Problem można rozwiązać

Proceder jest krzywdzący przede wszystkim dla osób umieszczonych na tzw. listach rezerwowych. Gdyby bowiem oddawane mieszkania wracały do zasobów TBS, mogłyby zostać przeznaczone dla osób z list rezerwowych, które spełniają kryteria ustawowe, uprawniające do ubiegania się o najem. Zdaniem Piotra Stycznia, wiceministra infrastruktury, za problem handlu mieszkaniami odpowiadają same TBS-y, a nie nieprecyzyjne przepisy.

- Od 2005 roku handel partycypacjami został uzależniony od zgody TBS. Mówi o tym wyraźnie art. 29 i 29a ustawy o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego. Jeżeli TBS-y zawarły w umowach klauzule dotyczące szczegółowych zasad dysponowania partycypacjami, to handel mieszkaniami nie zdarzał się - mówi Piotr Styczeń.

Zgodnie z art. 29a w przypadku zakończenia najmu i opróżnienia lokalu kwota partycypacji podlega zwrotowi najemcy nie później niż w terminie 12 miesięcy od dnia opróżnienia lokalu. W przypadku gdy umowa najmu uzależnia termin zwrotu kwoty partycypacji od zawarcia umowy najmu danego lokalu z następnym najemcą, zwrot kwoty partycypacji następuje z dniem zawarcia tej umowy, jednak nie później niż w rok po opróżnieniu lokalu. Towarzystwo może też uzależnić zawarcie umowy najmu opróżnionego lokalu od wniesienia przez nowego najemcę kwoty partycypacji w wysokości wypłaconej poprzedniemu najemcy.

- Obowiązujące dziś przepisy całkowicie pozwalają na ukrócenie procederu niekontrolowanego zbywania partycypacji - podkreśla Styczeń.

Podstawa prawna

• Ustawa z 26 października 1995 r. o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego (tj. Dz.U. z 2000 r. nr 98, poz. 1070 z późn. zm.).