Niektórzy oczekują, że podzielimy prawników na złych i dobrych (przy czym nie jest jasne, jakie miałyby być kryteria tego podziału), a nawet na „słusznych” i „niesłusznych” – cokolwiek to oznacza. W zestawieniu mielibyśmy oczywiście uwzględniać tylko dobrych lub „słusznych”. Niestety, tak się nie da. Wpływ na bieg zdarzeń interesujących opinię publiczną – a właśnie to staramy się w naszym rankingu uwzględniać – mają różne, i często różnie oceniane, postaci z prawniczymi wykształceniem lub profesją - wyjaśnia Krzysztof Jedlak, redaktor naczelny Dziennika Gazety Prawnej.

W zestawieniu – przypominam: z założenia bardzo subiektywnym – znowu roi się od uczniów Temidy, którzy poświęcili się polityce lub pracują dla rządu. Nie oceniamy ich poglądów ani poczynań. Ważymy tylko, na ile wpłynęli na rzeczywistość AD 2017. Ich duża reprezentacja zapewne nie dziwi. Po pierwsze, to oni często w największym stopniu – choćby stanowiąc lub egzekwując prawo – decydują o tym, co się dzieje. Po drugie, pamiętamy przecież, jakie tematy były w zeszłorocznej debacie publicznej najważniejsze. Niemal wszystkie dotyczyły konstytucji, ustaw, ustroju, wymiaru sprawiedliwości.

Parlamentarna większość i rząd zalały nas bardzo ważnymi zmianami prawa – tymi, które były w centrum debaty o państwie, i tymi, które nie rozpalały temperamentów politycznych, ale miały ogromne znaczenie dla gospodarki (np. reformy podatkowe). Wszystkie parlamentarno-rządowe nitki zbiegają się w jednym miejscu. Tam, gdzie urzęduje prezes PiS, Jarosław Kaczyński. Nie jest więc pewnie niespodzianką, że ponownie zajmuje w naszym rankingu pierwsze miejsce. Zgodzimy się chyba wszyscy, że ze znanych nam prawników miał największy wpływ na to, co nas w sferze publicznej w 2017 roku zajmowało.