Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
W piątek minął termin, w którym radni wszystkich szczebli oraz wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast musieli złożyć swoje oświadczenia lustracyjne.
Oświadczenia lustracyjne musiały złożyć osoby urodzone przed 1 sierpnia 1972 r., które w rozumieniu ustawy lustracyjnej pełnią funkcje publiczne jako organ lub członek: organu jednostki samorządu terytorialnego (wójt, radny), organu związku jednostek samorządu terytorialnego (osoby wchodzące w skład zgromadzenia lub zarządu związku międzygminnego), organu jednostki pomocniczej jednostki samorządu terytorialnego, której obowiązek utworzenia wynika z ustawy, czyli np. członkowie zarządu lub rady dzielnicy miasta. Obowiązek ten dotyczył również samorządowych skarbników i sekretarzy. Obowiązujące przepisy nie przewidują jednak dla osób wybranych w bezpośrednich wyborach utraty funkcji w przypadku niedotrzymania terminów złożenia oświadczenia.
- Samorządowcy powinni złożyć oświadczenia lustracyjne. Jest to ich obowiązek prawny. Niewywiązanie się z niego powinni ocenić wyborcy - przekonuje Andrzej Arseniuk, rzecznik prasowy Instytutu Pamięci Narodowej.
Nie wszyscy składają
Na terenie województwa małopolskiego oświadczeń lustracyjnych nie złożyło ponad 500 samorządowców.
- Według stanu na 11 marca otrzymaliśmy 3516 oświadczeń lustracyjnych od wójtów, burmistrzów, prezydentów i radnych. Tymczasem wysłanych zostało 4101 powiadomień - mówi Małgorzata Woźniak, rzecznik prasowy wojewody małopolskiego.
Dodaje, że urząd nie podjął na razie działań w sprawie osób, które oświadczeń nie złożyły. Te, które już wpłynęły zostały przekazane do Biura Lustracyjnego Instytutu Pamięci Narodowej. Podobnie jest Szczecinie.
- Otrzymaliśmy 2595 oświadczeń lustracyjnych. Natomiast wysłanych zostało 2701 powiadomień - wylicza Anna Bogusławska z Biura Rzecznika Prasowego wojewody. Natomiast w województwie podlaskim większość osób wywiązała się ze swojego obowiązku.
- Trzech radnych, którzy nie złożyli w terminie oświadczenia lustracyjnego, zgodnie z przepisami nie poniesie konsekwencji. Natomiast jeden członek rady nadzorczej straci swoje stanowisko - mówi Jolanta Gadek, rzecznik wojewody podlaskiego.
Nierówne konsekwencje
- Niezłożenie oświadczenia lustracyjnego w terminie przez osobę pełniącą w dniu wejścia w życie ustawy funkcję publiczną w zakresie osób niewybieranych w wyborach powszechnych powoduje z mocy prawa pozbawienie tej osoby pełnionej funkcji publicznej z dniem, w którym upłynął termin do złożenia oświadczenia. Z przepisu tego wynika, że sankcja ta nie dotyczy osób, które do pełnienia funkcji publicznej zostały wybrane w wyborach powszechnych - tłumaczy Czesława Stopka radca prawny z Instytutu Pamięci Narodowej.
Chodzi więc m.in. o wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) i radnych. Stanowiska tracą tylko spóźnialscy, których nie wybrali wyborcy, a więc przykładowo członkowie zarządów i rad nadzorczych spółek komunalnych. Sankcje w tym przypadku mają dotyczyć jedynie zatajenia prawdy w oświadczeniu lustracyjnym. Oświadczenia samorządowców sprawdzi teraz IPN. Kto skłamał, straci stanowisko i nawet przez dziesięć lat nie będzie mógł pełnić funkcji publicznych. Za przyznanie się do współpracy ze służbami kary nie ma.
• Ustawa z 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. 2007 r. nr 63, poz. 425 ze zm.).
• Ustawa z 7 września 2007 r. o zmianie ustawy o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów (Dz.U. z 2007 r. nr 165, poz. 1171 ze zm.).