak ktoś woli, przez Boga) w celu właśnie wydawania na świat potomstwa, a pomiędzy osobnikami tej samej płci jest to niemożliwe. A więc żądając tej „równości” warto pamiętać o tych oczywistych faktach i zgodzić się – za Prof. Kołakowskim – że ta równość nie może być rozumiana tak po prostu, mechanicznie, ale musi być dookreślona, pod jakim względem różni ludzie mają być „równi”.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane