Sąd Najwyższy powinien stać na straży wartości chrześcijańskich, które są kolebką naszej cywilizacji - powiedział podczas senackiej dyskusji nad ustawą o Sądzie Najwyższym wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
Reklama

Senator Władysław Komarnicki (PO) zwrócił się do wiceministra z pytaniem, dlaczego Sąd Najwyższy ma brać pod uwagę - jak podnoszono w uzasadnieniu nowej ustawy - sprawiedliwość społeczną i wartości chrześcijańskie.

"Bardzo dziękuję panie senatorze, czekałem na to pytanie" - odpowiedział mu Warchoł i przywołał wypowiedź byłej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, która - jak mówił - odwołała się do sprawiedliwości społecznej, gdy wskazywała na to, co rozumie przez trójpodział władzy. "Komuś należało powierzyć egzekwowanie sprawiedliwości, komuś innemu, dopilnowanie aby ta sprawiedliwość nie stała się formą uprzywilejowania (...) by nie było równych i równiejszych, nie było osób ponad prawem, by nie było cwaniaków wyłudzających kosztem biednych ludzi kamienice, to jest owa sprawiedliwość społeczna" - mówił.

"Komuś wreszcie powierzono to, aby wymiar sprawiedliwości był naprawdę sprawiedliwym podziałem, abyśmy nie mieli do czynienia z sytuacją, gdzie obywatele widzą podwójne standardy, widzą sytuację, w której to osoba z grubym portfelem, zamożna, uchodzi wymiarowi sprawiedliwości" - powiedział wiceminister.

Warchoł zaznaczył, że to Sąd Najwyższy powinien stać na straży sprawiedliwości społecznej i wartości chrześcijańskich. "Wartości chrześcijańskie są kolebką naszej cywilizacji" - podkreślił. Wiceminister cytował m.in. treść konstytucji Malty, w której zapisane jest, że "religią Malty jest religia Rzymskokatolickiego Kościoła Apostolskiego". W konstytucji Grecji przywołał cytat, który mówi, że "dominującą religią jest religia Wschodnioprawosławnego Kościoła Chrystusowego".

"Sąd Najwyższy w związku z tym powinien stać na straży wartości, które są kolebką naszej cywilizacji" - podkreślił.

"Chciałem powiedzieć jedno zdanie, że słucham pana ministra z otwartymi ustami, wydaje mi się ze pań minister trochę skromnie poszedł, bo np. w Rosji to prawosławie jest taką religią państwową. Prezydent Putin się tym podpiera. A weźmy w Arabii Saudyjskiej: o! to jest dobry przykład, tam spójrzmy" - zareagował na to senator Marek Borowski (niezależny). "Także ogólnie rzecz biorąc, panie ministrze - jak pana słucham, to pana polubiłem" - dodał Borowski. "Z wzajemnością panie senatorze" - odpowiedział mu Warchoł.

W uzasadnieniu nowej ustawy o SN jej autorzy pisali m.in., że wyjątkowa pozycja SN oznacza, iż "wydawane przez niego rozstrzygnięcia i dokonywana wykładnia prawa powinny odpowiadać podwyższonym standardom".

"W życiu społecznym, poza normami prawnymi, funkcjonuje także system norm i wartości nie stypizowanych w ustawach, ale równie ugruntowany, wywodzący się z moralności, czy wartości chrześcijańskich. Sprawiedliwość społeczna odgrywa rolę zasady, wzorca, ideału; jest przeniesieniem etycznej i prawnej idei sprawiedliwości w sferę stosunków społeczno-gospodarczych. Konflikt pomiędzy wyznawanymi wartościami, a obowiązującym prawem wywołuje poczucie niesprawiedliwości. Sąd Najwyższy w swych orzeczeniach winien ów dualizm uwzględniać" - zaznaczano w tym uzasadnieniu.