W kwietniu 2017 r. odbyło się w Turcji referendum na temat zmian w konstytucji. Dotyczyły one przede wszystkim zwiększenia władzy i kompetencji prezydenta. Recep Tayyip Erdogan chciał w ten sposób uzyskać prawo do rozwiązywania parlamentu i mianowania m.in. sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
W dniu referendum Narodowa Komisja Wyborcza dowiedziała się o wielu nieprawidłowościach w ostemplowaniu kart do głosowania oraz sposobie ich zabezpieczenia. Komisja uznała jednak, że referendum zostało przeprowadzone zgodnie z prawem i jest ważne. Frekwencja wyborcza wyniosła 85 proc, 51 proc. uczestniczących zagłosowało za zmianami.
Reklama
Opozycyjna partia Cumhuriyet Halk złożyła skargę do komisji, że mimo stwierdzenia głosów w niezabezpieczonych kopertach (zabezpieczone koperty miały przeciwdziałać fałszerstwom), uznała referendum. Partia zarzucała, iż część kart została skradziona i następnie dorzucona do urn. Komisja powinna była ustalić, jak dużo było niezabezpieczonych kopert, oraz sprawdzić prawdziwość oddanych w nich głosów. Skala naruszeń miała uzasadniać anulowanie referendum i przeprowadzenie go na nowo. Komisja nie uwzględniła skargi, podtrzymując decyzję o legalności referendum.

Reklama
Cumhuriyet zwróciło się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ze skargą z art. 3 protokołu 1 (prawo do wolnych wyborów). Skarżący zauważyli, że nie wzięto pod uwagę ich zastrzeżeń co do wiarygodności części głosów, a tym samym ważności całego referendum (skarga nr 48818/17).
30 listopada 2017 r. Trybunał wydał decyzję o niedopuszczalności, w której uznał, że sprawa jest niezgodna ratione materiae z postanowieniami konwencji. Referendum nie mieści się w pojęciu wyborów, na które powołuje się art. 3 protokołu 1. Po pierwsze, referenda nie odbywają się w regularnych odstępach jak wybory. Mają one w większości za zadanie poznanie opinii na konkretny temat. Zorganizowane referendum było jednorazowe, ograniczone w czasie i dotyczyło konkretnego tematu. Po drugie, referendum nie jest organizowane po to, aby wybierać obywateli na konkretne stanowiska, tak jak np. wybory do parlamentu. Obywatele Turcji mieli się tylko wypowiedzieć co do ewentualnych, bardzo konkretnych, zmian w konstytucji.
Trybunał rozważył argument skarżącego, iż zmiany, jakie miały zostać wprowadzone w wyniku referendum, miały kluczowe znaczenie dla funkcjonowania państwa i dlatego prawo do wyborów powinno zostać zastosowane w tej sprawie. ETPC uznał jednak, że w dotychczasowym orzecznictwie nie rozciągał zakresu poszczególnych praw tylko dlatego, że służyłoby to ważnemu celowi.
Strasburscy sędziowie wskazali, że zakres art. 3 protokołu 1 został jasno określony przez twórców konwencji i nie można go interpretować rozszerzająco i celowościowo, tak aby miał on zastosowanie do referendum. Konkludując, ETPC wskazał, że konwencja nie ma zastosowania w sprawie i z tych powodów skargę należy uznać za niedopuszczalną.
Trybunał gotów jest stosować wykładnię rozszerzającą w stosunku do niektórych praw, tak jak np. wywodzenie z prawa do wolności słowa (art. 10) prawa do dostępu do informacji czy też prawa do ochrony reputacji z prawa do ochrony życia rodzinnego i prywatnego (art. 8). Niemniej w swoim dotychczasowym orzecznictwie podchodzi niezwykle restrykcyjnie do prawa wyborczego, ograniczając je, zgodnie z brzmieniem art. 3 protokołu 1, wyłącznie do krajowych wyborów parlamentarnych.