Dziesiątego marca upłynął termin, do którego sprzedawcy, producenci i dystrybutorzy powinni wycofać z rynku zapalniczki zaliczone do produktów niebezpiecznych. Nie wszyscy wykonali ten obowiązek.
Co mają zrobić osoby prowadzące kioski czy też inne sklepy, którym do 10 marca 2008 r. nie udało się sprzedać niebezpiecznych zapalniczek? Tego rodzaju pytania zadawali czytelnicy w trakcie redakcyjnego dyżuru telefonicznego dotyczącego produktów niebezpiecznych. Udzielający informacji na ten temat Dariusz Łomowski, ekspert z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wyjaśniał, że na podstawie przepisów wspólnotowych od 30 kwietnia 2007 r. w Polsce obowiązuje zakaz wprowadzania do obrotu zapalniczek nieposiadających zabezpieczeń przed ich uruchomieniem przez dzieci oraz tak zwanych zapalniczek-gadżetów. Ma to na celu ochronę dzieci, które w czasie zabawy zapalniczkami potrafiły zrobić sobie krzywdę. Jednocześnie w przepisach przewidziano trwający do 10 marca 2008 r. okres przejściowy, w czasie którego w sprzedaży mogły znajdować się zapalniczki wprowadzone na rynek przed wejściem w życie zakazu (czyli przed 30 kwietnia 2007 r.). Kilka dni temu ten okres przejściowy zakończył się. W związku z tym sprzedawcy, którym nie udało się sprzedać objętych zakazem niebezpiecznych zapalniczek, obecnie nie powinni oferować ich konsumentom. Mogą jednak zwrócić je do hurtowni, która w takim przypadku powinna wydać im w zamian zapalniczki spełniające wymagania określone dla produktów bezpiecznych.
Czytelnicy pytali także o to, czy tak samo jak zapalniczki należy traktować zapalarki do grilla. Z przepisów dotyczących produktów niebezpiecznych wynika, że zakaz sprzedaży niebezpiecznych zapalniczek nie dotyczy zapalarek do grilla, kominka czy też kuchenek gazowych. W związku z tym po 10 marca 2008 r. nie trzeba ich wycofywać ze sprzedaży.
mb