■ Krajowy Zjazd Radców Prawnych wystosował do adwokatury przesłanie, w którym wzywa do podjęcia wysiłków w celu połączenia dwóch zawodów. Czy rozpoczynający się dzisiaj zjazd adwokatów odpowie na ten apel?

- Z pewnością poruszymy problem unifikacji tych dwóch zawodów prawniczych. Czy jednak uczestnicy zjazdu podejmą decyzję w sprawie połączenia zawodów? Bardzo w to wątpię. Uważam, że powinny być maksymalnie otwarte przepływy między zawodami. W adwokaturze są pewne gwarancje wykonywania zawodu, które odróżniają nas od radców prawnych. Jedną z różnic jest możliwość pozostawania radców w stosunku pracy. Kwestia dla adwokatów niezmiernie ważna. Na przykład obrona oskarżonego w sprawie karnej, gdzie osoba, która korzysta ze świadczenia pomocy prawnej, musi mieć zagwarantowaną niezależność swego obrońcy. Ponadto musi być bezwzględnie zapewniona tajemnica zawodowa. A wiadomo, że jeśli ktoś pozostaje w stosunku pracy, to można na tę niezależność w praktyce oddziaływać i ją ograniczać. Zatem ogólny apel to jeszcze za mało, aby się połączyć.

■ W kodeksie etyki radców prawnych fundamentalną zasadą wykonywania zawodu jest zachowanie niezależności, a zachowanie tajemnicy też jest obowiązkiem. A cel macie wspólny - ochrona interesu klienta. Czy zatem niechęć adwokatów do zawodowej unifikacji nie jest przesadzona?

- Różnice są jednak duże. Jeśli spróbujemy odnieść się do możliwości oddziaływania na nasze środowiska z zewnątrz, to mamy przykład procesu lustracyjnego. Adwokaci poddali się lustracji wiele lat temu, a wśród osób, których nie mogły werbować służby specjalne, istnieje zakaz werbowania sędziów i adwokatów, ale wśród tych wyłączeń nie znajdziemy zawodu radców prawnych. Te kwestie należałoby uregulować, aby nie pozostawiać marginesu niepewności.

■ Czy to tylko pomyłka ustawodawcy, czy raczej premedytacja?

- Radcowie prawni, którzy chcą mieć wszystkie uprawnienia adwokackie, muszą mieć świadomość istniejących ograniczeń, które są postrzegane przez nas jako konieczne. Rodzi się pytanie, czy są oni gotowi na przyjęcie tych ograniczeń.

■ Od 1 stycznia 2008 r. radcom prawnym będzie wolno się reklamować w granicach prawa i etyki, z zachowaniem godności zawodu. Adwokaci jeszcze mają zakaz reklamy, więc jak mają się promować kancelarie mieszane radcowsko-adwokackie, których jest wiele?

- Generalne pozwolenie na reklamę jest zbyt daleko idące; można natomiast rozważyć wiele reform ułatwiających pracę kancelarii o mieszanym adwokacko-radcowskim składzie. Powinniśmy jednak mieć na uwadze rzetelną i godną informację, a nie reklamę. Używanie pojęć wartościujących jest oczywiście niedozwolone. Godność zawodu musi być zachowana. Adwokaci i radcowie prawni winni mieć na uwadze wybór, który przed nimi się rysuje. Jeśli z jednej strony przedstawiciele Palestry uważają, że są kimś więcej niż przedsiębiorcami i sprzeciwiają się takiemu traktowaniu, to nie mogą z drugiej strony robić wszystkiego, by w tej dyskusji zająć takie właśnie miejsce.

■ Radcowie mówią to samo!

- Katalog zakazów dla adwokatów jest katalogiem zamykającym bardzo wiele dróg realizacji oświadczeń o specjalizacji i to w projekcie uchwały zjazdowej jest zawarte. Ten katalog powinien być negatywny i egzekwowany w sposób jasny, w związku z czym inne zachowania są dopuszczalne. Ale np. zakres specjalizacji kancelarii powinien być dostępny naszym klientom, gdyż to leży w ich interesie. Sądzę, że niewątpliwie adwokackie zakazy etyczne dotyczące reklamy winny być poddane szczegółowej analizie w celu znalezienia możliwych ułatwień i jasnych ich granic, które też pozwoliłyby na ich oczywiste egzekwowanie. Ale to wymaga jasno określonych celów i jasno określonego modelu zawodu, do którego dążymy. To jest właśnie zadaniem Krajowego Zjazdu Adwokatury.

■ Czyli rozpoczynający się dzisiaj zjazd zliberalizuje zasady dopuszczalnego marketingu i reklamy adwokackiej?

- Nie sądzę, by Zjazd liberalizował te zasady wprost, ale być może udzieli kompetencji wybranej nowej radzie adwokackiej do dokonania zmian. Zmiany regulaminów i kodeksów etycznych ad hoc nie są najlepszym rozwiązaniem, gdyż prowadzi to do licznych późniejszych poprawek.

■ Czy pani zdaniem etyczne jest podawanie danych o kliencie za jego zgodą? Czy przy rosnącej konkurencji adwokatura odczuwa potrzeby wolnego rynku?

- Potrzeba rozluźnienia rygorów istnieje. Natomiast podawanie danych klientów i wiadomości o tym, czy sprawę się wygrało, czy przegrało nie zawsze było rzetelne. Uważam, że powinniśmy tworzyć swój wizerunek nie poprzez nazwiska naszych klientów, ale poprzez wysoką renomę usług, polecanie przez innych klientów, informowanie o specjalizacji, prezentowanie swoich poglądów i wiedzy w publikacjach specjalistycznych i prasowych.

■ Jednak dość często adwokaci obchodzą zakaz reklamy, publikując informacje o zmianie partnera kancelarii. A samorząd na to nie reaguje...

- Dlatego mówię o zmianach, o potrzebie jasnego wyłożenia zachowań nagannych. Wykroczenia popełniane przeciw takiemu katalogowi powinny być napiętnowane przez samorząd. Powinniśmy adwokatom zakreślić jasne granice swobody wykonywania zawodu, aby im ułatwić udzielanie pomocy prawnej, ale także aby ułatwić klientom dokonywanie wyboru adwokata. Przy czym należy zachować określony poziom.

■ Czy radcy prawni dobrze zrobili, otwierając się na szersze działania marketingowe?

- Nie chcę oceniać radców, gdyż oni mają swoją odrębność Ale nie chciałabym, aby w marketingowym ujęciu świata zagubiła się specyfika adwokacka.

■ A co jest specyfiką adwokatury?

- Całkowita niezależność i ochrona gwarancji procesowych obywateli w procesach - w szczególności karnych.

Rozmawiała KATARZYNA ŻACZKIEWCZ-ZBORSKA

■ JOANNA AGACKA-INDECKA

W latach 1988-2001 pracownik naukowy w Katedrze Postępowania Karnego Wydziału Prawa i Administracji UŁ. W latach dziewięćdziesiątych pracowała w kancelariach adwokackich w USA i Wielkiej Brytanii. W 1996 roku otworzyła własną kancelarię. Od 2004 roku pełni funkcję wiceprezesa NRA