- Nie wierzę w koncepcję stworzenia superurzędu, który w ciągu 30 dni będzie w stanie rozstrzygać skargi - mówi w wywiadzie dla DGP dr Edyta Bielak-Jomaa, generalny inspektor ochrony danych osobowych.
Za rok zaczną obowiązywać przepisy unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych. W Ministerstwie Cyfryzacji trwają intensywne prace nad nową ustawą, GIODO jednak w nich nie uczestniczy. Nie czuje się pani odsunięta?
Gospodarzem prac legislacyjnych jest Ministerstwo Cyfryzacji. My jesteśmy, oczywiście, otwarci na współpracę, jesteśmy przecież urzędem, który ma dwudziestoletnie doświadczenie w ochronie danych osobowych. Chyba nikt nie jest lepiej od nas zorientowany nie tylko w bieżących problemach, bo to przecież do nas trafiają skargi obywateli i to my kontrolujemy tych, którzy przetwarzają dane osobowe, ale również w przepisach unijnego rozporządzenia i dyrektywy, które powstawały przy naszym eksperckim udziale. To my, pracując w Grupie Roboczej art. 29, współtworzymy wytyczne do rozporządzenia, to my z polskimi instytucjami i wszystkimi zainteresowanymi konsultujemy brzmienie tych dokumentów. Mamy też wreszcie doświadczenie we współpracy z organami ochrony danych z innych państw, z krajowymi organizacjami społecznymi i branżowymi, z którymi zawarliśmy kilkanaście porozumień o współpracy, uczestniczymy w pracach legislacyjnych nad wieloma aktami prawnymi, które odnoszą się do przetwarzania danych osobowych w poszczególnych obszarach.