Sędzia Gwizdak: Nie chcę brać udziału w plemiennym sporze

autor: Małgorzata Kryszkiewicz26.06.2018, 08:57; Aktualizacja: 26.06.2018, 09:11
"Naszą pracą jest poszukiwanie prawdy. I jest taki moment, gdy to poszukiwanie staje się coraz bardziej wnikliwe, pisma procesowe są coraz dłuższe, orzecznictwo jest coraz bogatsze i gdzieś po drodze traci się tego zwykłego człowieka, który przychodzi do sądu po sprawiedliwość"

"Naszą pracą jest poszukiwanie prawdy. I jest taki moment, gdy to poszukiwanie staje się coraz bardziej wnikliwe, pisma procesowe są coraz dłuższe, orzecznictwo jest coraz bogatsze i gdzieś po drodze traci się tego zwykłego człowieka, który przychodzi do sądu po sprawiedliwość"źródło: ShutterStock

Jarosław Gwizdak: Mam potrzebę wyzwolenia się z gorsetu powściągliwości, który przynależy do zawodu sędziego, a z którym się wewnętrznie bardzo mocno nie zgadzam. Wydaje mi się, że sędziowie przez całe lata byli zbyt powściągliwi

Jest pan sędzią z dość długim stażem, był pan prezesem sądu. Teraz postanowił pan startować w wyborach samorządowych. Znudziło się panu orzekanie?

Orzekanie mi się nie znudziło, natomiast trochę brakowało mi większej sprawczości i w związku z tym cały czas czegoś szukałem. Dlatego też ten czas, gdy pełniłem funkcję prezesa sądu, był dla mnie takim optymalnym okresem, wówczas się spełniałem. Poza tym wtedy też mogłem mieć wpływ na coś więcej niż tylko rozstrzyganie jednostkowych konfliktów między ludźmi. Choć oczywiście to także jest wielką wartością. W pewnym momencie pomyślałem sobie jednak, że można spróbować zrobić coś więcej. Zresztą zawsze, na tyle, na ile mogłem, próbowałem udzielać się społecznie. Zacząłem się zastanawiać, co będzie dla mnie interesujące, ciekawe i wartościowe, a ponieważ idą wybory, doszedłem do wniosku, że warto wziąć udział w działalności samorządowej.

 

A może bycie sędzią panu doskwiera?

Skończyłem kadencję prezesa w kwietniu 2017 r. i wówczas sobie postanowiłem, że przez ten rok będę się zastanawiał, rozglądał. W tym czasie też wiele się nauczyłem, sporo postawiłem na własny rozwój, no i też zadawałem sobie pytanie, czy bycie sędzią to jest to, co chcę robić, jak będę dorosły. No i odpowiedź na to pytanie nie była jednoznacznie twierdząca. Mam świadomość, że jako sędzia podejmowałem wiele kontrowersyjnych działań. I nadal mam – i to coraz większą – potrzebę wyzwolenia się z tego gorsetu powściągliwości, który przynależy do zawodu sędziego, a z którym się wewnętrznie bardzo mocno nie zgadzam. Wydaje mi się, że sędziowie przez całe lata byli zbyt powściągliwi i uważali, że wystarczy, jak wypowiadają się tylko i wyłącznie w wyrokach.

 

Dlaczego tak się działo i dzieje nadal? Czyja to wina?


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • Reformy dalsze ciągle potrzebne i dekomunizacja(2018-06-26 12:24) Zgłoś naruszenie 52

    Ilu sędziów uprawia politykę, a nie chce odejść do niej ??? Chyba zdecydowanie więcej niż myślę...... Przynajmniej ten sędzia uczciwie postąpił i się przyznał - rzadkość to w Sądach PRL, przepraszam w Sądach w Polsce by przyznawali się do czegokolwiek choć wszyscy widzieli jak było na prawdę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane