Usunięcie z polskiego prawa przepisów o zgromadzeniach cyklicznych jest konieczne, bo radykalnie ograniczają one konstytucyjną wolność zgromadzeń - ocenił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w opinii do zgłoszonego przez senatorów PO projektu nowelizacji Prawa o zgromadzeniach.

W środę biuro RPO poinformowało, że Bodnar przedstawił przewodniczącemu senackiej Komisji Ustawodawczej Stanisławowi Gogaczowi swoją opinię do zgłoszonej w marcu 2018 r. przez grupę senatorów PO inicjatywy ustawodawczej nowelizacji Prawa o zgromadzeniach.

Projekt przewiduje uchylenie przepisów dotyczących zgromadzeń cyklicznych, wprowadzonych nowelizacją z 13 grudnia 2016 r. Jak wskazano w uzasadnieniu, zmiana ma przywrócić poprzedni stan prawny oraz umożliwić pełne i efektywne korzystanie przez obywateli z konstytucyjnej wolności pokojowych zgromadzeń.

Reklama

W ocenie RPO wprowadzenie takich zmian jest "pożądane i konieczne". "Obowiązujące dziś przepisy radykalnie ograniczają bowiem wolność zgromadzeń wyrażoną w art. 57 Konstytucji, zgodnie z którą każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich, a także określoną w art. 54 Konstytucji wolność wyrażania swoich poglądów" - uważa Rzecznik.

Bodnar od początku krytycznie oceniał nowelizację ustawy z 2016 r. i wskazywał, że nie odpowiada ona "standardom państwa demokratycznego, standardom konstytucyjnym i międzynarodowym". Kwestionował przepisy przewidujące pierwszeństwo organizowania zgromadzeń cyklicznych i uniemożliwiające kontrmanifestowanie w tym samym miejscu i czasie. Rzecznik krytykował także procedurę odwołania od decyzji wojewody o zakazie odbycia zgromadzenia.

Podkreślał, że możliwość ograniczenia organizowania kilku zgromadzeń w tym samym miejscu - w świetle europejskiej Konwencji Praw Człowieka i orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - jest wątpliwa.

W opinii do projektu Rzecznik zwrócił uwagę, że "stosowanie ustawy w praktyce uwidoczniło problem ograniczenia wolości zgromadzeń". "Wejście w życie przepisów spotkało się z falą protestów, podczas organizacji i przebiegu których dochodziło do ingerencji władzy publicznej i w konsekwencji do naruszenia wolności zgromadzeń" - czytamy.

Jako przykład naruszania praw uczestników zgromadzeń Bodnar wymienił wydarzenia, do jakich dochodziło w związku ze zgromadzeniami cyklicznymi upamiętniającymi ofiary katastrofy smoleńskiej. Przypomniał, że w tym samym czasie i miejscu nie mogły być organizowane kontrmanifestacje, a te które odbywały się w odległości powyżej 100 m od zgromadzenia cyklicznego często powodowały ingerencję policji. Dodał, że dochodziło też do sytuacji, w których z powodu prac nad zabezpieczeniem miejsca planowanego zgromadzenia cyklicznego usuwano uczestników legalnych zgromadzeń.

Rzecznik przypomniał, że w listopadzie minionego roku podjął z urzędu sprawę Marszu Niepodległości (również będącego zgromadzeniem cyklicznym). Powołując się na media, wskazał, że mogło wtedy dojść do naruszania prawa i wystąpił o wyjaśnienia do Komendanta Stołecznego Policji i prokuratury.

Zdaniem rzecznika "według standardów konstytucyjnych przepisy powinny być ustanawiane na korzyść prawa pokojowego i swobodnego zgromadzania się, a wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń powinny następować w wyjątkowych sytuacjach, przewidzianych w ustawie i tylko, gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób".